Trzy kolejki do końca, cztery drużyny walczące o mistrzostwo i czterech kandydatów do tytułu króla strzelców Premjer-Ligi – Artiom Dziuba, Hulk, Fiodor Smołow i Quincy Promes. Każdy z tych zawodników jest wyjątkowy, każdy ma swoją unikatową cechę, ale łączy ich to, że strzelają jak na zawołanie. Kto zdobędzie koronę króla strzelców ligi rosyjskiej? Walka jest naprawdę zacięta.
Być może zastanawia was, dlaczego w tym zestawieniu nie ma żadnego gracza FK Rostów, rewelacji tego sezonu ligi rosyjskiej. Odpowiedź jest prosta. Klub prowadzony przez Gurbana Berdyjewa ma najmniejszą liczbę strzelonych goli wśród wszystkich kandydatów na mistrza. Ma ich 35, zaś dla porównania Zenit… 54. Najlepszy strzelec, Dmitrij Połoz, ma na koncie siedem trafień, zaś drugi w kolejności Sardar Azmoun – sześć. To o wiele za mało, by móc startować w tym elitarnym konkursie, ale, jak widać, odpowiednio, by walczyć o najwyższe trofea.
Duet z Petersburga (Dziuba 14 goli + Hulk 14 goli = 28 goli)
Powyższa akcja na pewno idealnie wyjaśnia, skąd pomysł na zestawienie obu zawodników razem. W ich brazylijsko-rosyjskiej współpracy nie ma ani krzty egoizmu… Nie ma znaczenia, kto strzeli, a kto poda, ważne, aby drużyna odnosiła końcowy sukces. Co prawda w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zabrakło skuteczności, jednak w lidze jest ona fenomenalna. 54 trafienia dają Zenitowi miano lidera wśród wszystkich ekip (oczywiście to nie wystarcza i nadal muszą bić się o możliwość gry w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach).
O Hulku nie ma sensu pisać, bo każdy z was wie, na co go stać i jak bardzo jest silny fizycznie (zwłaszcza jego lewa noga, oho). Warto jednak wspomnieć, że w stosunku do poprzedniego sezonu radzi sobie ze strzelaniem goli bardzo podobnie, jednak już z asystowaniem dwa razy lepiej. W sezonie 2014/2015 było tych „passów” dziewięć. W tym jest ich aż 18 (+ dwie w Pucharze Rosji i cztery w Lidze Mistrzów). Robi wrażenie, prawda? – Dla mnie najważniejsze jest to, żeby pomóc zespołowi wygrywać. Wierzę, że możemy jeszcze zdobyć mistrzostwo. Asystowanie sprawia mi tyle samo przyjemności co strzelanie goli. Miło jest zobaczyć, że posłana przeze mnie piłka do kolegi daje punkty Zenitowi – tak wypowiada się Brazylijczyk. Artiom Dziuba za to miesiąc temu dołączył do rosyjskiego „klubu 100”. – Wciąż jeszcze nie dotarło do mnie w pełni, że jestem jednym z najlepszych strzelców Rosji – te słowa padły dla rosyjskiego „Sport-Expressu”. Zawodnik ma co prawda najmniej bramek ze wszystkich piłkarzy, którzy są w tym elitarnym gronie i nadal grają, ale… jest z nich wszystkich najmłodszy. Napastnik jest też najwyższy ze wszystkich, którzy walczą o tytuł króla strzelców. Ma aż 194 cm wzrostu, ale uwierzcie… z drewnem nie ma on już zbyt wiele wspólnego.















