Jedenastka najlepszych w fazie grupowej


Kto zrobił na nas największe wrażenie w pierwszej części Euro 2016

23 czerwca 2016 Jedenastka najlepszych w fazie grupowej
Southwalesargus.co.uk

Na Euro 2016 do Francji przyjechało wiele gwiazd. Z europejskiego panteonu tylko nieliczni z różnych powodów nie mieli okazji się zaprezentować. Zdecydowanie większa grupa gwiazd zobaczy kolejną fazę turnieju z trybun lub na ekranach telewizorów. Zlatan Ibrahimović nie zachwycił w pierwszych trzech meczach i nie będzie już miał szansy udowodnić na tym turnieju, że jest genialnym napastnikiem. Na szczęście dla Portugalii wczoraj obudził się Cristiano Ronaldo. Oczywiście tym występem nie zdobył miejsca w grupie tych, których uznaliśmy za najlepszych w pierwszej fazie turnieju. Przed Wami najlepsza jedenastka rozgrywek grupowych.


Udostępnij na Udostępnij na

Yann Sommer (Szwajcaria) 

Miał mocnego rywala w osobie bramkarza reprezentacji Irlandii Północnej – Michaela McGoverna. Wydaje się jednak, że jego równa gra w każdym spotkaniu, świetne interwencje w meczu z Francją oraz tylko jedna stracona bramka stawiają go odrobinę wyżej od rywala z północy Europy. Na plus przemawia także to, że ma mnóstwo szczęścia i pomagają mu poprzeczki.

Dario Srna (Chorwacja)

Bezdyskusyjnie najlepszy prawy obrońca imprezy. Mimo wieku pracuje na całej długości boiska. Prawdziwe serce i duch drużyny, i to mimo że przeżył osobistą tragedię podczas turnieju. Trudno sobie wyobrazić sukcesy Chorwatów bez tego zawodnika w składzie.

Leonardo Bonucci (Włochy)

Ostoja defensywy swojej drużyny. Dzięki niemu i kolegom z bloku defensywnego wczoraj Włosi mogli zagrać sparing z Irlandią. Perfekcyjnie wyłączył z gry Zlatana Ibrahimovicia w meczu ze Szwecją. Praktycznie bezbłędne występy w każdym ze spotkań.

Jerome Boateng (Niemcy)

Kolejny z perfekcyjnych zawodników na tym turnieju. Bez względu, z kim występował w parze i czyje błędy musiał naprawiać, nie miał z tym żadnych problemów. Jest klasą sam dla siebie i należy mu się miejsce w tej jedenastce.

Jan Vertongen (Belgia)

Deficyt na pozycji lewego obrońcy widać także na Euro 2016. Szczególnie że bardzo silną konkurencją dla Belga z Tottenhamu był Artur Jędrzejczyk, który jest nominalnym prawym obrońcą i po przeciwnej stronie boiska gra z konieczności. Belg popełniał niewiele błędów i sprawnie podłączał się do akcji ofensywnych, więc nominujemy go po chwili wahania.

Grzegorz Krychowiak (Polska)

Generał środka pola. Wyrósł na czołowego defensywnego pomocnika Europy. Bez niego nie byłoby czystego konta „Biało-czerwonych”. Organizuje grę i reguluje tempo rozgrywania akcji. Miałby pewny plac w każdej drużynie świata.

Marek Hamsik (Słowacja)

Jest dla drużyny naszych południowych sąsiadów tym, kim dla nas „Krycha”. Bez niego nie byłoby nie tylko awansu do 1/8 finału, ale też drużyny. Główny architekt kształtu gry Słowacji. Do tego dołożył przepiękną bramkę i stąd jego nominacja.

Andres Iniesta (Hiszpania)

Wydawało się, że jego kariera jest już w fazie schyłkowej. Meczami fazy grupowej udowodnił, że jeszcze nie pozwoli się wysłać na emeryturę. Gra jak za swoich najlepszych lat i wygląda na to, że tymi mistrzostwami chce zwieńczyć swoją wspaniałą karierę.

Gareth Bale (Walia)

Nie tylko doprowadził Walię do mistrzostw Europy, ale i wyprowadził ją z grupy. Oczywiście nie umniejszamy roli reszty drużyny, ale zawodnik Realu pokazuje, że Madryt tłumi jego potencjał i całkowicie niesłusznie w klubie znajduje się w cieniu Cristiano Ronaldo.

Dimitri Payet (Francja) 

Po świetnym sezonie w Premier League pokazuje, że czas wypłynąć na głębokie wody. Jego bramki są dla Francji bezcenne i wpływ na drużynę także jest nieoceniony. Wystarczyło spojrzeć, ile wniósł do gry po wejściu na boisko w meczu ze Szwajcarią. No i ta genialna technika użytkowa.

Alvaro Morata (Hiszpania)

Strzelec trzech bramek. Wymarzona i wymodlona „dziewiątka” Hiszpanów. Od czasów Raula nie było takiego zawodnika w szeregach „La Furia Roja”. Jeden z głównych kandydatów do tytułu króla strzelców.

Oni zachwycili nas w pierwszych dwóch tygodniach turnieju. Prawdę mówiąc, na wielu pozycjach trudno było dokonać wyboru. Środkowych obrońców, którzy zrobili bardzo dobre wrażenie, było co najmniej ośmiu. Lewy obrońca z kolei został wybrany do zestawienia z konieczności. Kto będzie błyszczał w kolejnych rundach turnieju?

Aktualizacja 25.06.2016

Zgodnie z prośbą Czytelnika dodajemy siódemkę zawodników, którzy przegrali rywalizację o pierwszy skład.

Michael McGovern

Bramkarz Irlandii Północnej. Jego interwencje i umiejętne kierowanie defensywą pozwoliło jego drużynie na ogromny sukces, jakim jest awans do 1/8 finału Euro 2016. Jeden z cichych bohaterów tego turnieju.

Michał Pazdan

Można się śmiać z zainteresowania jego osobą Barcelony, ale prawda jest taka, że po występie przeciwko Niemcom ekstraklasa jest dla niego za ciasna. Jeśli potwierdzi swoje umiejętności w kolejnych meczach, ma wreszcie szansę na grę w poważnym klubie.

Jonas Hector

Zabezpieczenie niemieckiej lewej flanki. Nie mówimy tu o bitwie pod Kurskiem, ale o zawodniku 1. FC Koeln. Bezbłędny, jak do tej pory, w defensywie, trochę mniej wsparcia daje w ofensywie. Z tego powodu tylko ławka.

Granit Xhaka

Mózg drużyny Szwajcarii. Bardziej skuteczny niż jego imiennik – rywal Sknerusa McKwacza – Granit Forsant, zwany „Kwakefelerem”. Na nim opiera się gra naszych dzisiejszych rywali. Inteligencja nie tylko boiskowa. Piłkarz, który w dawnym stylu potrafi użyć na boisku mózgu, a do tego idealnie przygotowany fizycznie.

Ivan Perisić

Człowiek, który nie tylko dał Chorwatom autostradę do finału, zrzucając na pobocze Hiszpanię, ale i ten, który w każdym meczu grupowym był motorem napędowym ofensywy drużyny z Bałkanów. Dwie bramki i asysta to wynik pomocnika w pierwszych trzech meczach.

Balazs Dzsudzsak

Wprawdzie pokazuje na tych mistrzostwach swoją największą przywarę, czyli nieregularność. Różnica polega na tym, że na tym turnieju walczy w każdym spotkaniu od pierwszego do ostatniego gwizdka. Ogromny plus także za to, że był głównym aktorem świetnego widowiska, jakim był mecz z Portugalią.

Robert Lewandowski

To nie są, jak do tej pory, mistrzostwa „dziewiątek”. Może ten wybór jest dla wielu osób kontrowersyjny, bo napastnika rozlicza się z bramek, ale praca polskiego napastnika wymaga jednak docenienia. Ilość miejsca tworzonego kolegom powinna skutkować tym, że liderem klasyfikacji strzelców po fazie grupowej powinien być Arkadiusz Milik.

 

Komentarze
gość (gość) - 5 lat temu

moglibyście jeszcze ławkę rezerwowych zrobić, bo est kilku poszkodowanych

Odpowiedz
Marcin Gaszak (gość) - 5 lat temu

Proszę bardzo :)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze