Zwycięstwem gospodarzy zakończył się mecz Espanyolu Barcelona z Deportivo La Coruna. Przez cały czas na boisku to właśnie piłkarze z Barcelony wiedli prym w tej rozgrywce.
Przed rozpoczęciem gry piłkarze uczcili minutą ciszy pamięć ofiar kataklizmu w Japonii. Po rozpoczynającym gwizdku gracze Espanyolu kilkukrotnie próbowali zagrozić bramce Deportivo. W 2. minucie z rzutu wolnego strzelał na bramkę Baena, jednak piłka minęła słupek. Chwilę później gospodarze ponownie atakowali, tym razem chybił Callejon.

Obraz gry przez pierwsze dziesięć minut nie zmienił się, wciąż to piłkarze Espanyolu kreowali przebieg spotkania. Obrońcy Deportivo, mimo chaotycznej gry, nie pozwolili na żadną naprawdę groźną sytuację w swoim polu karnym. W 14. minucie rzut rożny wykonywał Callejon, jednak jego dośrodkowanie wybił jeden z obrońców Deportivo. Gospodarze starali się zaskoczyć przeciwnika dalekimi podaniami, ale żadne z nich nie zakończyło się strzałem na bramkę. W tym okresie gry piłkarze Deportivo próbowali swoich sił pod polem karnym Espanyolu, ale nie potrafili poważnie zagrozić bramkarzowi gospodarzy.
22. minuta przyniosła graczom „El Depor” rzut rożny, jednak piłka znalazła się w rękach Kameniego. Ten fragment spotkania był zdecydowanie bardziej udany dla „Los Pericos”. W 24. minucie bliski oddania strzału był Callejon, ale po dośrodkowaniu w pole karne nie zdołał opanować piłki. Ten sam zawodnik chwilę później zobaczył żółtą kartkę, a zaraz potem sędzia pokazał ją Michelowi z Deportivo. Przez dobrych kilka minut gra toczyła się w środku boiska, żaden z zespołów nie był skory do zdecydowanej szarży na bramkę przeciwnika.
W 34. minucie po faulu na Callejonie sędzia podyktował rzut wolny dla Espanyolu, jednak Marqez posłał piłkę daleko za linię końcową boiska. 36. minuta to rzut rożny dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu Callejona dobrą okazję do zdobycia gola miał Baena, ale jego strzał kolejny raz minął bramkę. W 41. minucie po faulu na Marquezie drugą żółtą kartkę ujrzał Pablo Albarez, więc zespół z La Coruny czekała cała druga połowa gry w dziesiątkę. Sędzia doliczył minutę do pierwszej części spotkania, ale oba zespoły schodziły do szatni z bezbramkowym dorobkiem.

Od początku drugiej połowy piłkarze Espanolu atakowali bramkę rywali. W 48. minucie indywidualną akcją popisał się Verdu, jednak jego mocny strzał obronił Aranzubia. W 52. minucie piłkarze „El Depor” wywalczyli dwa rzuty rożne, ale żaden z nich nie zakończył się sytuacją bramkową.











