Zgorączkowane matki przypaliły obiady, niecierpliwi ojcowie zostawili wakacyjne remonty, roześmiane dziewczyny odpuściły sobie popołudniowe shoppingi, młodzi chłopcy wcześniej wrócili z podwórka. Politycy zamilkli, sklepy zamknięto, ustała komunikacja miejska. Nadchodzi ona. Pierwsza liga.
Trochę się naczekaliśmy na start I ligi. Ale jest. Już za rogiem. Już czuć woń trawy, potu i słomy! Jeszcze nie rozbrzmiał pierwszy gwizdek, jeszcze nie strzelono pierwszej bramki, nawet nikogo jeszcze nie wycofano z rozgrywek, a tutaj już afery! Maciejowi Kowalczykowi skrócono wolność i nazwisko do jednej literki – tutaj warto podkreślić popisową akcję służb bezpieczeństwa w przerwie sparingu z Wartą Poznań. Jakub Nowak z Sandecji znudzony sparingami piłkarskimi przeprowadził sparing bokserski z własnym trenerem. O pojedynku zapomniał jednak szkoleniowca poinformować i tym samym wypłacił mu lampę z zaskoczenia, w szatni, przy wszystkich zawodnikach. Oj, brakowało tego folkloru, brakowało!

Nowy sezon, nowe zagadki. Najczęściej pojawiającym się pytaniem jest… Nie, nie chodzi o pytanie Patryka Małeckiego do Macieja Sadloka. Znak zapytania jak zwykle pojawia się przy zespołach, które mają powalczyć o awans. W czerwcu udało się Zawiszy i Cracovii, nie udało się Flocie i Termalice. Co się działo latem na wyspie Uznam? Neutralizowano bomby głębinowe, powołano Radę Działalności Pożytku Publicznego, ruszyło Miasteczko TVN-u… Ale my nie o tym! „Wyspiarze” zatrudnili na stanowisku trenera Bogusława Baniaka, któremu postawiono jeden cel: facet, awansuj! Sympatyczny szkoleniowiec będzie miał o tyle trudniej, że posypał mu się trzon drużyny z zeszłego sezonu – nie ma Aleksandra, Olszara, Niedzieli, Kasprzika, Fryca i Uderevicia. W to miejsce ściągnięto Rafała Grzelaka, który w Arce za dużo nie pograł, oraz Szymona Gąsińskiego. Krótko – szału nie ma. W Niecieczy powiedzieli sobie, że jak nie teraz, to nigdy. Lista wzmocnień jest dość długa i warto przytoczyć chociażby Foszmańczyka z Korony czy Kopacza z Górnika, a do tego wspominani już Olszar i Kasprzik, a także Sołdecki z Łęcznej. Konkretni zawodnicy, konkretne wzmocnienia na konkretnych pozycjach. Do tego trener Radolsky. Pach, pach, pach i, jak swego czasu w Katowicach, ekstraklasa albo śmierć. Ekstraklaso, jesteś gotowa na polskie Hoffenheim?
Każdy laik może powiedzieć, że murowanym kandydatem do awansu jest Bełchatów. Niby racja, niby wiosną parł do przodu jak radziecki czołg T-34, ale… Nie ma Madeja – to raz. Dwa – Michalski jest w Belgii. Trzy – Kosznik jednak uciekł do Górnika. Do tego Żurek i Nowak wybrali Cracovię, choć ten drugi na pierwszoligowych, równych jak stół murawach, biegałby zdrowy jeszcze krócej niż na boiskach ekstraklasy. Do GKS-u ściągnięto jedynie Baranowskiego i Renusza, ale trudno spodziewać się po nich jakości na miarę wspomnianych ubytków, choć bardziej trener Kiereś liczy zapewne na tego pierwszego. Właśnie, Kamil Kiereś. To on, oprócz duetu McMak, Basty, Zubasa i magii miana rewelacji wiosny w TME, może okazać się największym atutem bełchatowian.












