W 4. kolejce Ligi Europy Partizan Belgrad przegrał z Interem Mediolan 1:3. Przyczynili się do tego bramkarz Handanović, który popisywał się fantastycznymi interwencjami, oraz Rodrigo Palacio – strzelec dwóch bramek. Inter ma na koncie dziesięć punktów i pewny już awans do następnej fazy rozgrywek.
Pierwsze minuty spotkania w Belgradzie były bardzo żywiołowe. Gospodarze, którzy wyraźnie mieli ochotę do gry, zyskali lekką przewagę i atakowali bramkę gości z Włoch. Nie zdołali jednak na tyle poważnie zagrozić Handanoviciowi, żeby mogli cieszyć się z prowadzenia. Po początkowej przewadze Serbów Inter doszedł do siebie i zaczął powoli przejmować inicjatywę. Niestety już w 14. minucie kontuzji nabawił się Mundigayi i nie był w stanie kontynuować spotkania. W jego miejsce wszedł Gargano.

W drużynie Interu aktywny był Marko Livaja. Młody Chorwat ambitnie poczynał sobie pod bramką Petrovicia. Goście swoje akcje prowadzili głownie skrzydłami oraz oddawali dużo strzałów z dystansu. Dobrą organizacją gry w defensywie imponowali podopieczni Vermezovicia. Nie pozwalali na zbliżenie się do swojego pola karnego – stąd duża liczba strzałów z odległości drużyny Interu. Goście również musieli przeprowadzić zmianę już w pierwszej połowie. Kontuzji doznał Sasa Ilić, a zastąpił go Jojić.
W 32. minucie Partizan powinien objąć prowadzenie. W ciągu 30 sekund po rzutach rożnych dwukrotnie główkował Ivanov, ale w obu przypadkach fantastycznie zachował się Handanović. Bramkarz Interu dwa razy uratował swoją drużynę przed stratą gola. Ostanie minuty pierwszej odsłony meczu nie były już tak widowiskowe. Obie ekipy na przerwę schodziły z bezbramkowym wynikiem.
Drugą połowę znakomicie mogli rozpocząć gospodarze. W 48. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Jojić, ale chybił z najbliższej odległości. Sekundy wcześniej stoper Interu o mało co nie wbił samobójczego gola. Handanović po raz kolejny popisał się świetnym refleksem. Trzy minuty później było już 1:0 dla piłkarzy z Włoch. Z linii końcowej zagrał Guarin, a wprowadzony chwilę wcześniej Palacios z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki.
Serbowie nie podłamali się i konsekwentnie dążyli do wyrównania. W 61. minucie Smiljanić znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak Handanović tego wieczoru bronił jak w transie i po efektownej robinsonadzie wybił piłkę za linię końcową. Ambitna postawa Serbów nie uchroniła ich od utraty drugiej bramki. Podanie na wolne otrzymał Palacio i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał golkipera Partizana.
Włosi byli już pewni trzech punktów. Pozwalali na prowadzenie gry przez Serbów i spokojnie czekali na ich ataki. Palacio miał jeszcze szansę na skompletowanie hattricka, ale na drodze stanął mu bramkarz Petrović. W 89. minucie znakomite podanie od rezerwowego w tym meczu Cassano wykorzystał Guarin. W doliczonym czasie gry gospodarze za sprawą Tomicia strzelili bramkę honorową, na którą na pewno zasługiwali. Chwilę później sędzia zakończył mecz. Podopieczni Andrei Stramaccioniego wykonali swoje zadanie i z wyjazdu do Serbii przywieźli komplet punktów.











