W Bukareszcie w sobotę poznaliśmy naszych przeciwników na Euro 2020. Niewykluczone, że widok Hiszpanii, Szwecji oraz zwycięzcy barażowej ścieżki B (Bośnia i Hercegowina, Irlandia Północna, Słowacja i Irlandia) nie budzi w nas zbyt wielkiego optymizmu. A w szczególności największy strach spowija się w cieniach „La Furia Roja”. Jednakże dlaczego Hiszpania może nie sprostać oczekiwaniom kibiców i wszystkich obserwatorów futbolu?Reprezentacja Hiszpanii zazwyczaj kojarzy nam się z wielkim pretendentem do zdobywania pucharów, wskutek czego nasza myśl o możliwościach naszej reprezentacji w starciu z trzykrotnym mistrzem Europy (1964, 2008, 2012) oraz jednokrotnym zdobywcą pucharu świata z 2010 roku jest dość nieprzychylna. Nietrudno się temu dziwić, gdy zaliczymy do tego jeszcze bilans starć między Polską a Hiszpanią. Jedno zwycięstwo oraz remis przykrywają rzeczywistość ośmiu porażek. A w niej największa klęska naszej kadry (0:6) z reprezentacją Hiszpanii w 2010 roku. Obecne przewidywania są podobne do tych przedmeczowych z 2014 roku, kiedy Polska pokonała Niemcy.
Hiszpania na fali problemów
W ostatnich czasach dochodzi do dosyć ciekawych przewrotów na ławce trenerskiej reprezentacji Hiszpanii. Głównie ze względu na dosyć nietypowe posunięcie ze strony Luisa Enrique. Były szkoleniowiec FC Barcelona odwołał ze swojego sztabu Roberto Moreno, który w czasie jego nieobecności zastępował go w roli głównego szkoleniowca hiszpańskiej kadry. W rzeczywistości obaj pracowali w sztabach FC Barcelona, AS Roma czy też Celty Vigo. Wydawało, się że po powrocie Enrique do kadry sytuacja będzie jeszcze lepsza. Jednakże powracający trener postawił warunek, że Moreno musi odejść.
Za czasów Moreno reprezentacja Hiszpanii pewnie przeszła przez eliminacje Euro 2020. W istocie „La Furia Roja” zanotowała osiem zwycięstw oraz dwa remisy. W dodatku zdobyła aż 31 goli, a straciła ich tylko pięć. Grupa, w której znajdowały się Szwecja, Norwegia, Rumunia, Wyspy Owcze oraz Malta, była drogą do budowy nowego składu. I jak się okazało, może niepotrzebnie. Głównie ze względu na to, że Luis Enrique odwołał jednego ze swoich najlepszych asystentów. W takim razie czy hiszpański szkoleniowiec nie będzie chciał dokonać zmian w składzie na przyszłe mistrzostwa Europy? Niewątpliwie przekonamy się o tym w przyszłości.
Hiszpania miała już podobne problemy ze zmianą szkoleniowców przed wielkimi turniejami. Jednych z nich były minione mistrzostwa świata w Brazylii. Wtedy dwa dni przed pierwszym spotkaniem z grupie z Portugalią ówczesny szkoleniowiec Hiszpanii Julen Lopetegui został zwolniony. Jednak taka decyzja była pokierowana faktem, że Lopetegui negocjował kontrakt z Realem Madryt przed rozpoczynającymi się mistrzostwami świata w Brazylii. A teraz jest trochę inaczej. Oficjalny pierwszy trener żąda zwolnienia swojego współpracownika. Półtora roku temu to federacja reprezentacji Hiszpanii skłoniła się do usunięcia szkoleniowca.










