W meczu trzeciej kolejki grupy H Ligi Europy Inter Mediolan pokonał 1:0 Partizan Belgrad. Zwycięską bramkę w 88. minucie strzelił rezerwowy w tym meczu Rodrigo Palacio.
Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie już w 4. minucie. Na indywidualną akcję zdecydował się Coutinho. Wydawało się, że Brazylijczykowi pozostanie tylko pokonanie bramkarza, ale stoperzy zdążyli wrócić i wybić piłkę do boku. Futbolówkę zgarnął Jonathan, ale jego strzał obronił Petrović. Kolejną znakomitą okazję Brazylijczyk miał już pięć minut później. Z lewej strony dobrze dostrzegł go Alvaro Pereira, ale strzał Coutinho był minimalnie niecelny. Młody zawodnik aż złapał się za głowę, nie dowierzając, że mógł tak spudłować.
Goście z Serbii próbowali się odgryzać. W 15. minucie strzał oddał Medo, ale piłka minęła światło bramki. Trzy minuty później Cassano chciał zaskoczyć golkipera strzałem piętą, ale skutecznie zablokował go obrońca Partizana. Jednak jeszcze lepszą sytuację piłkarze z Serbii stworzyli pięć minut później. Lewym skrzydłem przedarł się Marković, ściął do środka i uderzył prawą nogą. Futbolówka minęła bramkarza i uderzyła w słupek. Brakowało naprawdę niewiele.
W 32. minucie z boiska musiał zejść dobrze grający w tym meczu Coutinho. W jednym ze starć pomocnik Interu doznał kontuzji i nie mógł kontynuować gry. W jego miejsce wszedł Palacio. Zaraz po tym doszło do ciekawej sytuacji pod polem karnym Interu. Tuż przy linii „szesnastki” faulowany był Mitrović, a Serbowie przekonani byli, że należy im się rzut karny. Sędzia zadecydował inaczej, dyktując rzut wolny, centralnie z linii wyznaczającej pole karne. Z wolnego uderzał Tomić, jednak jego strzał wylądował w bocznej siatce. Do końca pierwszej połowy wynik się nie zmienił. Inter bezbramkowo remisował z Partizanem Belgrad.
Od początki drugiej połowy lepiej prezentowali się goście. Szczególnie dobrze grał Marković. 18-latek swoimi dryblingami ośmieszał wręcz zawodników Interu Mediolan. Po kilku słabszych minutach mediolańczycy odzyskali inicjatywę. Ton grze próbowali nadawać skrajni pomocnicy Interu, Alvaro Pereira i Jonathan. Swoje sytuacje bramkowe mieli Silvestre i Palacio, ale piłka nie wylądowała w siatce Petrovicia.
W 62. minucie swoją szansę zmarnował również Cassano. W kolejnych minutach zawodnicy obu drużyn nie stworzyli żadnych niebezpiecznych akcji. W ostatnim kwadransie meczu tempo bardzo spadło. Goście umiejętnie się ustawiali w defensywie, a „Nerazzurri” walili głową w mur. Na boisko został wpuszczony Diego Milito. Swój pierwszy strzał oddał w 80. minucie. Na posterunku był oczywiście Petrović. Pięć minut przed końcem spotkania zakotłowało się w polu karnym Serbów. Blisko dojścia do piłki był Cambiasso, ale Argentyńczykowi zabrakło centymetrów do sięgnięcia futbolówki głową.
W 87. minucie piłkę meczową mieli goście. W sytuacji sam na sam znalazł się Marković. Młodzian nie zdołał jednak pokonać Handanovicia. Bramkarz Interu od razu wznowił akcję. Piłka trafiła do Diego Milito, ten dośrodkował w pole karne, gdzie niekryty Palacio oddał strzał głową i pokonał Petrovicia. Życie po raz kolejny uwodniło, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Po słabym meczu Inter Mediolan jedną bramką pokonał Partizan Belgrad i zapisał trzy punkty na swoim koncie.










