Na Euro 2016 do Francji przyjechało wiele gwiazd. Z europejskiego panteonu tylko nieliczni z różnych powodów nie mieli okazji się zaprezentować. Zdecydowanie większa grupa gwiazd zobaczy kolejną fazę turnieju z trybun lub na ekranach telewizorów. Zlatan Ibrahimović nie zachwycił w pierwszych trzech meczach i nie będzie już miał szansy udowodnić na tym turnieju, że jest genialnym napastnikiem. Na szczęście dla Portugalii wczoraj obudził się Cristiano Ronaldo. Oczywiście tym występem nie zdobył miejsca w grupie tych, których uznaliśmy za najlepszych w pierwszej fazie turnieju. Przed Wami najlepsza jedenastka rozgrywek grupowych.
Yann Sommer (Szwajcaria)
Miał mocnego rywala w osobie bramkarza reprezentacji Irlandii Północnej – Michaela McGoverna. Wydaje się jednak, że jego równa gra w każdym spotkaniu, świetne interwencje w meczu z Francją oraz tylko jedna stracona bramka stawiają go odrobinę wyżej od rywala z północy Europy. Na plus przemawia także to, że ma mnóstwo szczęścia i pomagają mu poprzeczki.
Dario Srna (Chorwacja)
Bezdyskusyjnie najlepszy prawy obrońca imprezy. Mimo wieku pracuje na całej długości boiska. Prawdziwe serce i duch drużyny, i to mimo że przeżył osobistą tragedię podczas turnieju. Trudno sobie wyobrazić sukcesy Chorwatów bez tego zawodnika w składzie.

Leonardo Bonucci (Włochy)
Ostoja defensywy swojej drużyny. Dzięki niemu i kolegom z bloku defensywnego wczoraj Włosi mogli zagrać sparing z Irlandią. Perfekcyjnie wyłączył z gry Zlatana Ibrahimovicia w meczu ze Szwecją. Praktycznie bezbłędne występy w każdym ze spotkań.
Jerome Boateng (Niemcy)
Kolejny z perfekcyjnych zawodników na tym turnieju. Bez względu, z kim występował w parze i czyje błędy musiał naprawiać, nie miał z tym żadnych problemów. Jest klasą sam dla siebie i należy mu się miejsce w tej jedenastce.
Jan Vertongen (Belgia)
Deficyt na pozycji lewego obrońcy widać także na Euro 2016. Szczególnie że bardzo silną konkurencją dla Belga z Tottenhamu był Artur Jędrzejczyk, który jest nominalnym prawym obrońcą i po przeciwnej stronie boiska gra z konieczności. Belg popełniał niewiele błędów i sprawnie podłączał się do akcji ofensywnych, więc nominujemy go po chwili wahania.
Grzegorz Krychowiak (Polska)
Generał środka pola. Wyrósł na czołowego defensywnego pomocnika Europy. Bez niego nie byłoby czystego konta „Biało-czerwonych”. Organizuje grę i reguluje tempo rozgrywania akcji. Miałby pewny plac w każdej drużynie świata.
Marek Hamsik (Słowacja)
Jest dla drużyny naszych południowych sąsiadów tym, kim dla nas „Krycha”. Bez niego nie byłoby nie tylko awansu do 1/8 finału, ale też drużyny. Główny architekt kształtu gry Słowacji. Do tego dołożył przepiękną bramkę i stąd jego nominacja.












