Bez Barcelony, z jednym jedynym Oezilem z Realu Madryt – piękna ta jedenastka. Graczem kolejki wybraliśmy oczywiście Fernando Llorente, strzelca hattricka w meczu z Rayo. Bask po kontuzji wrócił mocny jak nigdy, zasługuje więc na wyróżnienie.
Kiko Casilla – Kolejny wielki mecz golkipera Espanyolu. Kolejne czyste konto i kolejna litania pochwał. Cristian Alvarez jest ciągle kontuzjowany, ale po powrocie może mieć problem. Co prawda jest uwielbianym przez kibiców kapitanem, ale jakoś nie przypominamy sobie, by Katalończyk rozgrywał takie mecze jak ostatnio Kiko.

Andoni Iraola – Znakomity mecz Baska. Aż dziw bierze, że nie udało mu się zapisać na swoim koncie żadnej asysty. Ale w końcu to nie jego wina, że koledzy marnowali dogodne okazje. Prawy obrońca Athleticu znakomicie włączał się do akcji ofensywnych, a jego wrzutki były zdecydowanie ozdobą spotkania z Rayo.
Gonzalo Rodriguez – Doświadczony stoper do ostatnich minut trzymał w ryzach obronę Villarrealu i nie pozwolił przedrzeć się Barcelonie. Jeśli mielibyśmy wybrać bohatera rozgrywanego na El Madrigal meczu, to Gonzalo byłby najpoważniejszym kandydatem. Niektórzy mówią, że defensor powinien dostać czerwoną kartkę za wytarganie Tello. Naszym zdaniem nie powinien, bo Katalończyk nie wychodził przecież na czystą pozycję. Poza tym pewnie sam skrzydłowy w głębi serca jest wdzięczny Rodriguezowi za taką lekcję. Primera Division to nie zabawa, trzeba być gotowym na wszystko.
Alejandro Arribas – Do tej kolejki Rayo było jedyną ekipą w La Liga, której obrońcy nie trafiali do siatki rywala. Arribas pokonał Gorkę, strzelając bramkę na 2:2 i wlewając nadzieję w serca kibiców z Vallecas. Ostatecznie skończyło się na porażce, ale Alejandro może być z siebie dumny, bo chyba jako jedyny z bloku obronnego Rayo niczego nie zawalił.
Jeremy Toulalan – Francuz ma w sobie taki przedziwny spokój. Może to te siwe włosy sprawiają, że praktycznie zawsze potrafi on zapanować nad tym, co dzieje się w środku pola. W meczu z Sevillą walczył z Gary Medelem, ale była to nierówna walka. To tak, jakby uczniak starał się pokonać w dyskusji profesora. Jeremy był spokojny, dostojny i pewny. Medel – jak to Medel – skupiał się na wywoływaniu burd i możliwie ostrym faulowaniu rywali.
Mikel Aranburu – Niemłody już Bask zdobył bramkę w meczu Realu Sociedad ze Sportingiem Gijon, a przez resztę spotkania robił to, co robi co tydzień. Wykonywał ogromną pracę gdzieś na granicy obrony i pomocy. Xabi Alonso uważa Aranburu za jednego z najlepszych hiszpańskich ligowców. Może rudobrody nieco przesadza, ale Mikela doceniać trzeba i koniec.











