Były napastnik Barcelony, Zlatan Ibrahimović, nie ukrywa, iż nie jest zwolennikiem Pepa Guardioli, który do niedawna był jego trenerem. Szwed nie szczędzi młodemu szkoleniowcowi słów krytyki.
„Ibra” został kupiony latem zeszłego roku na wyraźne życzenie Guardioli. Hiszpański trener, oprócz oddania do Interu Samuela Eto’o, dopłacił jeszcze Włochom gigantyczną kwotę za transfer rosłego napastnika.

O ile początek w drużynie „Blaugrany” miał niezły, to w miarę upływu czasu jego dyspozycja i relacje z trenerem stopniowo się psuły. W ubiegłym oknie transferowym Szwed odszedł z Barcelony do innej drużyny z Mediolanu, AC Milan.
– Guardiola chce zawsze prezentować się idealnie publicznie. Tiger Woods też. Nikt nie jest idealny. Jest dobrym menedżerem, ale ma wciąż za małe doświadczenie, by zarządzać zespołem, który tworzy 22 zawodników o różnych osobowościach.
Szwed jednocześnie umniejsza zasługi Guardioli:
– Wygrać sześć trofeów z taką drużyną, jak Barcelona nie jest wielką sztuką. Mając do dyspozycji takich piłkarzy, każdy byłby w stanie tego dokonać. W moim mniemaniu dobry trener rozwiązuje problemy, jakie się pojawiają. Trener małego formatu ucieka przed nimi.











