Hiszpania nie taka straszna, jak ją malują na Euro 2020


Dlaczego "La Furia Roja" może zostać powstrzymana przez Polskę?

2 grudnia 2019 Hiszpania nie taka straszna, jak ją malują na Euro 2020

W Bukareszcie w sobotę poznaliśmy naszych przeciwników na Euro 2020. Niewykluczone, że widok Hiszpanii, Szwecji oraz zwycięzcy barażowej ścieżki B (Bośnia i Hercegowina, Irlandia Północna, Słowacja i Irlandia) nie budzi w nas zbyt wielkiego optymizmu. A w szczególności największy strach spowija się w cieniach "La Furia Roja". Jednakże dlaczego Hiszpania może nie sprostać oczekiwaniom kibiców i wszystkich obserwatorów futbolu?


Udostępnij na Udostępnij na

Reprezentacja Hiszpanii zazwyczaj kojarzy nam się z wielkim pretendentem do zdobywania pucharów, wskutek czego nasza myśl o możliwościach naszej reprezentacji w starciu z trzykrotnym mistrzem Europy (1964, 2008, 2012) oraz jednokrotnym zdobywcą pucharu świata z 2010 roku jest dość nieprzychylna. Nietrudno się temu dziwić, gdy zaliczymy do tego jeszcze bilans starć między Polską a Hiszpanią. Jedno zwycięstwo oraz remis przykrywają rzeczywistość ośmiu porażek. A w niej największa klęska naszej kadry (0:6) z reprezentacją Hiszpanii w 2010 roku. Obecne przewidywania są podobne do tych przedmeczowych z 2014 roku, kiedy Polska pokonała Niemcy.

Hiszpania na fali problemów

W ostatnich czasach dochodzi do dosyć ciekawych przewrotów na ławce trenerskiej reprezentacji Hiszpanii. Głównie ze względu na dosyć nietypowe posunięcie ze strony Luisa Enrique. Były szkoleniowiec FC Barcelona odwołał ze swojego sztabu Roberto Moreno, który w czasie jego nieobecności zastępował go w roli głównego szkoleniowca hiszpańskiej kadry. W rzeczywistości obaj pracowali w sztabach FC Barcelona, AS Roma czy też Celty Vigo. Wydawało, się że po powrocie Enrique do kadry sytuacja będzie jeszcze lepsza. Jednakże powracający trener postawił warunek, że Moreno musi odejść.

Za czasów Moreno reprezentacja Hiszpanii pewnie przeszła przez eliminacje Euro 2020. W istocie „La Furia Roja” zanotowała osiem zwycięstw oraz dwa remisy. W dodatku zdobyła aż 31 goli, a straciła ich tylko pięć. Grupa, w której znajdowały się Szwecja, Norwegia, Rumunia, Wyspy Owcze oraz Malta, była drogą do budowy nowego składu. I jak się okazało, może niepotrzebnie. Głównie ze względu na to, że Luis Enrique odwołał jednego ze swoich najlepszych asystentów. W takim razie czy hiszpański szkoleniowiec nie będzie chciał dokonać zmian w składzie na przyszłe mistrzostwa Europy? Niewątpliwie przekonamy się o tym w przyszłości.

Hiszpania miała już podobne problemy ze zmianą szkoleniowców przed wielkimi turniejami. Jednych z nich były minione mistrzostwa świata w Brazylii. Wtedy dwa dni przed pierwszym spotkaniem z grupie z Portugalią ówczesny szkoleniowiec Hiszpanii Julen Lopetegui został zwolniony. Jednak taka decyzja była pokierowana faktem, że Lopetegui negocjował kontrakt z Realem Madryt przed rozpoczynającymi się mistrzostwami świata w Brazylii. A teraz jest trochę inaczej. Oficjalny pierwszy trener żąda zwolnienia swojego współpracownika. Półtora roku temu to federacja reprezentacji Hiszpanii skłoniła się do usunięcia szkoleniowca.

Niewątpliwie taki stan rzeczy może wpłynąć na dalszy los kadry. Jednakże dla dobra drużyny lepiej chyba, żeby taka sytuacja miała miejsce sześć miesięcy przed turniejem niż dwa dni, tak jak półtora roku temu przed mistrzostwami świata. Czas pokaże nam, czy w drużynę reprezentacji Hiszpanii nie uderzy nagły atak nieoczekiwanych personalnych zmian, czego skutkiem było odpadnięcie w 1/8 mistrzostw świata 2018 w starciu z Rosją.

Energia kluczem do sukcesu

To są mistrzostwa Europy. Patrząc na to, jak wyglądało to ostatnio, forma turniejowa zdecyduje o tym, kto będzie grał dalej i jak będzie grał. Od pierwszego meczu trzeba być przede wszystkim dobrze przygotowanym fizycznie, a wtedy łatwiej się może grać. Nie będzie to łatwa grupa – powiedział Robert Lewandowski w rozmowie z Eleven Sports.

Można zauważyć, że kapitan naszej reprezentacji dostrzegł ważny punkt przed najbliższymi mistrzostwami Europy. Należy być dobrze przygotowanym fizycznie. Innego wyjścia nie ma i nie będzie. Zwłaszcza gdy w grupie znajduje się Hiszpania, która lubi dominować i grać krótkimi podaniami. A w dodatku „La Furia Roja” nie zatrzymuje się w pressingu. Wtedy wygląda to jak jeden niekończący się na zryw na formacje przeciwnika, którego celem jest odebranie futbolówki. Niewątpliwie nasza kadra musi mieć wielki pokłady energii i zapału, jeżeli chce stawić czoła reprezentacji Hiszpanii.

Bezsprzecznie odpoczynek i utrzymanie stałej formy odegrają istotną rolę po zakończonych rozgrywkach ligowych przed meczami z przeciwnikami z grupy. Na początku nasi reprezentanci udają się do ośrodka Hotel Remes w Opalenicy, by zadbać o swoją dyspozycję. Potem 15 czerwca czeka nas starcie ze zwycięzcą barażu dywizji B. Następnie polska kadra rozegra mecz z Hiszpanią 20 czerwca na Estadio San Mames w Bilbao. Ostatni mecz w grupie odbędzie się 24 czerwca w Dublinie z Szwecją.

Faktycznie reprezentacja Polski znalazła się w trudnym rozlosowaniu. Jednakże takie same odczucia były przed historycznym meczem z Niemcami. Tamto historyczne zwycięstwo nad naszymi sąsiadami zbudowało kadrę oraz przyczyniło do dalszych sukcesów „Biało-czerwonych”. Kluczem, żeby pokonać Hiszpanię, nie będą umiejętności, tylko nastawienie oraz odpowiednia determinacja.

Na przykład Rosja potrafiła przeciwstawić się „La Furia Roja” w 1/8 mistrzostw świata 2018. Co prawda drużyna Stanisława Czerczesowa miała duże wsparcie kibiców ze względu na bycie gospodarzem, jednakże to nie był główny aspekt kadry. Dobra organizacja gry, przejście z ataku do obrony, szybkie kontrataki oraz łut szczęścia zadecydowały o awansie Rosjan do ćwierćfinału mistrzostw świata. Hiszpania będzie miała kłopoty, jeśli nasza kadra osiągnie podobny pułap co reprezentacja Rosji. Niemniej jednak to ostatecznie boisko zweryfikuje nasze marzenia.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski