Pogoń Szczecin znów gładko wygrała i pozostała na szczycie tabeli. Zaraz za nią plasuje się Zawisza Bydgoszcz, który zwyciężył z Sandecją Nowy Sącz. Z kolei z dna tabeli odbiła się Olimpia Elbląg, wygrywając z GKS-em Bogdanka. W 18. kolejce I ligi towarzyszyło nam wiele emocji. Oto krótki opis meczów minionego weekendu.
Olimpia Elbląg 1:0 GKS Bogdanka
18. kolejkę I ligi zainaugurował mecz w Elblągu, gdzie miejscowa Olimpia podejmowała GKS Bogdanka. Olimpia jest najpoważniejszym kandydatem do spadku, gdyż zajmuje ostatnie miejsce. Z kolei GKS Bogdanka ma aspiracje na awans, zajmując siódme miejsce w tabeli. Wynik kompletnie nie odzwierciedlił sytuacji w lidze. W pierwszej połowie miały miejsce dwie groźnie sytuacje. Pierwszą w 34. minucie mieli gospodarze, gdy groźnie w pole karne zagrał Daniel Koczon, a bramkarz z trudem wyłapał piłkę. Po dziesięciu minutach w świetnej sytuacji był Michał Zuber, jednak jego strzał został wybroniony. W drugiej połowie spotkania Olimpia przycisnęła i po sześciu minutach gry po świetnym dograniu Daniela Koczona bramkarza gości nie zdołał pokonać Bartosz Iwan. Gospodarze dopięli swego w 66. minucie meczu, gdy po dośrodkowaniu Mariusza Muszalika piłkę do siatki głową wbił Iwan. Olimpia utrzymała prowadzenie i zwyciężyła z siódmą drużyną I ligi.
Ruch Radzionków 1:0 Dolcan Ząbki
Adam Giesa (z prawej) dał trzy punkty Ruchowi Radzionków (fot. Anna kaszuba / iGol.pl)
W tym samym czasie odbył się mecz w Radzionkowie. Przed meczem oba zespoły miały równą ilość punktów, ale Ruch rozegrał jeden mecz mniej. Pierwszą groźną sytuację widowiska w Radzionkowie widzieliśmy już po dwóch minutach gry, kiedy to Pulkowski ładnym strzałem z 15 metrów trafił w poprzeczkę. To była pierwsza i ostatnia groźna okazja w pierwszej połowie, która nie należała do najciekawszych. Druga część spotkania rozpoczęła się bramką dla gospodarzy. Po kontrze Cidrów, Michał Mak zagrał na lewą stronę do Krzywickiego, a ten świetnie dograł do Adama Giesy, który strzelił jedyną bramkę w sobotnim meczu. Później prowadzenie próbowali podwyższyć Bartosz Kopacz i Marcin Krzywicki, ale wynik wciąż się nie zmieniał. Swoją szansę na bramkę mieli także goście, gdy Michał Pulkowski z pięciu metrów posłał piłkę nad poprzeczkę. Mecz zakończył się zwycięstwem 1:0 Ruchu Radzionków, który wyprzedził Dolcana Ząbki i ma szansę wyprzedzić Wartę Poznań, jeśli ta nie wygra swojego meczu z Arką Gdynia.
Olimpia Grudziądz 4:1 Kolejarz Stróże
W Grudziądzu było wszystko, co potrzebne jest w dobrym meczu piłki nożnej. Było sporo bramek i nie brakowało emocji. Jako pierwszy dostarczył ich Maciej Dąbrowski, który po kwadransie gry po dośrodkowaniu w pole karne pokonał bramkarza Kolejarza. Goście zdążyli odpowiedzieć jeszcze w pierwszej połowie spotkania za sprawą trafienia Rafała Zawiślana. W drugiej połowi nic nie zapowiadało tego, co stało się w ostatnim kwadransie spotkania, choć widać było dominację gospodarzy. Olimpia dopięła swego i kwadrans przed końcem spotkania Mariusz Krzyszak wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Po siedmiu minutach Łukasza Lisaka pokonał Janusz Dziedzic, a wynik spotkania ustalił w 86. minucie Piotr Ruszkul. Ostatecznie Olimpia Grudziądz efektownie pokonała Kolejarza Stróże i jest już coraz dalej strefy spadkowej.
W Polkowicach odbyło się jedno z najciekawszych widowisk minionego weekendu, jeśli chodzi o I ligę. Górnik, który przed meczem zajmował przedostatnią pozycję w tabeli, pokonał, plasującą się na 3. lokacie, Flotę Świnoujście. Mimo zwycięstwa gospodarzy, to goście dominowali od początku i do nich należała pierwsza połowa. Wynik spotkania otworzył w 13. minucie Piotr Tomasik. Napastnik Floty dostał piłkę przed polem karnym i finezyjnym strzałem nie dał szans Szymańskiemu. Polkowiczanie odpowiedzieli jeszcze piękniejszym golem. Jego autorem był Damian Piotrowski, który umieścił piłkę w bramce, strzelając w samo okienko. Odpowiedź Floty była szybka, gdyż po pięciu minutach było już 2:1 dla „Wyspiarzy”. Krzysztof Bodziony wtargnął w pole karne i po błędzie obrońców udało mu się pokonać Szymańskiego. Druga połowa była po prostu mistrzowska w wykonaniu gospodarzy. Najpierw po kwadransie gry wynik wyrównał Paweł Kocot, który z bliska wpakował futbolówkę do siatki, wykazując się dużym sprytem. Po dziesięciu minutach stadion w Polkowicach ogarnął szał radości po tym, jak Peter Micić przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Górnika. Po dobrym dośrodkowaniu Salamońskiego Słowak wbił piłkę do bramki, ustalając wynik spotkania. Zwycięska w sobotę drużyna Górnika awansowała na 16. miejsce w lidze.
Piast Gliwice 2:1 Wisła Płock
Górnik Polkowice pokonał o wiele wyżej notowaną Flotę Świnoujście (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
Emocji nie brakowało także w Gliwicach, gdzie miejscowy Piast podejmował płocką Wisłę. Pomijając końcówkę, mecz nie należał do najciekawszych, ale piłkarze Piasta udowodnili, że nie warto opuszczać stadionu przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Gospodarze przegrywali od 31. minuty spotkania, kiedy to po dwójkowej akcji brazylijskiego duetu Dariusz Trela musiał wyjmować piłkę z siatki. Mowa o Joao Paulo i Ricardinho. Pierwszy z nich dośrodkował, a drugi wbił piłkę do bramki z bliskiej odległości. W drugiej połowie jedni próbowali podwyższyć prowadzenie, a drudzy dążyli do wyrównania. Gdy na zegarze była już 85. minuta, nikt nie spodziewał się tego, co wydarzyło się w końcówce. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry udało się wyrównać Piastowi. Autorem bramki był Tomasz Podgórski. Sędzia doliczył aż pięć minut, dzięki czemu gospodarze mieli dużo czasu, aby pójść za ciosem. Udało im się to w pierwszej doliczonej minucie. Bohaterem gliwiczan został Adrian Klepczyński, który po rzucie rożnym znalazł drogę do bramki Kamińskiego. Wisła Płock ma czego żałować, bo praktycznie oddała trzy punkty w samej końcówce i wciąż jest w strefie spadkowej.
Sandecja Nowy Sącz 0:1 Zawisza Bydgoszcz
Jak przystało na drużynę, która przez większość sezonu liderowała tabeli I ligi, Zawisza zwyciężył z Sandecją. Nie można jednak powiedzieć, że było to łatwe zwycięstwo. Mecz rozkręcił się po pół godzinie gry. Głównie atakowała Sandecja, która w 32. minucie była blisko strzelenia bramki. Gdy po zamieszaniu w polu karnym Zawiszy strzał z przewrotki oddał Arkadiusz Aleksander, piłka minimalnie minęła słupek. Po chwili znów dużo szczęścia mieli „Rycerze Pomorza”, bo piłka uderzona z główki przez Midzierskiego przeleciała tuż nad poprzeczką. Sześćdziesiąt sekund później w końcu odpowiedzieli goście, ale znakomitymi interwencjami popisywał się Marek Kozioł. W drugiej połowie obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, jednak Zawisza nie mógł pokonać świetnie dysponowanego bramkarza z Nowego Sącza, a Sandecja grzeszyła niecelnością. W końcu w 81. minucie spotkania Zawisza zdołał pokonać Marka Kozioła. Autorem bramki był Rafał Leśniewski, który wykazał się największym sprytem i w zamieszaniu w polu karnym Sandecji znalazł drogę do bramki. Zawiszy udało się zdobyć trzy punkty w meczu z Sandecją, ale mimo zwycięstwa „Rycerze Pomorza” zajmują drugie miejsce w tabeli za Pogonią Szczecin.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:0 GKS Katowice
Klub z Niecieczy jest na fali, co udowodnił kolejnym ligowym zwycięstwem. Termalica nie przegrała u siebie od 10 września i wciąż podtrzymuje tę dobrą passę. Można powiedzieć, że z GKS-em Katowice poszło jej gładko. Strzeliła po bramce w jednej i drugiej połowie spotkania. Wynik meczu został otwarty dopiero w 41. minucie, bo wcześniej piłkarze nie rozpieszczali kibiców. Autorem bramki był Lipecki, który wykorzystał błąd Sabeli i umieścił piłkę w bramce. W drugiej połowie szansę na zmianę wyniku mieli jedni i drudzy, ale w przypadku gospodarzy zawiodła celność, a w przypadku gości przeszkodziły umiejętności bramkarza rywali. W 71. minucie spotkania sędzia poczęstował czerwonymi kartkami Mateusza Kamińskiego i Przemysława Pitrego, więc GKS musiał grać w dziewiątkę. To poskutkowało kolejnym golem dla Termaliki. Wynik spotkania ustalił Emil Drozdowicz i drużyna z Niecieczy zajmuje aktualnie 3. miejsce w tabeli.
Warta Poznań 1:1 Arka Gdynia
Pogoń Szczecin znów zwycięska (fot. pogonszczecin.info)
Arka Gdynia, która wyróżniała się ostatnio dobrą formą, w meczu z Wartą jednak zawiodła. „Zieloni” prowadzili od 17. minuty spotkania i przez większość meczu utrzymywali prowadzenie. Bramkę dla Warty strzelił Tomasz Magdziarz, który otrzymał znakomite podanie od Tomasza Foszmańczyka. Mecz nie obfitował w dogodne sytuacje, ale na kilka można zwrócić uwagę. Po około pół godzinie gry Szamotulski cudem obronił swoją drużynę przed stratą gola, a w 71. minucie Ensar Arifović mógł zmienić wynik spotkania, ale trafił w poprzeczkę. Rezultat uległ zmianie dopiero na kwadrans przed końcem spotkania. Po strzale jednego z gdynian piłkę przed siebie wybił Szamotulski, a błąd doświadczonego bramkarza wykorzystał Paweł Czoska. Obecnie Arka jest na 8. miejscu w tabeli, a Warta Poznań plasuje się na 11. lokacie.
Polonia Bytom 0:3 Pogoń Szczecin
W meczu Polonii z Pogonią ci drudzy udowodnili, że zasługują na grę w T-Mobile Ekstraklasie. Polonia Bytom to bowiem zespół, który jeszcze w poprzednim sezonie grał w najwyższej lidze. Goście rozpoczęli spotkanie bardzo miłym akcentem. Już po 120 sekundach gry Edi Andradina strzelił piękną bramkę z rzutu wolnego. Pierwsze minuty meczu były miłe dla oka, bo oba zespołu grały bardzo aktywnie. Mimo to po pierwszej połowie spotkania było tylko 1:0. Drugą cześć goście także rozpoczęli od gola. Tym razem jego autorem był Donald Djousse, który otrzymał dobre dośrodkowanie od Bartosza Ławy. Goście zdominowali na dobre niedzielne spotkanie i dobili przeciwników kolejnym golem. W 60. minucie Adam Frączczak zdobył piłkę w polu karnym rywala i ustalił wynik spotkania. Po niedzielnym zwycięstwie nad Polonią Bytom Pogoń Szczecin ma jednopunktową przewagę nad Zawiszą Bydgoszcz i jest aktualnym liderem I ligi po 18 kolejkach.
Pogoń Szczecin znów gładko wygrała i pozostała na szczycie tabeli. Zaraz za nią plasuje się Zawisza Bydgoszcz, który zwyciężył z Sandecją Nowy Sącz. Z kolei z dna tabeli odbiła się Olimpia Elbląg, wygrywając z GKS-em Bogdanka. W 18. kolejce I ligi towarzyszyło nam wiele emocji. Oto krótki opis meczów minionego weekendu.
Olimpia Elbląg 1:0 GKS Bogdanka
18. kolejkę I ligi zainaugurował mecz w Elblągu, gdzie miejscowa Olimpia podejmowała GKS Bogdanka. Olimpia jest najpoważniejszym kandydatem do spadku, gdyż zajmuje ostatnie miejsce. Z kolei GKS Bogdanka ma aspiracje na awans, zajmując siódme miejsce w tabeli. Wynik kompletnie nie odzwierciedlił sytuacji w lidze. W pierwszej połowie miały miejsce dwie groźnie sytuacje. Pierwszą w 34. minucie mieli gospodarze, gdy groźnie w pole karne zagrał Daniel Koczon, a bramkarz z trudem wyłapał piłkę. Po dziesięciu minutach w świetnej sytuacji był Michał Zuber, jednak jego strzał został wybroniony. W drugiej połowie spotkania Olimpia przycisnęła i po sześciu minutach gry po świetnym dograniu Daniela Koczona bramkarza gości nie zdołał pokonać Bartosz Iwan. Gospodarze dopięli swego w 66. minucie meczu, gdy po dośrodkowaniu Mariusza Muszalika piłkę do siatki głową wbił Iwan. Olimpia utrzymała prowadzenie i zwyciężyła z siódmą drużyną I ligi.
Ruch Radzionków 1:0 Dolcan Ząbki
Adam Giesa (z prawej) dał trzy punkty Ruchowi Radzionków (fot. Anna kaszuba / iGol.pl)
W tym samym czasie odbył się mecz w Radzionkowie. Przed meczem oba zespoły miały równą ilość punktów, ale Ruch rozegrał jeden mecz mniej. Pierwszą groźną sytuację widowiska w Radzionkowie widzieliśmy już po dwóch minutach gry, kiedy to Pulkowski ładnym strzałem z 15 metrów trafił w poprzeczkę. To była pierwsza i ostatnia groźna okazja w pierwszej połowie, która nie należała do najciekawszych. Druga część spotkania rozpoczęła się bramką dla gospodarzy. Po kontrze Cidrów, Michał Mak zagrał na lewą stronę do Krzywickiego, a ten świetnie dograł do Adama Giesy, który strzelił jedyną bramkę w sobotnim meczu. Później prowadzenie próbowali podwyższyć Bartosz Kopacz i Marcin Krzywicki, ale wynik wciąż się nie zmieniał. Swoją szansę na bramkę mieli także goście, gdy Michał Pulkowski z pięciu metrów posłał piłkę nad poprzeczkę. Mecz zakończył się zwycięstwem 1:0 Ruchu Radzionków, który wyprzedził Dolcana Ząbki i ma szansę wyprzedzić Wartę Poznań, jeśli ta nie wygra swojego meczu z Arką Gdynia.
Olimpia Grudziądz 4:1 Kolejarz Stróże
W Grudziądzu było wszystko, co potrzebne jest w dobrym meczu piłki nożnej. Było sporo bramek i nie brakowało emocji. Jako pierwszy dostarczył ich Maciej Dąbrowski, który po kwadransie gry po dośrodkowaniu w pole karne pokonał bramkarza Kolejarza. Goście zdążyli odpowiedzieć jeszcze w pierwszej połowie spotkania za sprawą trafienia Rafała Zawiślana. W drugiej połowi nic nie zapowiadało tego, co stało się w ostatnim kwadransie spotkania, choć widać było dominację gospodarzy. Olimpia dopięła swego i kwadrans przed końcem spotkania Mariusz Krzyszak wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Po siedmiu minutach Łukasza Lisaka pokonał Janusz Dziedzic, a wynik spotkania ustalił w 86. minucie Piotr Ruszkul. Ostatecznie Olimpia Grudziądz efektownie pokonała Kolejarza Stróże i jest już coraz dalej strefy spadkowej.
Górnik Polkowice 3:2 Flota Świnoujście
W Polkowicach odbyło się jedno z najciekawszych widowisk minionego weekendu, jeśli chodzi o I ligę. Górnik, który przed meczem zajmował przedostatnią pozycję w tabeli, pokonał, plasującą się na 3. lokacie, Flotę Świnoujście. Mimo zwycięstwa gospodarzy, to goście dominowali od początku i do nich należała pierwsza połowa. Wynik spotkania otworzył w 13. minucie Piotr Tomasik. Napastnik Floty dostał piłkę przed polem karnym i finezyjnym strzałem nie dał szans Szymańskiemu. Polkowiczanie odpowiedzieli jeszcze piękniejszym golem. Jego autorem był Damian Piotrowski, który umieścił piłkę w bramce, strzelając w samo okienko. Odpowiedź Floty była szybka, gdyż po pięciu minutach było już 2:1 dla „Wyspiarzy”. Krzysztof Bodziony wtargnął w pole karne i po błędzie obrońców udało mu się pokonać Szymańskiego. Druga połowa była po prostu mistrzowska w wykonaniu gospodarzy. Najpierw po kwadransie gry wynik wyrównał Paweł Kocot, który z bliska wpakował futbolówkę do siatki, wykazując się dużym sprytem. Po dziesięciu minutach stadion w Polkowicach ogarnął szał radości po tym, jak Peter Micić przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Górnika. Po dobrym dośrodkowaniu Salamońskiego Słowak wbił piłkę do bramki, ustalając wynik spotkania. Zwycięska w sobotę drużyna Górnika awansowała na 16. miejsce w lidze.
Piast Gliwice 2:1 Wisła Płock
Górnik Polkowice pokonał o wiele wyżej notowaną Flotę Świnoujście (fot. Mikołaj Olszewski / iGol.pl)
Emocji nie brakowało także w Gliwicach, gdzie miejscowy Piast podejmował płocką Wisłę. Pomijając końcówkę, mecz nie należał do najciekawszych, ale piłkarze Piasta udowodnili, że nie warto opuszczać stadionu przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Gospodarze przegrywali od 31. minuty spotkania, kiedy to po dwójkowej akcji brazylijskiego duetu Dariusz Trela musiał wyjmować piłkę z siatki. Mowa o Joao Paulo i Ricardinho. Pierwszy z nich dośrodkował, a drugi wbił piłkę do bramki z bliskiej odległości. W drugiej połowie jedni próbowali podwyższyć prowadzenie, a drudzy dążyli do wyrównania. Gdy na zegarze była już 85. minuta, nikt nie spodziewał się tego, co wydarzyło się w końcówce. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry udało się wyrównać Piastowi. Autorem bramki był Tomasz Podgórski. Sędzia doliczył aż pięć minut, dzięki czemu gospodarze mieli dużo czasu, aby pójść za ciosem. Udało im się to w pierwszej doliczonej minucie. Bohaterem gliwiczan został Adrian Klepczyński, który po rzucie rożnym znalazł drogę do bramki Kamińskiego. Wisła Płock ma czego żałować, bo praktycznie oddała trzy punkty w samej końcówce i wciąż jest w strefie spadkowej.
Sandecja Nowy Sącz 0:1 Zawisza Bydgoszcz
Jak przystało na drużynę, która przez większość sezonu liderowała tabeli I ligi, Zawisza zwyciężył z Sandecją. Nie można jednak powiedzieć, że było to łatwe zwycięstwo. Mecz rozkręcił się po pół godzinie gry. Głównie atakowała Sandecja, która w 32. minucie była blisko strzelenia bramki. Gdy po zamieszaniu w polu karnym Zawiszy strzał z przewrotki oddał Arkadiusz Aleksander, piłka minimalnie minęła słupek. Po chwili znów dużo szczęścia mieli „Rycerze Pomorza”, bo piłka uderzona z główki przez Midzierskiego przeleciała tuż nad poprzeczką. Sześćdziesiąt sekund później w końcu odpowiedzieli goście, ale znakomitymi interwencjami popisywał się Marek Kozioł. W drugiej połowie obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, jednak Zawisza nie mógł pokonać świetnie dysponowanego bramkarza z Nowego Sącza, a Sandecja grzeszyła niecelnością. W końcu w 81. minucie spotkania Zawisza zdołał pokonać Marka Kozioła. Autorem bramki był Rafał Leśniewski, który wykazał się największym sprytem i w zamieszaniu w polu karnym Sandecji znalazł drogę do bramki. Zawiszy udało się zdobyć trzy punkty w meczu z Sandecją, ale mimo zwycięstwa „Rycerze Pomorza” zajmują drugie miejsce w tabeli za Pogonią Szczecin.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:0 GKS Katowice
Klub z Niecieczy jest na fali, co udowodnił kolejnym ligowym zwycięstwem. Termalica nie przegrała u siebie od 10 września i wciąż podtrzymuje tę dobrą passę. Można powiedzieć, że z GKS-em Katowice poszło jej gładko. Strzeliła po bramce w jednej i drugiej połowie spotkania. Wynik meczu został otwarty dopiero w 41. minucie, bo wcześniej piłkarze nie rozpieszczali kibiców. Autorem bramki był Lipecki, który wykorzystał błąd Sabeli i umieścił piłkę w bramce. W drugiej połowie szansę na zmianę wyniku mieli jedni i drudzy, ale w przypadku gospodarzy zawiodła celność, a w przypadku gości przeszkodziły umiejętności bramkarza rywali. W 71. minucie spotkania sędzia poczęstował czerwonymi kartkami Mateusza Kamińskiego i Przemysława Pitrego, więc GKS musiał grać w dziewiątkę. To poskutkowało kolejnym golem dla Termaliki. Wynik spotkania ustalił Emil Drozdowicz i drużyna z Niecieczy zajmuje aktualnie 3. miejsce w tabeli.
Warta Poznań 1:1 Arka Gdynia
Pogoń Szczecin znów zwycięska (fot. pogonszczecin.info)
Arka Gdynia, która wyróżniała się ostatnio dobrą formą, w meczu z Wartą jednak zawiodła. „Zieloni” prowadzili od 17. minuty spotkania i przez większość meczu utrzymywali prowadzenie. Bramkę dla Warty strzelił Tomasz Magdziarz, który otrzymał znakomite podanie od Tomasza Foszmańczyka. Mecz nie obfitował w dogodne sytuacje, ale na kilka można zwrócić uwagę. Po około pół godzinie gry Szamotulski cudem obronił swoją drużynę przed stratą gola, a w 71. minucie Ensar Arifović mógł zmienić wynik spotkania, ale trafił w poprzeczkę. Rezultat uległ zmianie dopiero na kwadrans przed końcem spotkania. Po strzale jednego z gdynian piłkę przed siebie wybił Szamotulski, a błąd doświadczonego bramkarza wykorzystał Paweł Czoska. Obecnie Arka jest na 8. miejscu w tabeli, a Warta Poznań plasuje się na 11. lokacie.
Polonia Bytom 0:3 Pogoń Szczecin
W meczu Polonii z Pogonią ci drudzy udowodnili, że zasługują na grę w T-Mobile Ekstraklasie. Polonia Bytom to bowiem zespół, który jeszcze w poprzednim sezonie grał w najwyższej lidze. Goście rozpoczęli spotkanie bardzo miłym akcentem. Już po 120 sekundach gry Edi Andradina strzelił piękną bramkę z rzutu wolnego. Pierwsze minuty meczu były miłe dla oka, bo oba zespołu grały bardzo aktywnie. Mimo to po pierwszej połowie spotkania było tylko 1:0. Drugą cześć goście także rozpoczęli od gola. Tym razem jego autorem był Donald Djousse, który otrzymał dobre dośrodkowanie od Bartosza Ławy. Goście zdominowali na dobre niedzielne spotkanie i dobili przeciwników kolejnym golem. W 60. minucie Adam Frączczak zdobył piłkę w polu karnym rywala i ustalił wynik spotkania. Po niedzielnym zwycięstwie nad Polonią Bytom Pogoń Szczecin ma jednopunktową przewagę nad Zawiszą Bydgoszcz i jest aktualnym liderem I ligi po 18 kolejkach.
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.