Pojedynek pomiędzy Hiszpanią a Holandią to powtórka z finału mistrzostw świata, który odbył się w 2010 roku. Holendrzy wygrali ten mecz, ale gra obydwu drużyn raczej nie zachwyciła. Poza tym pojedynkiem we wtorek doszło do kilku innych ciekawych spotkań towarzyskich.
A oto składy, w jakich rozpoczęły mecz obydwie reprezentacje:
Rozpoczęło się od przewagi Hiszpanów, jednak nic tego nie wynikało. Holendrzy dosyć szybko się otrząsnęli i niespodziewanie zdobyli bramkę. Piękne dośrodkowanie Snejdera na gola zamienił De Vrij.
https://twitter.com/FootyLiveVines/status/582981101469245440
Jeżeli ktoś myślał, że to rozrusza trochę Hiszpanów, to się pomylił, ponieważ chwilę później było już 2:0. Holendrzy przeprowadzili piękną zespołową akcję, którą na raty wykończył Klaassen. Ta zagrywka naprawdę mogła się podobać, kilka szybkich podań doprowadziło do sytuacji bramkowej i to zakończyło się golem.
„Pomarańczowi” zaskoczyli Hiszpanów, którzy wyglądali na bezradnych. Nie potrafili oni przeprowadzić żadnej konkretnej akcji, przegrali rywalizację w środku pola, a to nieczęsto się zdarza. Aktywny był środkowy napastnik Juanmi, który debiutował seniorskiej drużynie narodowej i akurat do niego nie można było mieć pretensji.
Hiszpanów może tłumaczyć fakt, że z ostatniego meczu eliminacji mistrzostw Europy w pierwszej połowie na boisku widzieliśmy tylko dwóch piłkarzy i tego zgrania wyraźnie brakowało. Swoją sytuację do zdobycia gola miał Pedro, ale w ostatniej chwili zagubił się i nie wykorzystał tej dobrej okazji.
Holendrzy zadowolili się prowadzeniem i do końca pierwszej połowy kontrolowali wydarzenia na boisku. Trzeba jasno przyznać, że oprócz tych dwóch strzelonych bramek to zbyt dużo dogodnych okazji sobie nie wypracowali. Nie rozgrywali oni wielkiego meczu, ale za sam wynik trzeba było ich pochwalić.
W szatni Hiszpanów musiało paść kilka ostrych słów, ponieważ ruszyli oni od początku drugiej połowy do ataków. Mieli szansę na zdobycie gola, ale nikt nie zdołał wykończyć dobrego dogrania Bernata. Po tej sytuacji znowu do głosu doszli Holendrzy. Szansę na gola mieli Indi i Depay, ale ten pierwszy przestrzelił, a strzał Depaya w bardzo ładnym stylu obronił De Gea.
Hiszpanie kolejną swoją okazję mieli po rzucie wolnym. Proszę sobie wyobrazić, że do piłki ustawionej na siedemnastym metrze podszedł Gerard Pique, co było niemałym zaskoczeniem, ponieważ ja nigdy nie widziałem, żeby właśnie ten zawodnik wykonywał rzut wolny. Uderzył całkiem nieźle, ale jego strzał wybronił Vermeer. Następnie swoją okazję miał także debiutujący dzisiaj w reprezentacji Hiszpanii Vitolo, ale w dogodnej sytuacji uderzył bardzo źle i jego strzał minął bramkę Holendrów. To pudło było najlepszym podsumowaniem gry „La Roja” w tym spotkaniu.











