Kiedy latem ekipę “Wieśniaków” opuściło kilku kluczowych zawodników oraz trener Julian Nagelsmann, pojawiło się wiele znaków zapytania dotyczących przyszłości klubu. Wydawało się, że na odejście młodego szkoleniowca ludzie związani z Hoffenheim będą przygotowani, gdyż o jego przejściu do RB Lipsk wiadomo było rok wcześniej. Posadę pierwszego trenera objął w końcu były asystent Nagelsmanna, także w działaniach władz zespołu spod Sinsheim można było dostrzec pewną logikę. Niestety, na razie wyniki i postawa zespołu nie napawają optymizmem.
Porażka, zwycięstwo, remis, porażka i remis – tak prezentuje się start sezonu ligowego w wykonaniu zawodników z Badenii-Wirtembergii. To najsłabszy start w wykonaniu Hoffenheim od kompletnie nieudanego sezonu 2015/2016, kiedy to ukończyło rozgrywki na 15. miejscu. Do tego dochodzi wymęczone zwycięstwo w rzutach karnych nad trzecioligowym Wurzburger Kickers w Pucharze Niemiec. Trzeba przyznać, że początek bieżącej kampanii nie jest dla “Hoffe” zbyt udany.
Były asystent trenerem
Pomimo licznych zmian, do jakich doszło latem przy Prezero-Arena, wydawać by się mogło, że wszelkie ruchy i decyzje zostały podjęte w sposób przemyślany. Objęcie stanowiska pierwszego szkoleniowca przez Alfreda Schreudera potraktowano jako rozsądny wybór, gdyż Holender był swego czasu asystentem Nagelsmanna. Można było przypuszczać, iż jest to chęć kontynuowania tego, co rozpoczął obecny trener RB Lipsk.
Mimo 46 lat na karku dla Schreudera jest to dopiero druga samodzielna praca szkoleniowa. W sezonie 2014/2015 prowadził holenderskie FC Twente. Następnie przez trzy lata pracował w Hoffenheim jako asystent Stevensa i Nagelsmanna. Później wrócił do Holandii, gdzie asystował Erikowi ten Haagowi w Ajaksie. Z półfinalistą ostatniej edycji Ligi Mistrzów Schreuder rozstał się, gdy przystał na propozycję samodzielnej pracy w Hoffenheim.
Holender bardzo długo pracował w sztabie Nagelsmanna, a zatem uznano, iż z aklimatyzacją i ze zrozumieniem filozofii klubu nie powinien mieć problemu. Przewidywano zatem, że TSG 1899 pozostanie na właściwych torach. Więcej o tym, jak wyglądały przewidywania względem występu Hoffenheim w obecnym sezonie, przeczytasz tutaj.
Na razie postawa podopiecznych Schreudera rozczarowuje. Zaledwie jedno zwycięstwo w pięciu meczach dla drużyny mierzącej w grę w europejskich pucharach jest słabym wynikiem. Szczególnie znamienna jest nieskuteczność zawodników “Hoffe”. Od początku sezonu udało im się zaledwie czterokrotnie trafiać do siatki, z czego trzy bramki padły w wygranym 3:2 meczu z Werderem Brema.









