Nieustannie zbliża się 12. kolejka hiszpańskiej ligi BBVA, zapewne wielu z niecierpliwością oczekiwało końca listopada ze względu na wielkie Derby Europy. Jednak o tym dopiero jutro. Dziś należałoby się skupić na spotkaniach sobotnich, a tutaj również czeka nas wiele emocji.
O godzinie 18:00 będziemy świadkami konfrontacji drużyn ze środka tabeli. Na El Molinon w Gijon zawita powstająca z popiołów ekipa Villarrealu.
Gdybym rok temu pisał tę zapowiedć, z pewnością stawiałbym na podopiecznych Ernesto Valverde, jednak w tym sezonie drużyna ta spisuje się znacznie poniżej oczekiwań. Na początku sezonu znajdowali się strefie spadkowej, jednak 25 października tego roku wszystko się odmieniło. W pamiętnym dla całego Villarrealu meczu z Malagą Nilmar i Capdevila dali zwycięstwo swej ekipie, które było zarazem pierwszym w tym sezonie Primera Division.

Z kolei gospodarze tego spotkania nie powinien raczej narzekać. W opinii ekspertów siódma pozycja w tabeli drużyny w Gijon to w pewnym sensie niespodzianka, w poprzednim sezonie po jedenastu meczach byli o pozycję niżej.
Kolejnym sobotnim spotkaniem będzie potyczka na Mestalla, gdzie podopieczni Unai Emeryego przywitają ekipę z Majorki. Valencia w tym sezonie gra nie najgorzej i plasuje się, jak na tę drużynę przystało, na czwartym miejscu. Sama ekipa „Nietoperzy” w ostatnich spotkaniach w Lidze BBVA gra całkiem dobrze: cztery ostatnie spotkania wygrane i remis z Barceloną. Jedynie w Lidze Europejskiej drużyna nie spisuje się tak dobrze, gdyż Valencia nie potrafiła wygrać ze Slavią Praga, dwa razy z nimi remisując.
Z kolei ich dzisiejsi rywale, a więc ekipa RCD Mallorca, mimo tego, iż nie gra w europejskich pucharach, w lidze również radzi sobie nie najgorzej. Po jedenastu meczach okupują szóstą lokatę, z dorobkiem 20 punktów i ze stratą czterech oczek do swego dzisiejszego rywala. W ostatnich meczach zespół pięć razy wygrał, dwukrotnie przegrał oraz zaliczył jeden remis.
W ostatnim dzisiejszym meczu Sevilla podejmie u siebie drużynę Malagi. Prawdopodobnie będzie to typowa walka z jedną dominującą stroną, gdyż Sevilla jest obecnie na dobrej, trzeciej lokacie w tabeli. Z kolei ich dzisiejszy rywal ciągle zamyka stawkę. Sevilla w prawdzie ostatnio przegrała w LM z Unirea Urziceni, jednak w rozgrywkach krajowych radzi sobie nieźle, mimo że zaledwie kilka kolejek temu zaledwie zremisowała z ekipą Espanyolu.
Jeśli chodzi o drużynę Malagi, prowadzoną przez pana Juana Muniza, to ciężko cokolwiek na ich temat napisać. Siedem razy w tym sezonie uznawali wyższość rywali, trzy razy mogli dopisać sobie jedno oczko i zaledwie raz w meczu przeciwko Atletico Madryt odnieśli zwycięstwo (w pierwszej kolejce tegorocznych rozgrywek).










