Napastnik FC Porto, Hulk, wyjawił, że życie w Portugalii bardzo mu się podoba i nie pali się do przeprowadzki. Zmieniłby jednak zdanie, gdyby ofertę złożył któryś z hiszpańskich gigantów – Real Madryt lub FC Barcelona.
Brazylijczyk jest piłkarzem FC Porto od 2008 roku, kiedy to dołączył do „Smoków” z japońskiego klubu Tokyo Verde. Od tamtej pory wyrobił sobie markę jednego z najlepszych napastników grających w Europie i poprowadził klub do licznych sukcesów – zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Podczas udzielania obszernego wywiadu portugalskiemu dziennikowi „A Bola” wyjawił, że trudno byłoby mu odmówić, gdyby dostał ofertę od jednego z hiszpańskich gigantów.

– Podziwiam Porto i jest mi w tym klubie bardzo dobrze, jednak kto by nie chciał reprezentować barw Realu lub Barcelony? Gdyby któryś z tych zespołów się po mnie zgłosił, to chętnie bym taką propozycję rozważył – stwierdził.
Hulk wyjawił także, że zanim podpisał kontrakt z FC Porto, był blisko przenosin do Atletico Madryt, które również złożyło mu bardzo dobrą ofertę.
– Gdy grałem w Japonii, zgłosiły się po mnie Porto i Atletico Madryt. Długo się wahałem, ale ostatecznie zdecydowałem się na transfer do Portugalii. Tutaj łatwiej się zaadaptować. Pewnego razu przyleciałem nawet obejrzeć mecz Porto i od razu mi się spodobała atmosfera na stadionie. Kibice byli fantastyczni i to też nie było bez znaczenia – zakończył Brazylijczyk.
Z pozyskaniem napastnika oprócz Realu i Barcelony łączona była też londyńska Chelsea. Żaden z klubów nie jest jednak w stanie wydać na niego 100 milionów euro – tyle wynosi kwota odstępnego zawarta w kontrakcie.











