Temat hierarchii bramkarzy w reprezentacji Polski od początku XXI wieku regularnie wzbudza kontrowersje. Najpierw za sprawą Pawła Janasa, który niespodziewanie pominął Jerzego Dudka przy wyborze bramkarzy na mundial 2006. Później całą Polskę rozpalała rywalizacja między Wojciechem Szczęsnym a Łukaszem Fabiańskim. Dziś Polska wciąż ma wielu utalentowanych golkiperów, ale duża konkurencja oznacza również trudność w podjęciu najlepszego możliwego wyboru. Takie wyzwanie stoi teraz przed Janem Urbanem i trenerami bramkarzy.
Dawna hierarchia
W najnowszej historii reprezentacyjnej jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii od lat pozostaje hierarchia bramkarska. W złotej erze bramkarzy Adam Nawałka zwykle stawiał na Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Fabiańskiego. Jednak w ostatnim okresie swojej pracy Nawałka dawał więcej szans ówczesnemu piłkarzowi Juventusu.
Jerzy Brzęczek stawiał naprzemiennie na Szczęsnego i Fabiańskiego, dając im praktycznie porównywalną liczbę spotkań. Następca Brzęczka, Paulo Sousa, postawił już wyłącznie na Szczęsnego, co prawdopodobnie skłoniło Fabiańskiego do zakończenia kariery reprezentacyjnej 9 października 2021. Po odejściu Fabiana nowym numerem dwa został Łukasz Skorupski. Stan, w którym jedynką był Szczęsny, a dwójką Skorupski, utrzymywał się do EURO 2024, po którym obecny gracz Barcelony zakończył karierę. Wtedy Michał Probierz podjął decyzję o uczynieniu Skorupskiego numerem jeden, a Marcina Bułkę numerem dwa.
Każdy z wymienionych selekcjonerów miał swoje uprzedzenia do różnych graczy. Michał Probierz, na przykład, nie powoływał Kamila Grabary. Probierz nigdy dokładnie nie uzasadnił, dlaczego zrezygnował z usług wychowanka Ruchu Chorzów.
Sprawa Bułki
Decyzję o niepowoływaniu Grabary zmienił nowy selekcjoner Jan Urban, który na początku swojej pracy postanowił, że bramkarzami numer jeden i numer dwa będą Łukasz Skorupski i Kamil Grabara. Marcin Bułka z powodu kontuzji nie jest powoływany. Jednak patrząc na słowa selekcjonera, można założyć, że nawet gdyby był zdrowy, powołania i tak by nie dostał:
– W pewien sposób tracimy go z pola widzenia (…) Chodzi też o to, jakie wymagania przed bramkarzem stawia taka liga. Mamy kilku bramkarzy na dobrym poziomie. Na pewno nie pomaga Bułce, że wybrał taki kierunek. Ale trenerzy bramkarzy wiedzą, kto ma być powołany, a kto w hierarchii będzie wyżej lub niżej – mówił Urban w rozmowie na kanale Meczyki, komentując przejście Bułki do ligi arabskiej.
Jak widać, każdy selekcjoner ma swoje uprzedzenia, które często trudno racjonalnie wytłumaczyć. Układ bramkarski w kadrze Urbana również jest nimi obciążony. Najprawdopodobniej po ostatnim zgrupowaniu, poza wymianą Skorupskiego na Kochalskiego, role bramkarzy nie ulegną już zmianie. Dlatego warto przyjrzeć się potencjałowi zawodników, którym zaufał Jan Urban.
Hierarchia Urbana
Zgodnie z tym, co wspomniał Urban, za budowę hierarchii bramkarzy odpowiadają trenerzy bramkarzy, czyli duet Józef Młynarczyk i Adam Dawidziuk. Urban, wsłuchując się w ich sugestie, wskazuje swoich wybrańców. Jak mogliśmy obserwować w ostatnich miesiącach, wspomniana trójka budowała hierarchię wokół czterech–pięciu nazwisk: Skorupski, Grabara, Drągowski, Tobiasz, Kochalski.











