Jedni się nią interesują i śledzą wyniki z zapartym tchem, inni twierdzą, że to zwykła kopanina. Jakby nie patrzeć jest to jednak zaplecze naszej Ekstraklasy. I liga, bo o niej mowa, wraca do gry by wyłonić dwa zespoły, które w przyszłym sezonie zagrają w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Na początek czeka nas niekwestionowany hit. Już w piątek, 4 marca, Pogoń Szczecin podejmie drużynę lidera, Łódzki Klub Sportowy. Po fantastycznym zeszłym sezonie, kiedy to klub ze Szczecina grał w finale Pucharu Polski wydawało się, że w tym sezonie Pogoń walczyć będzie o awans. Sytuacja przybrała jednak nieoczekiwany bieg wydarzeń i podopieczni Artura Płatka w rundzie wiosennej powalczą o utrzymanie. Zgoła odmienny cel ma ŁKS, który pewnie zmierza w stronę Ekstraklasy. Patrząc na tabelę, zdecydowanym faworytem będą goście. Kto jednak wie, być może trener Płatek podczas przygotowań do rundy potrafił natchnąć w swoich podopiecznych nowego ducha, który pozwoli im odbić się od dna. Nie bez znaczenia będzie tu również przewaga boiska. Dopingowani przez kilka tysięcy fanów zawodnicy Pogoni zapewne postarają się urwać choć punkt liderowi. Łodzianie z kolei konsekwentnie realizując swój cel będą chcieli pokazać, iż na powrót do Ekstraklasy sportowo są już gotowi.

Ciekawie zapowiada się również mecz w Gliwicach, gdzie zmierzą się spadkowicze z najwyższej klasy rozgrywkowej czyli Piast i Odra. Nie od dziś wiadomo, że w Wodzisławiu nie dzieje się najlepiej. Spadek do I ligi tylko pogłębił kryzys, w jakim znajduje się Odra. W przerwie zimowej drużynę opuściło kilku czołowych zawodników, dzięki których postawie drużyna z Wodzisławia zajmowała przyzwoitą, ósmą lokatę po rundzie jesiennej. Piast z kolei zapowiada walkę o awans. Do drugiego miejsca gliwiczanie tracą tylko trzy punkty. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku będą więc gospodarze, którzy mają dużo większą motywację do osiągnięcia dobrego wyniku niż ich rywale.
W Bielsku- Białej miejscowe Podbeskidzie zmierzy się z Kolejarzem Stróże. Drużynę gości w nadchodzących meczach czeka walka o życie. Znajdują się oni bowiem w strefie spadkowej i muszą zacząć regularnie zdobywać punkty, by w przyszłym roku również grać na zapleczu Ekstraklasy. Gospodarze z kolei są w tym sezonie wyjątkowo bliscy awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Poprzednie podejścia kończyły się fiaskiem, ale wydaje się, że w tym sezonie podopieczni trenera Kasperczyka pewnie zmierzają do tabliczki z napisem „Ekstraklasa”. Próbkę możliwości pokazali we wtorkowym meczu Pucharu Polski z Wisłą, gdzie pokonali „Białą Gwiazdę” 1:0. W przerwie zimowej trzon zespołu nie uległ zmianie. Do drużyny dołączył jednak Marek Sokołowski, który swoim doświadczeniem ma pomóc Podbeskidziu w walce o awans. Wydaje się więc, że w tym spotkaniu drużyna Kolejarza skazana jest na pożarcie.












