Niewielu jest w naszej lidze tak jakościowych piłkarzy jak Jesper Karlstroem. Reprezentant Szwecji jest kluczowym zawodnikiem Lecha Poznań, a także ulubieńcem poznańskich kibiców. Na ich sympatię zapracował sobie nie tylko sporymi umiejętnościami, ale także wolą walki i nieustępliwością. To taki typ pomocnika, którego lepiej mieć w swojej drużynie. Dwumecz z Djurgarden będzie dla niego wyjątkowym przeżyciem, ponieważ to właśnie z tego klubu trafił do stolicy Wielkopolski.
Jeśli Szwed chciał się mierzyć z byłą drużyną, to okoliczności tej potyczki powinien na długo zapamiętać. Na trybunach przy Bułgarskiej prawdopodobnie zasiądzie komplet 40 tysięcy kibiców. Przyjezdni stawią się na stadionie w liczbie dwóch tysięcy, ale według różnych źródeł do Poznania może przyjechać ich nawet trzy razy więcej. Zapowiada się bardzo wyrównane starcie, a oczy wielu kibiców zwrócone będą właśnie na Karlstroema.
Kluczowa postać
Jesper Karlstroem ma w Lechu Poznań niepodważalną pozycję. Jest jednym z kapitanów zespołu, a także bardzo lubianą w drużynie postacią. Świadczyć może o tym choćby reakcja pozostałych zawodników po wylosowaniu Djurgarden. W części szwedzkich mediów została ona odebrana jako radość i pewna forma lekceważenia rywala. W rzeczywistości wynikała ona z możliwości powrotu popularnego „Szefa” na stare śmieci.
Bardzo rzadko zdarza się w naszej lidze, aby grali w niej kadrowicze silnych reprezentacji. Karlstroem ma na swoim koncie dziesięć spotkań w narodowych barwach. Wystąpił także w spotkaniu barażowym z Polską, którego stawką był awans na mistrzostwa świata w Katarze. Tego meczu nie będzie jednak najlepiej wspominał, ponieważ sprokurował rzut karny, który wykorzystał Robert Lewandowski. Jednak sam fakt, iż w tak ważnym spotkaniu trener desygnował do gry piłkarza Lecha, dużo mówi o jego klasie.
Pomocnik zwraca uwagę na wyjątkowość kibiców Lecha i Djurgarden w rozmowie dla oficjalnej strony mistrza Polski:
– Dla mnie to niesamowite, że miałem okazję tak długo grać dla Djurgarden i tamtejszych fanów, a teraz występuję w Lechu przed tak świetnymi kibicami. To dla piłkarza zawsze ważne, że w każdym domowym meczu może liczyć na tak mocne wsparcie. Zdaję sobie sprawę, że wielu Szwedów przyleci też do nas i to samo stanie się w drugą stronę. Nawet jeśli na sektorze gości na naszym stadionie będzie tylko 2 tysiące miejsc, to i tak zjawią się w Poznaniu pewnie w liczbie blisko dwa razy większej. Szykują się szalone dni, w Szwecji strasznie











