W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu 24. kolejki La Liga Atletico Madryt podejmie na własnym boisku drużynę Valencii. Teoretycznie łatwe spotkania czekają natomiast FC Barcelonę oraz Real Madryt, które to zmierzą się z Malagą oraz CD Tenerife.
Spotkanie na Vicente Calderon będzie niezwykle trudnym sprawdzianem dla podopiecznych Unaia Emerego. Atletico, mimo że w ostatniej kolejce uległo w wyjazdowym spotkaniu drużynie Almerii, dwa tygodnie temu rozprawiło się na własnym boisku z samą Barceloną, dla której była to pierwsza ligowa porażka w tym sezonie. „Nietoperze” udadzą się do Madrytu mocno podbudowani awansem do kolejnej fazy Ligi Europejskiej oraz kapitalną formą Davida Villi, lidera klasyfikacji strzelców La Liga. Starcie pomiędzy Atletico Madryt, a Valencią zamknie zmagania tej kolejki rozgrywek o mistrzostwo Hiszpanii. Warto, jednak obejrzeć tak wspaniale zapowiadające się spotkanie na sam koniec, gdyż wątpliwy jest fakt, że emocje przyniosą w tej serii spotkań mecze Barcelony lub Realu Madryt.
Jeżeli już mowa o liderze hiszpańskiej ekstraklasy, to warto zaznaczyć, że ostatnie mecze nie potrafią dać odpowiedzi na pytanie, w jakiej formie znajdują się obecnie podopieczni Pepa Guardioli. Dwa tygodnie temu ulegli Atletico Madryt, lecz tydzień później rozgromili na Camp Nou z Racingiem Santander aż 4:0. Gdy wydawało się, że „Barca” ponownie wkracza na właściwy tor, przydarzyła się kolejna wpadka, tym razem w Europie. Zaledwie remis w wyjazdowym spotkaniu z VfB Stuttgart z pewnością nie napawa optymizmem, lecz trudno uznać to za kiepski prognostyk przed starciem z Malagą. Drużyna z Katalonii z pewnością uznawana jest za wielkiego faworyta tej konfrontacji i nie pozwoli swojemu przeciwnikowi na wywiezienie, ze stadionu w Barcelonie, choćby jednego punktu.
Real Madryt natomiast wciąż doskonale radzi sobie w krajowych rozgrywkach. Ostatni pogrom Villarrealu na Santiago Bernabeu, w stosunku 6:2, uspokoił kibiców, którzy sporo zarzucali zespołowi Manuela Pellegriniego po przegranym 1:0 meczu z Olympique Lyonem w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Do składu „Królewskich” nie powrócił jednak Guti, który przegapił ostatnie spotkania ze względu na kontuzję. W kadrze na mecz z CD Tenerife znalazł się za to Fernando Gago, który również w tym tygodniu powrócił do treningów z resztą zespołu. Chilijski opiekun Realu Madryt nie będzie mógł, jednak skorzystać z usług Karima Benzemy, który wciąż pozostaje kontuzjowany, po tym, jak urazu nabawił się w spotkaniu z Lyonem. Absencja Francuza nie powinna być jednak zmartwieniem dla Pellegriniego, gdyż wspaniałą formę prezentuje w ostatnim czasie duet napastników Cristiano Ronaldo – Gonzalo Higuain, którzy w tym sezonie La Liga zdobyli już razem 26 goli.
Ciekawie będzie również w Sevilli, gdzie miejscowa drużyna z Sanchez Pizjuan zmierzy się z Athletikiem Bilbao. Zawodnicy Manolo Jimeneza zajmują czwartą pozycję w ligowej tabeli, z przewagą zaledwie czterech punktów nad piątym Deportivo La Coruna. Gracze „Depor” z kolei zawitają na El Madrigal, gdzie przyjdzie im grać z Villarrealem. Postawa ekipy „Żółtych Łodzi Podwodnych” to w tym sezonie jedno z największych rozczarowań w całej Hiszpanii. Drużyna nie może odszukać właściwego stylu gry po tym, jak z klubu odszedł były szkoleniowiec Villarrealu, Manuel Pellegrini. Teraz po stracie trenera Villarrealowi wiedzie się o wiele gorzej, choć potrafi też zaskoczyć tak, jak było to kilka tygodni temu, gdy zremisowali z Barceloną na Camp Nou.










