Przerwa na reprezentacje nie obowiązuje zawodników grających na zapleczu Ekstraklasy. 21. kolejka I ligi, jak co tydzień, zapowiada się niezwykle ciekawie. Szczególnie mecz w Łodzi, gdzie murowany kandydat do awansu, ŁKS, podejmie będącą na fali wznoszącej Wartę Poznań.
Hit kolejki w Łodzi
Hitem kolejki będzie pojedynek prowadzącego w tabeli ŁKS-u Łódź z Wartą Poznań. Łodzianie nie mogą być pewni trzech punktów, gdyż Warta wiosną imponuje zaskakującymi wynikami. Poznaniacy pozostawili już w gronie pokonanych Termalikę, Odrę Wodzisław i GKS Katowice. Mało tego, w pierwszej rundzie Warta rozgromiła ŁKS aż 4:1. Optymizm nie opuszcza również trenera, Bogusława Baniaka, który wierzy, że jego zespół jest w stanie osiągnąć sukces na terenie lidera. − Poza Tomkiem Magdziarzem i Michałem Ciarkowskim, który podczas treningu skręcił sobie staw skokowy, wszyscy moi piłkarze są zdolni do gry. Analizujemy grę łodzian i wyciągamy wnioski, które mają nam pomóc w wywiezieniu z boiska lidera kolejnych punktów. Szczególnie mocna jest ich lewa strona, na której występuje Kosecki. Znam trenera Pyrdoła i niektórych z jego piłkarzy miałem już okazję prowadzić. Mam nadzieję, że będziemy wracać z Łodzi zadowoleni − powiedział szkoleniowiec Warty.

Ełkaesiacy wiosnę rozpoczęli znacznie gorzej. Remisy z Pogonią Szczecin i Piastem Gliwice oraz skromne zwycięstwo z Dolcanem Ząbki nie satysfakcjonują kibiców. Dodatkowym utrudnieniem będzie brak wracającego po kontuzji Marcina Smolińskiego oraz pauzującego za nadmiar żółtych kartek Dariusza Kłusa. Jednak golkiper łodzian, Bogusław Wyparło, zauważa pozytywne aspekty pierwszych wiosennych spotkań. − Z jednej strony straciliśmy cztery punkty. Ale z drugiej nie mamy na co narzekać, bo w końcu nadal jesteśmy liderem. Jeśli chodzi o pozytywy, to są nimi dwa gole zdobyte w spotkaniu z Piastem. To pokazuje, że potencjał ofensywny jest duży. Trzeba go jeszcze zrównoważyć z defensywą. Mamy mocny zespół, wkrótce pokażemy, na co nas stać – tłumaczy Bogusław Wyparło.
Doścignąć lidera
Depczące po piętach liderowi Podbeskidzie Bielsko-Biała zmierzy się w Wodzisławiu z tamtejszą Odrą. „Górale” wydają się niemal murowanym faworytem w tym spotkaniu, lecz ostatnie wyniki w meczach ligowych nie są zadowalające. Porażka z Górnikiem Polkowice i remis z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza nie przynoszą chluby zespołowi walczącemu o awans do Ekstraklasy. Dużym problemem może być również absencja kontuzjowanego Marka Sokołowskiego, który w dotychczasowych wiosennych spotkaniach był silnym punktem drużyny. Odra z kolei jest zespołem zupełnie innym niż ten, który oglądaliśmy jesienią. Zmiany kadrowe nie wyszły spadkowiczowi z Ekstraklasy na dobre, bo w drugiej rundzie klub z Wodzisławia notuje do tej pory same porażki i raczej nikt się nie spodziewa, że ta tendencja ulegnie zmianie w spotkaniu z Podbeskidziem.













