Dwa remisy na początek sezonu, a następnie efektowne zwycięstwo nad Jagiellonią. Widzew Łódź pozostaje niepokonany i wreszcie odniósł pierwszą ligową wygraną. Po bardzo dobrym okresie przygotowawczym oraz rozczarowującym poprzednim sezonie Łodzianie mają coś do udowodnienia. Czy triumf w Białymstoku jest początkiem nowego Widzewa?
Poprzedni sezon powinien być przestrogą
Poprzedni sezon był dla Widzewa dużym rozczarowaniem. Łodzianie zakończyli rozgrywki 2025/2026 dopiero na 14. miejscu, zdobywając 42 punkty w 34 spotkaniach. Bilans 12 zwycięstw, sześciu remisów i aż 16 porażek najlepiej pokazuje, jak nierówna była to kampania. Widzew potrafił wygrywać ważne spotkania, ale zbyt często tracił punkty i nie był w stanie zbudować serii wyników, która pozwoliłaby mu spokojnie myśleć o wyższej pozycji. Ostatecznie sezon zakończył z bilansem bramkowym 41:41, co również pokazuje, że problem nie dotyczył wyłącznie jednej formacji.
W Łodzi trudno było więc mówić o satysfakcji. Widzew, który miał ambicje znacznie większe niż walka o utrzymanie, przez dużą część sezonu musiał spoglądać przede wszystkim za siebie. Szczególnie bolesne były wyniki na wyjazdach. Drużyna wygrała zaledwie trzy z 17 spotkań poza własnym stadionem, poniosła natomiast aż 12 porażek. To właśnie brak regularności sprawił, że zamiast walki o górną część tabeli, pojawiła się nerwowa końcówka sezonu.
Nowe rozgrywki miały więc przynieść coś więcej niż tylko kolejną próbę poprawienia miejsca w tabeli. Widzew potrzebował odzyskać stabilność i przekonać kibiców, że poprzedni sezon był wypadkiem przy pracy, a nie zapowiedzią kolejnych problemów. Pierwsze trzy kolejki nie dały jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. Remisy z Motorem Lublin i Wisłą Płock oznaczały dwa punkty, ale przede wszystkim pozwoliły uniknąć porażki. Dopiero wyjazd do Białegostoku dał Łodzianom możliwość pokazania, że w tym zespole rzeczywiście może być coś więcej.
Dobry okres przygotowawczy, ale liga zaczęła się od niedosytu
Widzew jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wysłał kilka pozytywnych sygnałów. Łodzianie przeszli przez okres przygotowawczy bez porażki, a szczególnie dobrze wyglądały wyniki w spotkaniach z mocniejszymi przeciwnikami. Zespół Aleksandara Vukovicia pokonał między innymi Besiktas Stambuł 2:0, a wcześniej rozbił Stal Rzeszów 4:0. Na zakończenie przygotowań wygrał również 2:0 z Puszczą Niepołomice. Jedynym remisem był bezbramkowy mecz z DAC Dunajską Stredą. Wyniki sparingów mogły więc napawać optymizmem, choć oczywiście mecze kontrolne nie zawsze są dobrym wyznacznikiem tego, co wydarzy się później w lidze.
Sam Aleksandar Vuković po zakończeniu zgrupowania podkreślał, że jest zadowolony z wykonanej pracy. Trener zaznaczał jednak, że okres przygotowawczy był dopiero fundamentem pod dalszą pracę, a nie powodem do przedwczesnego zachwytu. I rzeczywiście, pierwsze kolejki pokazały, że przełożenie dobrej dyspozycji ze sparingów na ligowe punkty nie musi być automatyczne. Widzew rozpoczął sezon od remisu 2:2 z Motorem Lublin, a następnie bezbramkowo zremisował z Wisłą Płock. Z jednej strony Łodzianie pozostawali niepokonani, z drugiej – po dwóch spotkaniach wciąż czekali na pierwsze zwycięstwo.











