Tego lata przekonaliśmy się, że polscy zawodnicy potrafią się dobrze rozwijać nawet w lidze słowackiej. W trakcie jednego okienka aż dwóch odeszło do dobrych lig i obaj z jednego klubu – MSK Żylina. Najpierw Dawid Kurminowski powędrował do Danii, a w ostatnim dniu okienka Jakub Kiwior zaliczył olbrzymi awans sportowy i zagra w Serie A. 21-latek podpisał czteroletni kontrakt ze Spezią Calcio, gdzie dołączył do innego Polaka, Arkadiusza Recy.
Ani trochę nie dziwi fakt, że w końcówce okienka transferowego najwięcej z udziałem polskich zawodników dzieje się we Włoszech. Tym razem wyjątkowo jedna drużyna postanowiła dostarczyć nam kilka miłych informacji. Mowa o Spezii Calcio, która nie poprzestała na sprowadzeniu Arkadiusza Recy z Atalanty i w ostatnim dniu mercato sięgnęła jeszcze po Jakuba Kiwiora. 21-latek już od kilku dni był łączony z „Orłami” i na plotkach się nie skończyło. Żylina za naszego zawodnika zarobiła kwotę około 2,5 miliona euro. Dla Spezii jest to jeden z najdroższych transferów w historii.
W transferze Kiwiora już na pierwszy rzut oka widać sporo sensu. Młodzieżowy reprezentant Polski dołącza do drużyny, która gra ustawieniem na trzech stoperów. Dodatkowo na dużą korzyść działa fakt, że jest on lewonożnym zawodnikiem, co jest bardzo pożądane w dzisiejszym futbolu. Na stronie klubowej możemy także przeczytać kilka pozytywnych słów doceniających jego obecne umiejętności:
– Kiwior dysponuje znakomitą techniką i świetnymi warunkami fizycznymi. Jest także bardzo ważną postacią młodzieżowej reprezentacji i jest już w pełni gotowy na Serie A.
Po części Kiwior także skorzystał na tym, że Spezię czeka dwuletni zakaz transferowy nałożony od początku 2022 roku. Stąd też taka duża aktywność „Orłów” w końcówce okienka.
Słowacja strzałem w dziesiątkę
Jakub Kiwior z Polski wyjechał w 2016 roku i dołączył do akademii Anderlechtu. Przeszedł tam przez trzy kategorie wiekowe, poczynając od U-17. Po dwuipółrocznym pobycie w drużynie ze stolicy wychowanek Chrzciciela Tychy wyczuł, że nie ma wielkich szans na zaistnienie w pierwszej drużynie i zdecydował się na zmianę otoczenia. Priorytetem było wejście do dorosłej piłki, bo tylko to mogło pozwolić na dalszy rozwój. Było tam jednak jedno ważne założenie, które było ustalone z tatą po opuszczeniu naszego kraju.











