Remis na jubileusz. Ostre starcie dla Bayernu


Hoffenheim remisuje z Borussią, a „Bawarczycy” wygrywają w Gelsenkirchen

22 września 2018 Remis na jubileusz. Ostre starcie dla Bayernu
SI.com

Sobota 4. kolejki Bundesligi była pod znakiem dwóch hitów. Najpierw na boisko wyszła 3. i 4. ekipa zeszłego sezonu – Hoffenheim i Borussia, a pod wieczór 1. i 2. drużyna – Bayern i Schalke. Dla „Wieśniaków” pojedynek z BVB był szczególny ze względu na mały jubileusz trenera. Remis sprawił, że tylko połowicznie będzie mógł świętować.


Udostępnij na Udostępnij na

Losy czołówki poprzedniego sezonu nie są do końca podobne w obecnych rozgrywkach. Na czele tabeli jest Bayern, za nim Borussia Dortmund, ale reszta nie gra zgodnie z oczekiwaniami. Schalke ma problemy i cały czas czeka na pierwsze ligowe punkty. Hoffenheim ma problem ze stabilizacją formy i na razie oscyluje na wysokości środka tabeli. A co zmieniły dzisiejsze hity? Niewiele.

Warto jeszcze zaznaczyć, że podczas meczów 4. kolejki Bundesligi trwała akcja #UnitedByFootball. Ma to związek z ubieganiem się Niemiec o organizację mistrzostw Europy w 2024 roku. Zamiast loga Bundesliga na ramionach piłkarzy w ten weekend pojawiło się logo tej akcji. Na strojach sędziów również pojawił się hashtag wspierający to wydarzenie.

Jubileusz Nagelsmanna

Dzisiejszy mecz dla Juliana Nagelsmanna był wyjątkowy. Nie tylko ze względu na pojedynek z Borussią Dortmund. Otóż był to jego 100. mecz w roli trenera Hoffenheim we wszystkich oficjalnych rozgrywkach. Jednocześnie zrównał się z innymi trenerami pod względem prowadzenia „Wieśniaków” w Bundeslidze.

Koledzy uratowali fatalnego Diallo

Początek pierwszego hitu niemieckiej ligi przebiegał pod dyktando Borussii Dortmund. Goście atakowali skrzydłami lub kombinacjami szybkich podań w środku pola z wejściem w pole karne. Aktywny był Shinji Kagawa czy też Christian Pulisić. Problem w tym, że zamknięcie rywala w okolicach 30. metra przez pierwszy kwadrans… nic nie dało. BVB nie oddała ani jednego strzału w kierunku Olivera Baumanna – 45 minut bez uderzenia na bramkę.

Ten czas za to dobrze wykorzystali gospodarze, którzy dogrzali się i zaczęli podkręcać tempo. Już w 18. minucie kapitalną okazję miał Leonadro Bittencourt, który wyszedł sam na sam z Romanem Buerkim. Dobre wyjście bramkarza gości zapobiegło stracie bramki. Gospodarze próbowali jeszcze kilka razy oddawać strzały na bramkę Borussii, ale brakowało dokładności. Kiedy wydawało się, że do przerwy nie zobaczymy goli, to w samej końcówce Hoffenheim zdobyło bramkę. Złe wybicie piłki Abdou Diallo wykorzystał Joelinton. Brazylijczyk lekkim i precyzyjnym strzałem wpakował futbolówkę do siatki.

Jeżeli ktoś liczył, że przerwa podziała dobrze na BVB, to musiał poczuć rozczarowanie. W ciągu kilku minut piłka dwukrotnie znalazła się w siatce gości. Tylko akurat za pierwszym razem zadziałał VAR, bo Emir Bicakcić faulował w pojedynku główkowym, po którym zdobył gola. Następnie przy dobitce strzału Joelintona na spalonym znalazł się Andrej Kramarić. Na ostatni kwadrans goście mieli jeszcze trudniej, bo czerwoną kartką został ukarany Diallo. To tylko dopełniło słabe spotkanie w wykonaniu Francuza. Sytuacja dyskusyjna, ale VAR nie zmienił decyzji głównego arbitra. Zresztą system pomocy sędziego lekko przysnął na początku meczu, bo można było podyktować karnego za faul na Pulisiciu.

Co się odwlecze, to nie uciecze. W pierwszym meczu Ligi Mistrzów Hoffenheim brakło koncentracji do samego końca, co pozwoliło wyrównać Szachtarowi. Podobnie było dzisiaj, bo grająca w osłabieniu Borussia stworzyła jedną jedyną akcję dającą wyrównanie. Marco Reus dostał piłkę z głębi pola, z którą zabrał się w pole karne. Następnie płaskim podaniem obsłużył Pulisicia, który wpakował futbolówkę do pustej bramki. Gospodarze po starcie gola wzięli się do roboty. Naciskali na grającą w dziesiątkę BVB, a najlepszą okazję miał Ishak Belfodil. Napastnik „Wieśniaków” dostał piłkę na piąty metr na pustą bramkę, ale z tak bliskiej odległości fatalnie przestrzelił. Podział punktów w Sinsheim stał się faktem.

Powrót znienawidzonych synów

W drugim hicie kolejki mieliśmy też mały podtekst. Mianowicie swój 350. mecz w Bundeslidze rozegrał Manuel Neuer. Oczywiście do dzisiaj nikt z kibiców Schalke nie wybaczył wychowankowi przejścia do jednego z najbardziej znienawidzonych rywali, czyli Bayernu.

Swój pierwszy mecz w roli znienawidzonego piłkarza rozegrał Leon Goretzka. Wychowanek Schalke latem zamienił Gelsenkirchen na Monachium i to był transfer bezgotówkowy. Było już o tym wiadomo od początku roku, a kibice „Koenigsblauen” nie przyjęli dobrze tej wiadomości. Na Veltins Arena pojawiały się gwizdy praktycznie przy każdym kontakcie z piłką reprezentanta Niemiec.

Bitwa dla Bayernu

Bayern jako lider tabeli miał jeden cel na to spotkanie – zdobyć trzy punkty i umocnić się na szczycie tabeli. Z kolei Schalke chciałoby zdobyć pierwsze punkty w sezonie, bo po trzech kolejkach zaliczyło trzy porażki. Faworytem, i to zdecydowanym, byli przyjezdni, co raczej nie zapowiadało punktów dla gospodarzy. Zresztą od gwizdka rozpoczynającego mecz to „Bawarczycy” rzucili się na przeciwnika. Efektem tego był gol zdobyty przez Jamesa Rodrigueza w 8. minucie.

O:1 dobrze podziałało na gospodarzy, którzy wyszli wyżej i spróbowali zagrozić bramce Bayernu. Do strzałów doszli Mark Uth czy też Franco Di Santo, ale nie mieli czystej pozycji strzeleckiej. W obu przypadkach byli naciskani przez defensorów gości, co tylko ułatwiało interwencje Neuerowi po niezbyt mocnych strzałach. W odpowiedzi wielką ochotę na bramkę z dystansu złapał David Alaba. Austriak najpierw z 20 metrów oddał kąśliwy strzał po dużej paraboli, ale z tym poradził sobie Ralf Faehrmann. Parę minut później bramkarz Schalke nawet nie drgnął przy uderzeniu z wolnego piłkarza Bayernu, ale tym razem wspomogła go poprzeczka.

W pierwszej połowie mocno aktywny był sędzia Daniel Siebert. Dość agresywna gra piłkarzy obu drużyn spowodowała, że musiał wielokrotnie używać gwiazdka. Niestety momentami puszczanie pewnych starć, a odgwizdywanie przewinień podobnych, ale na korzyść drugiej strony, powodowało niepotrzebną nerwówkę. Zrobiła nam się mała bitwa w Gelsenkirchen. Zarówno trybuny, jak i piłkarze zaczęli reagować na każdy gest arbitra. Sytuacja trochę uspokoiła się w drugiej odsłonie gry.

Po zmianie stron po pięciu minutach Bayern mógł podwyższyć prowadzenie na 2:0, ale James Rodriguez zmarnował fantastyczną okazję na gola. W odpowiedzi dobrą sytuację miał Embolo. Przy dośrodkowaniu z rzutu wolnego Szwajcar wyskoczył najwyżej do piłki, ale ta po jego uderzeniu minęła słupek o parę centymetrów. Mistrz Niemiec grał powoli i miał pojedyncze wypady, a jeden z nich został zamieniony na gola. W 64. minucie faulowany w polu karnym był Rodriguez, a „jedenastkę” wykorzystał Robert Lewandowski.

W dalszej części meczu najgroźniejszą okazję stworzył Bayern. Z rzutu wolnego znowu groźnie strzelał Alaba, ale tym razem Faehrmann obronił uderzenie austriackiego piłkarza. Ostateczny rezultat to 2:0 dla „Bawarczyków”, którzy utrzymują pierwsze miejsce w tabeli. Schalke zalicza czwartą porażkę z rzędu i spada na ostatnie miejsce.

Komplet wyników 4. kolejki z piątku i środy

VfB Stuttgart – Fortuna Duesseldorf 0:0

FC Augsburg – SV Werder Brema 2:3 (1:2)
0:1 – Kruse 34′
0:2 – M.Eggestein 36′
1:2 – Koo 45+3′
2:2 – Max 47′
2:3 – Klaassen 75′

Hertha BSC – Borussia Moenchengladbach 4:2 (2:1)
0:1 – Hazard 29′ (rzut karny)
1:1 – Ibisević 31′
2:1 – Lazaro 34′
3:1 – Ibisević 63′
3:2 – Plea 67′
4:2 – Duda 73′

TSG 1899 Hoffenheim – Borussia Dortmund 1:1 (1:0)
1:0 – Joelinton 44′
1:1 – Pulisić 84′

1.FC Nuernberg – Hannover 96 2:0 (0:0)
1:0 – Anton 76′ (bramka samobójcza)
2:0 – Knoll 77′

VfL Wolfsburg – SC Freiburg 1:3 (0:2)
0:1 – Sallai 7′
0:2 – Petersen 21′
0:3 – Frantz 50′
1:3 – Mehmedi 61′

FC Schalke 04 – Bayern Monachium 0:2 (0:1)
0:1 – Rodriguez 8′
0:2 – Lewandowski 64′ (rzut karny)

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze