Już od dłuższego czasu kibice w Hiszpanii, a także na całym świecie zadają sobie pytanie: kto jest obecnie najlepszą drużyną piłkarską w tym kraju. Odpowiedź miała przyjść w zeszłą sobotę, ale wielki hit rozczarował i nic się nie dowiedzieliśmy. Teraz sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana.
Atletico Madryt od początku bieżących rozgrywek zaskakuje wszystkich obserwatorów, którzy jak mantrę powtarzają pytanie, kiedy zespół prowadzony przez Diego Simeone zepchnie Barcelonę z pierwszego miejsca w tabeli. Podobnie myśleli także pod drugiej stronie Madrytu, wszak nic tak nie łączy jak wspólny wróg. Wielka chwila miała przyjść w poprzednim tygodniu. Bezpośrednie starcie, wypełnione po brzegi Vicente Calderon, czy można sobie wyobrazić lepszą scenerię? Gospodarzom zabrakło jednak odwagi i wszystko, za sprawą bezbramkowego remisu, pozostało bez zmian.

Piłkarze ze stolicy dostali jednak kolejną szansę od losu i to już w następnej kolejce Primera Division. Barcelona niespodziewanie zaledwie zremisowała na wyjeździe z Levante i przed zespołem „Rojiblancos” otworzyła się wielka szansa. Nikt nie przypuszczał, że drużyna, która nie straciła u siebie bramki ani z Realem Madryt, ani z Barceloną, nie będzie w stanie pokonać Sevilli. Rozpoczęło się zgodnie z planem i bramki Davida Villi. Później jednak gospodarze nie wykorzystali kolejnych okazji, a ponadto sprezentowali gościom rzut karny, którego na gola zamienił Rakitić i marzenia o pozycji lidera pękły jak bańka mydlana.
Najbardziej zadowolony z takiego obrotu spraw jest Real Madryt, który w dwie kolejki odrobił cztery punkty do obu najgroźniejszych rywali i mistrzostwo staje się nomen omen coraz bardziej realne. „Królewscy” dołożyli cegiełkę, a w zasadzie pięć do zwolnienia trenera Betisu Sevilla, Juana Carlosa Garrido, który od dłuższego czasu był skonfliktowany ze sporą częścią piłkarzy. W Andaluzji niebo staje się coraz bardziej czarne i coraz mniej osób nadal wierzy w pozostanie drużyny w Primera Division.
Spadek i roczna karencja w Segunda Division może być jednak oczyszczająca i wzmacniająca, o czym świadczą dokonania Villarrealu z obecnego sezonu. „Żółta Łódź Podwodna” wygrała kolejny mecz w tych rozgrywkach i jasno pokazuje, że zamierza walczyć o miejsce gwarantujące udział w eliminacjach Ligi Mistrzów. Łatwo jednak nie będzie, gdyż taki sam cel przyświeca Realowi Sociedad San Sebastian czy Athletikowi Bilbao, który we wczorajszym meczu z Valladolid pokazał charakter, mimo iż miał przeciwko sobie bardzo dobrze zorganizowanego rywala i mylącą się trójkę sędziowską, która nie podyktowała im dwóch rzutów.
Dlatego możemy być pewni, że czeka nas jeszcze wiele wspaniałych i emocjonujących spotkaniań, które dadzą nam wreszcie odpowiedź na nurtujące nas pytanie.











