Po zimowej przerwie powracają kolejne europejskie rozgrywki klubowe. Pierwsze mecze Ligi Mistrzów za nami, teraz zaś przypadnie nam obserwować zmagania piłkarzy w Lidze Europejskiej.
Wszystkie spotkania 1/16 finału rozgrywek, które do tej pory znane były pod szyldem Pucharu UEFA, odbędą się dzisiaj wieczorem. Wyjątkiem była konfrontacja Evertonu ze Sportingiem Lizbona, która była swoistą inauguracją fazy pucharowej.
W prezentacji par 1/16 finału, zacznijmy od drużyn, które jeszcze niedawno walczyły w rozgrywkach Ligi Mistrzów, co jednocześnie stawia je w gronie faworytów do końcowego tryumfu w Lidze Europejskiej.
Prawie jak Champions League

Interesująco zapowiada się spotkanie Liverpoolu z Unireą Urziceni, wszak obydwie drużyny jeszcze do niedawna rozgrywały spotkania w ramach Ligi Mistrzów. O ile trzecie miejsce w grupie E oznaczało dla Liverpoolu sromotną klęskę i było najgorszym wynikiem na arenie międzynarodowej od lat, o tyle piłkarze Unirei mogą być dumni, że udało im się prześcignąć Glasgow Rangers i awansować do Ligi Europejskiej. Niedosyt co prawda pozostał, gdyż Stuttgart wyprzedził ambitnych Rumunów zaledwie o punkt, ale dla swoistego nowicjusza w europejskich rozgrywkach osiągnięty wynik z pewnością nie jest powodem do wstydu.
Na ławce Unirei nie zasiądzie jednak jeden z głównych autorów sukcesu, dobrze nam znany ze współpracy z Wisłą, Dan Petrescu. Jego następcą został Izraelczyk Ronny Levi, dla którego dwumecz z „The Reds” będzie najważniejszym sprawdzianem w karierze.
Liverpool przystąpi do rywalizacji w średnich nastrojach. Wspomniane odpadnięcie z Ligi Mistrzów odebrano jako cios, wiele mówi się o dymisji Rafy Beniteza. W Premier League również idzie im kiepsko, więc może się okazać, że Liga Europejska to ostatnie rozgrywki, w których „The Reds” mogą coś ugrać.
Całkiem jak Champions League
Ajax Amsterdam kontra Juventus Turyn. Taki mecz nie zdziwiłby nikogo nawet w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Los jednak chciał, że wielokrotni mistrzowie Holandii do piłkarskiego eldorado w tym sezonie się nie dostali, zaś „Bianconeri” pożegnali się z tymi rozgrywkami szybciej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Podobnie jak w przypadku Liverpoolu, odpadnięcie z Ligi Mistrzów wywołało prawdziwą burzę w Turynie. Pożegnano się z dotychczasowym trenerem, Ciro Ferrarą, zaś jego tymczasowym następcą został Alberto Zaccheroni, który w grudniu próbował się „wprosić” na stanowisko selekcjonera naszej reprezentacji. Wydaje się, że jeśli piłkarze „Starej Damy” nie wybiegną na boisko nadąsani, a z chęcią zwycięstwa, powinni pokonać Ajax. Tak dobra drużyna nie może przez dłuższy czas grać słabo.










