– Wygraliśmy mecz z dobrym zespołem, więc ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni. Scenariusz ułożył się tak, jak to sobie wymarzyliśmy – my wygrywamy, a Sparta przegrywa – mówi w rozmowie z iGolem napastnik FC Kopenhagi.

Faza grupowa Ligi Europejskiej jest już na ostatniej prostej. W środę i czwartek poznamy wszystkich uczestników wiosennych zmagań w europejskich pucharach. Niezwykle ciekawie będzie w grupie K. Choć awans zapewniło już sobie PSV Eindhoven, o drugie miejsce w bezpośrednim pojedynku zmierzą się praska Sparta i FC Kopenhaga. Duńczycy minimalnie wyprzedzają rywali, ale mecz odbędzie się na Generali Arena, gdzie gospodarze nie zwykli tracić punktów.
Robert Błaszczak: Zdarzyło już Ci się grać przeciwko Sparcie w Pradze w barwach Chelsea.
Jesper Grønkjær: To prawda, ale niestety nikt już nie został z zespołu, przeciw któremu grałem w fazie grupowej Ligi Mistrzów kilka lat temu. Wiedzę opieramy więc głównie na ich meczach w tegorocznej Lidze Europejskiej.
Sprawy idą po Waszej myśli.
Oni już wiedzą, że muszą wygrać mecz przeciwko nam. Podobnie jak wiele innych zespołów, lepiej grają u siebie aniżeli na wyjeździe. Dlatego to będzie ciekawe widowisko. Znamy już ich grę z pierwszego meczu, a teraz należy tylko odpowiednio przygotować się taktycznie.
Podobno przegrywacie mecze na wyjazdach, ponieważ gracie za mało ofensywnie. Zmienicie te nastawienie w Pradze?
Jeżeli pojedziemy tam i spróbujemy zaatakować, skażemy się na porażkę. Oni czują się tam lepiej i zapewne wykorzystają każdą naszą pomyłkę w obronie.
Choć jesteś już po trzydziestce, nadal grasz w pierwszym składzie w europejskich pucharach. Warto chyba było wrócić do Danii?
Po opuszczeniu Chelsea brakowało mi stabilności, bowiem dużo rzeczy zaczęło się zmieniać po relatywnie uporządkowanym okresie. Potem miałem rok pełen przeróżnych problemów i kłopotów, ale jakoś sobie z nimi poradziłem. Byłem bardzo szczęśliwy, grając za granicą przez te wszystkie lata, ponieważ dużo ciekawego przeżyłem. Ale zawsze chciałem też na zakończenie kariery wrócić do Danii.
Myślałeś jeszcze o jakimś transferze do innego klubu?
Nie.











