Jednym z niewielu polskich klubów, który potrafi cierpliwie czekać na efekty pracy zatrudnianych szkoleniowców, jest z pewnością Jagiellonia Białystok. Klub z Podlasia przyzwyczaił swoich kibiców, że trenerów zmienia raczej niechętnie, pokazując tym samym wsparcie dla nich. Zaufaniem ze strony zarządu mógł się cieszyć przez długi okres Michał Probierz, a w ostatnim czasie także Ireneusz Mamrot.
Mimo wielu słów krytyki przed podpisaniem kontraktu z byłym już szkoleniowcem „Jagi” można odnieść wrażenie, że ruch ten należałoby uznać za udany. Awans z pierwszoligowego szczebla do czołowej drużyny z ekstraklasy nie mógł być łatwy, a utrzymanie poziomu, jaki wypracował Michał Probierz, też nie było z pewnością prostym zadaniem. Trenerowi Mamrotowi jednak poniekąd się udało, o czym zresztą świadczy zaufanie do niego ze strony zarządu. W pewnym momencie do jego umiejętności zaczęło się przekonywać więcej osób i w ten sposób 48-latek mógł się poszczycić statusem jednego z najdłużej pracujących w jednym klubie trenerów.
Każda przygoda ma jednak swój początek i koniec. Jagiellonia Białystok w obecnym sezonie nie zachwyca, wiele jest niedociągnięć i co najważniejsze, brakuje wyników. W takiej sytuacji potrzebna była zmiana, wciąż jednak białostoczanie rozglądają się za nowym szkoleniowcem.
Pogłoski

Rzeczą normalną jest, że zaraz po zwolnieniu trenera pojawiają się plotki, kto zajmie niedawno zwolnione miejsce. W przypadku Jagiellonii nie brakuje ciekawych nazwisk, które jak na polskie warunki są tymi z wyższej półki. Pierwszym szkoleniowcem, który mógłby objąć „Jagę”, jest były selekcjoner reprezentacji Polski – Adam Nawałka. Po pożegnaniu się z kadrą narodową spróbował swoich sił w poznańskim Lechu, tam jednak szybko z niego zrezygnowano i do dziś trener Nawałka pozostaje bezrobotny.
Podobnie zresztą jest w przypadku Marka Zuba, o którym w Polsce też się pamięta. Ten jednak od bardzo długiego czasu nie pracuje w kraju nad Wisłą, ponieważ wybrał kierunki zagraniczne, żeby nie powiedzieć egzotyczne dla polskiego kibica. Na lodzie znalazł się niedawno Maciej Stolarczyk, który musiał odejść z tonącej Wisły, ale były reprezentant kraju cieszy się na tyle dobrą renomą jako trener, że i jego wiele osób bierze pod uwagę, jeżeli chodzi o zatrudnienie w Białymstoku.
Co ciekawe, brakuje w tym gronie fachowców z zagranicy. Może to być spowodowane faktem, że Jagiellonia w przeszłości niechętnie na nich stawiała. Jeżeli już, obcokrajowiec mógł się wykazywać na boisku jako piłkarz, a niekoniecznie jako szkoleniowiec. I raczej nie zanosi się na to, że w niedalekiej przyszłości się to zmieni.
Kogo potrzebuje „Jaga”?
Miejsce w środku stawki nie było przedsezonowym celem drużyny. Miała ona walczyć o lokaty gwarantujące start w europejskich pucharach, do czego Jagiellonia zdążyła już zresztą przyzwyczaić. Niestety, ale o to będzie w tym sezonie o tyle trudno, że „Pszczółek” zabraknie już w Pucharze Polski, który jest jedną z dróg prowadzących na europejskie salony. Pozostaje zatem walka na ligowych boiskach, a konkurencja przecież nie śpi.












