Za nami emocjonująca 16. kolejka I ligi, w której nie brakowało ciekawostek. Szczecińska Pogoń tylko zremisowała w Płocku z Wisłą, Zawisza nie potrafił ograć Warty Poznań na własnym boisku, a za nią nadrobiła Arka Gdynia, która rozbiła 4:0 innego spadkowicza z ekstraklasy – Polonię Bytom.
Ostatnia kolejka rozpoczęła się tradycyjnie w piątek meczem drugiego od końca KS Polkowice, podejmującego na Dolnym Śląsku Ruch Radzionków. Polkowiczanie wygrali i nie powinno to nikogo dziwić, bo zwycięstwo w 16. kolejce było 3. z rzędu triumfem na własnym boisku. Gospodarze otworzyli wynik po zaledwie kwadransie, gdy do siatki trafił Podstawek, ale chwilę później wyrównanie zdobył Mak. Jeszcze przed przerwą piłkarze z Polkowic wyszli ponownie na prowadzenie za sprawą gola Piotrowskiego, a wynik ustalił tuż po zmianie stron Podstawek, strzelając na 3:1.

Niezwykle blisko swojego drugiego zwycięstwa na zapleczu ekstraklasy byli zawodnicy Olimpii Elbląg. Beniaminek udał się w podróż do Ząbek, gdzie podejmował lokalny Dolcan. Piłkarze gości nie rozpoczęli zbyt dobrze, bo już w 10. minucie przegrywali 0:1 za sprawą bramki Piesia. Na szczęście dla graczy Olimpii swoje 10 minut w tym meczu miał Pietroń, który zdobył dwa gole, najpierw w 65., a później w 75. minucie. Dolcan pokazał jednak, że to nie on jest pierwszy sezon w I lidze i na 2 minuty przed końcowym gwizdkiem Świerblewski dał jeden punkt gospodarzom.
Ciekawie pod nieco innym względem było w Świnoujściu, gdzie Flota gościła Olimpię, tym razem z Grudziądza. Garstka kibiców zebrana na Stadionie Miejskim obejrzała nie lada spektakl… kartek. Dziesięć żółtych kartek oraz jedna czerwona to bilans Artura Radziszewskiego, który niezwykle obficie nagradzał piłkarzy obydwu zespołów. Niemniej jednak remisowy wynik pozostaje wpadką Floty, a Olimpia może cieszyć się z remisu na trudnym terenie, pomimo gry w dziesiątkę przez ponad 20 minut spotkania.
Ostatnie starcie z godziny 15:00 w sobotę to rywalizacja GKS-u Bogdanki z Sandecją Nowy Sącz. Mecz zespołów górnej połówki tabeli zakończył się zwycięstwem gości 2:0. W końcówce pierwszej połowy wynik otworzył Gawęcki, a pod koniec drugiej wynik ustalił Woźniak. Przyjezdnym nie przeszkodziła nawet czerwona kartka dla Gawęckiego, który na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry został odesłany przez sędziego wprost do szatni.













