Czesław Jakołcewicz to były piłkarz Warty. Po latach objął stanowisko trenera w klubie, który w przeddzień swojego stulecia zamierza zrobić wszystko, aby sezon 2011/2012 zapisał się złotymi zgłoskami w długiej piłkarskiej tradycji Poznania. Chciałbym być pierwszy. Ten zespół na to stać – przyznaje szkoleniowiec Warty.

Jakie ma Pan pierwsze wrażenia po treningach, które dotychczas przeprowadził Pan z zespołem?
Zanim zostałem trenerem Warty, wielokrotnie oglądałem ją w akcji i dobrze znam zawodników, z którymi przyszło mi tu pracować. Warto było tu przyjść, jestem wdzięczny Pani Prezes za danie mi szansy. Warta to mieszanina doświadczenia z młodością i jestem przekonany, że można tu zbudować dobry zespół. W naszych rękach i głowach leży wywalczenie jak najlepszych wyników. Mam nadzieję, że wszystkie sprawy kontraktowe szybko uda się uregulować, tak aby z czystymi umysłami nasi piłkarze przygotowywali się do startu rozgrywek.
Dostrzega Pan już teraz pewne mankamenty w zespole albo walory, które chciałby Pan zamienić w znaki rozpoznawcze Warty?
Latem zawsze jest mało czasu na wprowadzanie gruntownych zmian. Mój poprzednik wypracował pewien system gry, który piłkarze doskonale znają. W meczach u siebie chcę, aby moja drużyna pokazywała ofensywną piłkę. Pamiętam jednak, że w minionym sezonie Warta straciła mnóstwo goli. To nie może się powtórzyć. Poświęcimy wiele czasu na przećwiczenie gry w destrukcji. To mój konik – preferuję mądrą grę podaniami, nie toleruję wybijania przez obrońców piłki na oślep. Chcę, aby moja drużyna biegała sensownie i ekonomicznie, a nie tylko ścigała stracone piłki. Będziemy grać agresywnie, znam tę ligę, wiem, że agresja w grze może być naszym atutem. Kluczowe będzie więc dobre przygotowanie fizyczne. Walczymy o wysokie cele i musimy zaskoczyć już na samym początku rozgrywek. Siła ofensywna wzrośnie, kiedy doprowadzimy do finalizacji rozmów z piłkarzami będącymi w zasięgu naszych zainteresowań. Liczę na szybkość skrajnych pomocników i skuteczność napastników, których będę oceniał przede wszystkim przez pryzmat strzelanych przez nich bramek.
Mimo ofensywnego usposobienia skrajnych obrońców, uważa Pan, że blok obronny będzie szczelny?
Stoperzy będą mieć zakaz opuszczania własnej połowy. Będą odpowiadać za twardą grę w destrukcji. Ja na razie mamy ich czterech i między nimi rozegra się walka o pierwszy skład. Chciałbym grać dwoma defensywnymi pomocnikami w środku pola, co pozwoli nam zachować równowagę między atakiem a obroną. Bardzo ważne będzie dla mnie wykorzystanie bocznych stref boiska, bo mamy w kadrze zawodników gotowych do takiej gry. Musimy dopracować zgranie, aby liczyć na wymienność pozycji przez piłkarzy na boisku. Sam dotkliwie prowadząc KSZO, przekonałem się, jak wielki potencjał ma drużyna Warty Poznań. To olbrzymia, drzemiąca siła. Zrobię co w mojej mocy, aby zespół pokazywał ją w każdym meczu, co pozwoli nam zyskać uznanie fanów.











