Ostatnie wydarzenia w Ekstraklasie mogły wywołać wiele pozytywnych emocji u kibiców, jednak I liga pod tym względem niewiele ustępuje najwyższej klasie rozgrywkowej. W 10. kolejce po raz kolejny będziemy ekscytować się pojedynkami niepokonanych Podbeskidzia i Piasta, walczącego o powrót do Ekstraklasy ŁKS-u i świetnie spisującej się na własnym stadionie Sandecji. Prawdziwą perełką może okazać się mecz pomiędzy GKP Gorzów i Flotą Śminoujście, które mogą odegrać rolę czarnego konia rozgrywek.
Ile warta jest Warta?
Warta Poznań doznała ostatnio bolesnej porażki z Piastem Gliwice. Teraz poznaniacy stoją przed równie trudnym zadaniem, bo ich rywalem będzie Sandecja Nowy Sącz. Zespół Dariusza Wójtowicza jest znany ze świetnej postawy na swoim stadionie, więc z wyjazdowej porażki w ostatniej kolejce z Termaliką Bruk-Betem nie należy wyciągać daleko idących wniosków. Nowosądeczanie będą chcieli też powrócić do ścisłej czołówki, która po ostatnim meczu oddaliła się o trzy punkty. Jednak piłkarze Warty również mają o co walczyć, bo jeśli nie zdobędą choćby punktu w Nowym Sączu, to mogą się znaleźć w strefie spadkowej.
Spokój faworytów

Może się wydawać, że faworyci będą mieli w 10. kolejce łatwe zadanie, Podbeskidzie Bielsko-Biała podejmie bowiem u siebie zamykający tabelę Dolcan, a ŁKS Łódź zmierzy się w Stróżach z zajmującym 15. pozycję Kolejarzem. Obie ekipy nie mogą sobie jednak pozwolić na moment dekoncentracji, bo jak doskonale wiemy, zespoły z dołu tabeli często nadrabiają ambicją i potrafią wykorzystać chwilę nieuwagi faworytów.
Pościg Piasta
W pościgu za czołówką ruszył też Piast Gliwice. Niepokonani do tej pory podopieczni Marcina Brosza tym razem pojadą do Łęcznej na spotkanie z tamtejszym Górnikiem. Gliwiczanie już znaleźli się na trzeciej pozycji i obok ŁKS-u i Podbeskidzia wyrastają na głównych kandydatów do awansu. Trzeba jednak pamiętać, że łęcznianie na swoim stadionie przegrali jedynie z Pogonią Szczecin, pozostałe mecze rozstrzygając na swoja korzyść, więc zespół z ulicy Okrzei stoi przed trudnym zadaniem.
GKP – Flota, pojedynek o miano czarnego konia?












