Do końca sezonu pozostało już zaledwie siedem kolejek. Ta runda przyniosła nam wiele emocji, a były nawet takie momenty, po których niewiele brakowało, a doszłoby do sporych przetasowań na czele tabeli.
Wszyscy hiszpańscy potentaci swoje mecze rozegrali już w sobotę, gdyż w środku tygodnia czekają ich mecze w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Na pierwszy ogień ruszyła Barcelona, która podejmowała Espanyol w derbach Katalonii. Gospodarze postawili bardzo trudne warunki podopiecznym Gerardo Martino i wielu ekspertów nie ma wątpliwości, że gdyby sędzia Clos Gomez nie podyktował dla nich kontrowersyjnej jedenastki, to zdobycie trzech punktów graniczyłoby z cudem. Arbiter jednakże najpierw nie zauważył zagrania ręką podczas przyjmowania piłki przez Neymara, a następnie zbyt pochopnie zdecydował się na podyktowanie „wapna”, które bez najmniejszych problemów na gola zamienił Leo Messi.

Dwie godziny po zakończeniu tego pojedynku na plac gry wyszli gracze Athletic Bilbao i Atletico Madryt, aby rozpocząć najciekawiej zapowiadające się starcie tej kolejki. Podopieczni Ernesto Valverde długo stawiali opór wyżej notowanym rywalom, objęli nawet prowadzenie, ale później nie wystarczyło już im sił i umiejętności, aby oprzeć się armii kierowanej przez dowódcę Diego Simeone i dwóch generałów w postaci Costy i Koke. Argentyński trener ma jednak ogromne powody do niepokoju, gdyż jego najlepszy strzelec nabawił się urazu podczas tego widowiska i jego występ we wtorkowym starciu z Barceloną jest mocno zagrożony. Nie trzeba przecież dodawać jaką stratą da „Atleti” byłaby jego nieobecność.
Najmniej emocji towarzyszyło pojedynkowi ostatniego kandydata do tytułu mistrzowskiego, ale nie oszukujmy się, w tym meczu nie mieliśmy prawa ich oczekiwać. Real bez najmniejszego wysiłku rozbił na Santiago Bernabeu Rayo Vallecano. Nie zmieniło to jednak w żaden sposób jego sytuacji wyjściowej w kontekście dalszej walki o tytuł mistrzowski. Główny rywal, mimo iż grał swoje spotkania na wyjazdach, dopisał do swojego dorobku po trzy punkty. Trzeba zresztą pamiętać, że w kolejnej kolejce „Królewskich” czeka wyjazd na Estadio Anoesta i mecz z Realem Sociedad San Sebastian, podczas gdy przeciwnicy będą się mierzyć z Villarrealem i Betisem.
Piłkarze z San Sebastian nie są ostatnio w nadzwyczajnej formie, notując zaledwie dwa zwycięstwa w ostatnich pięciu meczach. Trzeba jednak pamiętać, że kilka sezonów temu złoili na własnym obiekcie Barcelonę, prezentując bardzo ciekawy i przyjemny dla oka futbol. W tej kolejce mieli jednak problem z ograniem Osasuny, która coraz mocniej zaczyna osadzać się w strefie spadkowej. Carlosa Velę i spółkę czekać więc będzie walka o utrzymanie co najwyżej miejsca gwarantującego udział w Lidze Europy, bo do Basków z Bilbao tracą już sześć oczek, a przed sobą mają jeszcze Sevillę. Podopieczni Emery’ego w meczu z Celtą Vigo byli cieniem zespołu, który jeszcze w środę ograł Real Madryt i musieli pogodzić się z przerwaniem serii zwycięstw z rzędu.











