Wygląda na to, że turecki Sivasspor wygrał batalię o Kamila Grosickiego. Białostocki klub przyjął bowiem ofertę piętnastej drużyny ligi tureckiej.
To już pewne – jeśli Grosicki opuści w tym okienku transferowym Ekstraklasę, to tylko na rzecz Sivassporu. Oferta złożona przez turecki klub okazała się najbardziej satysfakcjonująca i to ją przyjęli włodarze Jagiellonii, odrzucając tym samym propozycję Arisu. Ewentualny transfer zależy już teraz tylko od samego zawodnika. Jeśli „Grosik” porozumie się z tureckim klubem, zimą opuści Ekstraklasę.

– Aris odpada, bo po prostu nie ma pieniędzy, aby kupić Grosickiego. Sivasspor złożył nam najlepszą ofertę i my ją przyjęliśmy. Teraz wszystko zależy od Kamila, czy zdecyduje się na ten transfer – mówił na łamach oficjalnej strony Jagiellonii prezes klubu, Cezary Kulesza.
Od transferu Grosickiego zależą także losy Burkhardta w drużynie z Białegostoku. Z końcem ubiegłego roku skończyło się bowiem wypożyczenie 27-letniego pomocnika. Jeśli ten chciałby stać się zawodnikiem Jagiellonii, klub musiałby wyłożyć za niego 400 tysięcy euro. Na razie w klubie nie ma pieniędzy na dodatkowe wydatki, ale transfer „Grosika” byłby sporym zastrzykiem gotówki dla kasy klubowej. „Jaga” ma również rezerwowy wariant – kupno Kamila Poźniaka.
– Dalsze występy Burkhardta w Białymstoku zależą między innymi od ewentualnego transferu Grosickiego. Przyznaję również, że złożyliśmy ofertę kupna dla PGE GKS-u Bełchatów za 21-letniego pomocnika Kamila Poźniaka – ujawnił Kulesza.











