Rozegrane w niedzielę Derby Madrytu miały nam nieco naświetlić obraz dalszej walki o tytuł najlepszej drużyny w Hiszpanii. Niestety, remis sprawił, że nie dowiedzieliśmy się niczego nowego.
Ten wynik w nieco lepszeJ sytuacji stawia gospodarzy, bo w przypadku porażki chyba definitywnie straciliby szansę na detronizację Realu i Barcelony. Ponadto biorąc pod uwagę także pierwszy pojedynek obu drużyn, będą mieć lepszy bilans bramkowy, co w ostatecznym rozrachunku może mieć jakieś znaczenie.

Nie dowiedzieliśmy się jednak odpowiedzi na najważniejsze pytanie i dalej nie wiemy czy podopieczni Diego Simeone naprawdę stać na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Spotkanie z Realem rozpoczęło się dla nich bardzo źle, od szybkiej bramki Benzemy, ale później zdołali się podnieść i byli bardzo blisko sięgnięcia po komplet punktów. Zabrakło jednak doświadczenia, koncentracji i sił, co skrupulatnie wykorzystali goście, doprowadzając w końcówce do remisu. Wiemy jednak, że mimo wzmocnień i ściągnięcia do klubu Diego czy Jose Sosy, dalej mamy do czynienia z niezbyt bogatą kadrą. To może mieć w przyszłości poważne konsekwencje, gdyż czeka ich jeszcze walka w Lidze Mistrzów, a w najbliższej przyszłości rewanżowe starcie z Milanem.
Niedzielne spotkanie, jakie zostało rozegrane na Vicente Calderon, posiadało także inny, bardzo ciekawy kontekst i miało dać odpowiedź Del Bosque, którego z prawych obrońców obu zespołów powołać do kadry. Ciężko jednak przyznać, czy sympatyczny Hiszpan doczekał się odpowiedzi i na kogo zdecyduje się przy wyborze kadry na Mundial. Czy zdecyduje doświadczenie Arbeloi, a może jednak przebojowość Juanfrana? Tego dowiemy się jednak zapewne dopiero w maju. Na razie powołanie na mecz z Włochami otrzymał tylko gracz „Atleti”, ale to nie przekreśla szans byłego piłkarza Liverpoolu.
Z takiego wyniku, jaki padł w czwartych w tym sezonie derbach stolicy Hiszpanii, bez wątpienia może być zadowolona Barcelona, która bez najmniejszych problemów pokonała na własnym obiekcie Almerię i zbliżyła się już na jeden punkt do liderującego zespołu „Królewskich”. Biorąc pod uwagę najłatwiejszy terminarz, jaki ma drużyna prowadzona przez Gerardo Martino z tej trójki, to zdaniem wielu to właśnie oni wyrastają w chwili obecnej na głównego kandydata do zdobycia „majstra”.
Na głównego kandydata do zajęcia czwartego miejsca wyrasta zaś Athletic Bilbao, który głównie za sprawą Aduriza nie dał najmniejszych szans Granadzie i wykonał bardzo poważny krok, aby w przyszłym roku grać w Lidze Mistrzów. Nie bez znaczenia były jednak straty punktów, jakie zanotowały Real Sociedad i Villarreal. Piłkarze z San Sebastian przegrali na wyjeździe z Sevillą, zaś zawodnicy „Żółtej Łodzi Podwodnej” zaledwie zremisowali na El Madrigal z Betisem Sevilla.











