Wśród mieszkańców słonecznej Hiszpanii wciąż panuje euforia po mistrzowskim mundialu w RPA. Tymczasem działacze największych klubów La Liga nie śpią i dokonują kolejnych transferów. Polowanie na zawodników rozpoczęło się na dobre, tradycyjnie w tym tygodniu najgłośniej było o przetasowaniach w kadrach Realu i Barcelony. Kto kupił wielkich zawodników, a kto sprzedał, od jakich transferów dzielą nas tylko godziny? Jesteście ciekawi? Zapraszam do przeczytania kolejnego odcinka z cyklu „Hiszpania na gorąco”.
Jak dotąd okienko transferowe bardzo leniwie się otwierało. Dopiero teraz, gdy niektóre zespoły rozpoczęły już przygotowania do zbliżającego się sezonu, w kadrach nastąpiły lub nastąpią znaczące zmiany.
Henry sam w Nowym Jorku
Jeszcze trzy lata temu był jednym z najbardziej pożądanych napastników na świecie. Francuz większość swojej piłkarskiej kariery spędził na Highbury, w Londynie był żywą legendę, prawdziwą ikoną Arsenalu. Po ośmiu pięknych latach spędzonych w stolicy Anglii Henry postanowił przenieść się do stolicy Katalonii. W Barcelonie był jednym z wielu. Tylko w pierwszym sezonie Thierry prezentował pełnię swoich możliwości, w kolejnych dwóch natomiast pełnił najczęściej rolę rezerwowego. Na mundialu w RPA „Titi” liczył na powtórzenie dobrego wyniku z boisk niemieckich. Francja zgromadziła na swoim koncie tylko jeden punkt i tym samym pożegnała się z mistrzostwami. Jednym z powodów słabej gry „Trójkolorowych” był konflikt na linii piłkarze – sztab szkoleniowy. Po mistrzostwach świata Henry ogłosił rezygnację z gry w narodowych barwach. Nie zmienia to jednak faktu, że 33-letni napastnik jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy na świecie, dlatego swoją popularność postanowił wykorzystać w popularyzacji futbolu w USA. Thierry Henry za darmo odszedł do zespołu New York Red Bulls. Jak sam twierdzi, jego celem jest wygranie mistrzostwa ligi MLS. Wcześniej sławić futbol za oceanem wyjechali David Beckham oraz Fredrik Ljungberg.
FC Barcelona w tym tygodniu również kupowała. „Dumę Katalonii” wzmocnił brazylijski pomocnik Adriano Correia. Włodarze „Barcy” zapłacili Sevilli za tego zawodnika ponad 9 milionów euro. 26-letni piłkarz związał się ze swoim nowym klubem czteroletnim kontraktem. Umowa zawiera możliwość przedłużenia jej na kolejne lata, a klauzula odstępnego wynosi 90 milionów euro. Adriano w zespole „Blaugrany” będzie występował z numerem 21. Brazylijczyk przejął ten numer po Dmytro Czychryńskim. Czy nowy zawodnik Barcelony podzieli los Ukraińca i po jednym sezonie opuści Camp Nou? Fani mistrza Hiszpanii wierzą, że tak się nie stanie.
Opuśćmy strefę faktów, a przyjrzyjmy się plotkom transferowym. Przede wszystkim Zlatan Ibrahimović zapowiedział, że nigdzie się nie rusza. – Byłem, jestem i będę graczem Barcelony. Chcę wypełnić mój czteroletni kontrakt. Wszystkich dziennikarzy, którzy piszą o mojej przeprowadzce do Anglii, chciałbym pozdrowić i pogratulować dobrego humoru. Ta wypowiedź daje wiele do myślenia, nie zmienia to jednak faktu, że Szwedowi będzie bardzo trudno wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce. Przypomnijmy, że przed mundialem zespół z Katalonii wzmocnił David Villa. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Ibrahimović zapowiedział, że chce pomóc swojej reprezentacji w eliminacjach do Euro 2012. Tym samym po dziewięciomiesięcznym rozbracie z reprezentacją „Trzech Koron” Zlatan wraca do drużyny narodowej.
FC Barcelona planuje złożyć włodarzom Arsenalu ostateczną ofertę za Cesca Fabregasa. Sandro Rosell jest gotów dać za pomocnika 40 milionów funtów. 23-letni zawodnik chętnie wróciłby już teraz do stolicy Katalonii, jednak przeciwni tej transakcji są włodarze „The Gunners”. Anglicy twierdzą, że rozmowy można rozpocząć od kwoty 50 milionów funtów. Barcelony nie stać na taki wydatek, gdyż ma spore długi i nie chce nadwyrężać klubowego budżetu. Kilka dni temu, podczas mistrzowskiej fiesty, Carles Puyol i Gerrard Pique założyli Fabregasowi koszulkę „Barcy”, sugerując tym samym, że 23-letni pomocnik jest już graczem „Dumy Katalonii”. Przypomnijmy, że Fabregas jest wychowankiem słynnej szkółki La Masia, jednak hiszpańscy trenerzy nie dostrzegli w Cescu wyjątkowego talentu i lekką ręką oddali go do Arsenalu. Hiszpan miał wtedy 16 lat.
Koniec ery „Galacticos”
Jose Mourinho zapowiedział rychły koniec wielkich transferów. Portugalczyk zamierza kupować graczy młodych, perspektywicznych i przede wszystkim tańszych. Tego lata do Realu Madryt przybyła trójka nowych graczy, są to Sergio Canales, Angel Di Maria oraz Pedro Leon. To właśnie na osobie tego ostatniego skupimy największą uwagę. „The Special One” po obejrzeniu kilku spotkań Getafe nie wahał się ani chwili. Jose Mourinho jest zachwycony umiejętnościami 24-letniego piłkarza, stąd postanowił powalczyć o skrzydłowego podmadryckiego zespołu. Negocjacje nie trwały długo, Pedro Leon koniecznie chciał spełnić swoje marzenia o grze w Realu Madryt. 24-latek związał się sześcioletnią umową z „Los Blancos”. Florentino Perez zapłacił za ten transfer 10 milionów euro.
Transfer Pedro Leona może oznaczać koniec długiej i pięknej przygody Gutiego w Realu. Od dłuższego czasu media spekulują na temat przeprowadzki 34-letniego Hiszpana do Besiktasu Stambuł. Podobno zawodnik uzgodnił już warunki z nowym pracodawcą, jednak nie otrzymał zielonego światła na transfer od zarządu Realu Madryt. 25 lipca Guti ma odbyć rozmowy z działaczami na temat przyszłości w klubie. Sam zawodnik udzielił niedawno wywiadu, w którym stwierdził, że jest podekscytowany faktem rychłego przejścia do tureckiego zespołu. Tym samym Hiszpan dał jasno do zrozumienia, że jego przygoda z Realem dobiegła końca. Obecnym trenerem Besiktasu jest były szkoleniowiec Realu Madryt, Bernd Schuster. Warto odnotować, że na pierwszym treningu inaugurującym nowy sezon zabrakło Gutiego oraz Raula.
Szeregi Realu Madryt opuścił również kapitan Castilli Pedro Mosquera. 22-letni zawodnik wzmocnił ekipę Getafe. Pomocnik rozegrał w poprzednim sezonie w barwach pierwszego zespołu zaledwie kilka minut, ale w drużynie Castilli był prawdziwą gwiazdą, popisywał się wspaniałymi zwodami, podaniami oraz bramkami. Z całą pewnością w zespole „Azulones” będzie również odgrywał znaczącą rolę. Dla samego zawodnika liczy się możliwość częstej gry na najwyższym, światowym poziomie.
Jose Mourinho jest wielkim fanem niemieckiej myśli szkoleniowej, na mundialu wprost zakochał się w piłkarzach reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów. Portugalczyk upatrzył sobie szczególnie Samiego Khedirę. 23-letni piłkarz znakomicie obsługiwał swoich kolegów, dostarczając im świetnych piłek. Nie zapominał także o defensywie, w destrukcji radził sobie również wyśmienicie. Czy ktoś pamięta jeszcze Ballacka? Myślę, że nawet takiemu klasowemu zawodnikowi będzie trudno wygryźć ze składu Khedirę. Real Madryt jest gotów wyłożyć za dwunastokrotnego reprezentanta Niemiec od 10 do 15 milionów euro. Włodarze VFB Stuttgart koniecznie chcą przedłużyć kontrakt ze swoim asem, obecna umowa Khediry obowiązuje tylko do czerwca 2011 roku.
Transferowa saga pod tytułem „Maicon w Realu Madryt” trwa w najlepsze. „Królewscy” są wstanie zaoferować mistrzom Włoch za reprezentanta Brazylii 25 milionów. Massimo Moratti wykorzystuje zainteresowanie 29-letnim zawodnikiem ze strony Manchesteru City w negocjacjach z Realem Madryt i żąda za niego kwoty 35 milionów euro. Mourinho bardzo zależy na tym transferze, gdyż Maicon był w Interze jednym z jego ulubieńców. Brazylijczyk mógłby załatać dziurawą madrycką obronę, która w zeszłym sezonie straciła stosunkowo dużo bramek. W drużynie „Los Blancos” na środek obrony przesunięty zostałby wówczas Sergio Ramos, który w ubiegłym sezonie grywał na tej pozycji z konieczności. Prawdopodobnie w takiej sytuacji Santiago Bernabeu opuściłby któryś z trójki stoperów, tj. Albiol, Garay i Pepe.
Valencia w ofensywie transferowej
„Nietoperze” są najaktywniejszym zespołem letniego okna transferowego w Hiszpanii. Zespół z Mestalla wzmocniło aż sześciu nowych graczy, a opuściła również szóstka. Prezydent klubu, Manuel Llorente, zapowiedział koniec zakupów oraz sprzedaży. Ostatnim nabytkiem Valencii został Aritz Aduriz, który kosztował ponad 4miliony euro. Ten baskijski napastnik ma z Roberto Soldado stworzyć atak marzeń. 29-letni napastnik swoją efektowną i efektywną grą ma sprawić, że żaden kibic „Los Che” nie będzie płakał za Davidem Silvą oraz Davidem Villą.
Jak poinformowały hiszpańskie media, Carlosem Marcheną poważnie interesuje się Villarreal. Drużyna „Żółtej Łodzi Podwodnej” zamierza wrócić do ligowej czołówki, z tego powodu jej transferowym priorytetem jest zakontraktowanie defensora drużyny mistrzów świata i Europy. Do biura Valencii wpłynęła oferta za Marchenę opiewająca na kwotę 2 milionów euro. Działacze Villarreal przedstawili tak niską sumę, gdyż Hiszpanowi już w przyszłym roku wygasa kontrakt z jego obecnym zespołem, jeśli do tego czasu jej nie przedłuży, od 30 czerwca będzie mógł odejść za darmo.
Pomocnik Valencii, Manuel Fernandes, znajduje się w orbicie zainteresowań Sportingu Lizbona. Zespół z Estadio Jose Alvalade chce wypożyczyć Portugalczyka na sezon, z opcją transferu definitywnego. „Lwy” koniecznie muszą pozyskać środkowego pomocnika, gdyż kilka dni temu do FC Porto odszedł Joao Mourinho. Poza opłacaniem kontraktu Fernandesa Sporting miałby przelać na konto Valencii około 300 tysięcy euro.
Co słychać u innych drużyn?
Od przyszłego sezonu bramki Realu Saragossa będzie strzegł Leo Franco. Dla zespołu „Blanquillos” ten transfer jest bardzo poważnym wzmocnieniem. Argentyńczyk odszedł za darmo z drużyny Galatasaray. Leo Franco związał się z zespołem z Saragossy kontraktem, który będzie obowiązywał przez najbliższe dwa sezony. 33-letni zawodnik znów przypomni o sobie zespołom La Liga, gdyż w przeszłości reprezentował barwy Merida Union Deportiva, RCD Mallorca i Atletico Madryt.
Drużyna Levante dopięła swego – dobiegła końca walka o Xaviego Torresa. 24-letni zawodnik został wypożyczony z Malagi do beniaminka La Liga. Tym transferem drużyna „Żab” zasygnalizowała, że nie należy jej skreślać w walce o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii. To drugi transfer ekipy z Walencji, wcześniej pozyskano Juanfrana, byłego reprezentanta Hiszpanii i AEK Ateny.
Jose Salomon Rondon od przyszłego sezonu będzie zawodnikiem Malagi. Piłkarz związał się z „Biało-niebieskimi” do 2014 roku i jest trzecim wzmocnieniem klubu przed nowym sezonem, nie licząc także zatrudnienia trenera Jesualdo Ferreiry. Wenezuelczyk kosztował ponad 3 miliony euro.
Widać, że drużyny walczące o awans nie szczędzą pieniędzy na transfery. Wyjątkiem jest Hercules, który przed zbliżającym się sezonem wypożyczył jedynie Matiasa Fritzlera. Z obecną kadrą „Blanquiazules” nie ma co marzyć o utrzymaniu w La Liga, jednak futbol nie takie historie już pamięta.
Wśród mieszkańców słonecznej Hiszpanii wciąż panuje euforia po mistrzowskim mundialu w RPA. Tymczasem działacze największych klubów La Liga nie śpią i dokonują kolejnych transferów. Polowanie na zawodników rozpoczęło się na dobre, tradycyjnie w tym tygodniu najgłośniej było o przetasowaniach w kadrach Realu i Barcelony. Kto kupił wielkich zawodników, a kto sprzedał, od jakich transferów dzielą nas tylko godziny? Jesteście ciekawi? Zapraszam do przeczytania kolejnego odcinka z cyklu „Hiszpania na gorąco”.
Jak dotąd okienko transferowe bardzo leniwie się otwierało. Dopiero teraz, gdy niektóre zespoły rozpoczęły już przygotowania do zbliżającego się sezonu, w kadrach nastąpiły lub nastąpią znaczące zmiany.
Henry sam w Nowym Jorku
Jeszcze trzy lata temu był jednym z najbardziej pożądanych napastników na świecie. Francuz większość swojej piłkarskiej kariery spędził na Highbury, w Londynie był żywą legendę, prawdziwą ikoną Arsenalu. Po ośmiu pięknych latach spędzonych w stolicy Anglii Henry postanowił przenieść się do stolicy Katalonii. W Barcelonie był jednym z wielu. Tylko w pierwszym sezonie Thierry prezentował pełnię swoich możliwości, w kolejnych dwóch natomiast pełnił najczęściej rolę rezerwowego. Na mundialu w RPA „Titi” liczył na powtórzenie dobrego wyniku z boisk niemieckich. Francja zgromadziła na swoim koncie tylko jeden punkt i tym samym pożegnała się z mistrzostwami. Jednym z powodów słabej gry „Trójkolorowych” był konflikt na linii piłkarze – sztab szkoleniowy. Po mistrzostwach świata Henry ogłosił rezygnację z gry w narodowych barwach. Nie zmienia to jednak faktu, że 33-letni napastnik jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy na świecie, dlatego swoją popularność postanowił wykorzystać w popularyzacji futbolu w USA. Thierry Henry za darmo odszedł do zespołu New York Red Bulls. Jak sam twierdzi, jego celem jest wygranie mistrzostwa ligi MLS. Wcześniej sławić futbol za oceanem wyjechali David Beckham oraz Fredrik Ljungberg.
FC Barcelona w tym tygodniu również kupowała. „Dumę Katalonii” wzmocnił brazylijski pomocnik Adriano Correia. Włodarze „Barcy” zapłacili Sevilli za tego zawodnika ponad 9 milionów euro. 26-letni piłkarz związał się ze swoim nowym klubem czteroletnim kontraktem. Umowa zawiera możliwość przedłużenia jej na kolejne lata, a klauzula odstępnego wynosi 90 milionów euro. Adriano w zespole „Blaugrany” będzie występował z numerem 21. Brazylijczyk przejął ten numer po Dmytro Czychryńskim. Czy nowy zawodnik Barcelony podzieli los Ukraińca i po jednym sezonie opuści Camp Nou? Fani mistrza Hiszpanii wierzą, że tak się nie stanie.
Opuśćmy strefę faktów, a przyjrzyjmy się plotkom transferowym. Przede wszystkim Zlatan Ibrahimović zapowiedział, że nigdzie się nie rusza. – Byłem, jestem i będę graczem Barcelony. Chcę wypełnić mój czteroletni kontrakt. Wszystkich dziennikarzy, którzy piszą o mojej przeprowadzce do Anglii, chciałbym pozdrowić i pogratulować dobrego humoru. Ta wypowiedź daje wiele do myślenia, nie zmienia to jednak faktu, że Szwedowi będzie bardzo trudno wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce. Przypomnijmy, że przed mundialem zespół z Katalonii wzmocnił David Villa. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Ibrahimović zapowiedział, że chce pomóc swojej reprezentacji w eliminacjach do Euro 2012. Tym samym po dziewięciomiesięcznym rozbracie z reprezentacją „Trzech Koron” Zlatan wraca do drużyny narodowej.
FC Barcelona planuje złożyć włodarzom Arsenalu ostateczną ofertę za Cesca Fabregasa. Sandro Rosell jest gotów dać za pomocnika 40 milionów funtów. 23-letni zawodnik chętnie wróciłby już teraz do stolicy Katalonii, jednak przeciwni tej transakcji są włodarze „The Gunners”. Anglicy twierdzą, że rozmowy można rozpocząć od kwoty 50 milionów funtów. Barcelony nie stać na taki wydatek, gdyż ma spore długi i nie chce nadwyrężać klubowego budżetu. Kilka dni temu, podczas mistrzowskiej fiesty, Carles Puyol i Gerrard Pique założyli Fabregasowi koszulkę „Barcy”, sugerując tym samym, że 23-letni pomocnik jest już graczem „Dumy Katalonii”. Przypomnijmy, że Fabregas jest wychowankiem słynnej szkółki La Masia, jednak hiszpańscy trenerzy nie dostrzegli w Cescu wyjątkowego talentu i lekką ręką oddali go do Arsenalu. Hiszpan miał wtedy 16 lat.
Koniec ery „Galacticos”
Jose Mourinho zapowiedział rychły koniec wielkich transferów. Portugalczyk zamierza kupować graczy młodych, perspektywicznych i przede wszystkim tańszych. Tego lata do Realu Madryt przybyła trójka nowych graczy, są to Sergio Canales, Angel Di Maria oraz Pedro Leon. To właśnie na osobie tego ostatniego skupimy największą uwagę. „The Special One” po obejrzeniu kilku spotkań Getafe nie wahał się ani chwili. Jose Mourinho jest zachwycony umiejętnościami 24-letniego piłkarza, stąd postanowił powalczyć o skrzydłowego podmadryckiego zespołu. Negocjacje nie trwały długo, Pedro Leon koniecznie chciał spełnić swoje marzenia o grze w Realu Madryt. 24-latek związał się sześcioletnią umową z „Los Blancos”. Florentino Perez zapłacił za ten transfer 10 milionów euro.
Transfer Pedro Leona może oznaczać koniec długiej i pięknej przygody Gutiego w Realu. Od dłuższego czasu media spekulują na temat przeprowadzki 34-letniego Hiszpana do Besiktasu Stambuł. Podobno zawodnik uzgodnił już warunki z nowym pracodawcą, jednak nie otrzymał zielonego światła na transfer od zarządu Realu Madryt. 25 lipca Guti ma odbyć rozmowy z działaczami na temat przyszłości w klubie. Sam zawodnik udzielił niedawno wywiadu, w którym stwierdził, że jest podekscytowany faktem rychłego przejścia do tureckiego zespołu. Tym samym Hiszpan dał jasno do zrozumienia, że jego przygoda z Realem dobiegła końca. Obecnym trenerem Besiktasu jest były szkoleniowiec Realu Madryt, Bernd Schuster. Warto odnotować, że na pierwszym treningu inaugurującym nowy sezon zabrakło Gutiego oraz Raula.
Szeregi Realu Madryt opuścił również kapitan Castilli Pedro Mosquera. 22-letni zawodnik wzmocnił ekipę Getafe. Pomocnik rozegrał w poprzednim sezonie w barwach pierwszego zespołu zaledwie kilka minut, ale w drużynie Castilli był prawdziwą gwiazdą, popisywał się wspaniałymi zwodami, podaniami oraz bramkami. Z całą pewnością w zespole „Azulones” będzie również odgrywał znaczącą rolę. Dla samego zawodnika liczy się możliwość częstej gry na najwyższym, światowym poziomie.
Jose Mourinho jest wielkim fanem niemieckiej myśli szkoleniowej, na mundialu wprost zakochał się w piłkarzach reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów. Portugalczyk upatrzył sobie szczególnie Samiego Khedirę. 23-letni piłkarz znakomicie obsługiwał swoich kolegów, dostarczając im świetnych piłek. Nie zapominał także o defensywie, w destrukcji radził sobie również wyśmienicie. Czy ktoś pamięta jeszcze Ballacka? Myślę, że nawet takiemu klasowemu zawodnikowi będzie trudno wygryźć ze składu Khedirę. Real Madryt jest gotów wyłożyć za dwunastokrotnego reprezentanta Niemiec od 10 do 15 milionów euro. Włodarze VFB Stuttgart koniecznie chcą przedłużyć kontrakt ze swoim asem, obecna umowa Khediry obowiązuje tylko do czerwca 2011 roku.
Transferowa saga pod tytułem „Maicon w Realu Madryt” trwa w najlepsze. „Królewscy” są wstanie zaoferować mistrzom Włoch za reprezentanta Brazylii 25 milionów. Massimo Moratti wykorzystuje zainteresowanie 29-letnim zawodnikiem ze strony Manchesteru City w negocjacjach z Realem Madryt i żąda za niego kwoty 35 milionów euro. Mourinho bardzo zależy na tym transferze, gdyż Maicon był w Interze jednym z jego ulubieńców. Brazylijczyk mógłby załatać dziurawą madrycką obronę, która w zeszłym sezonie straciła stosunkowo dużo bramek. W drużynie „Los Blancos” na środek obrony przesunięty zostałby wówczas Sergio Ramos, który w ubiegłym sezonie grywał na tej pozycji z konieczności. Prawdopodobnie w takiej sytuacji Santiago Bernabeu opuściłby któryś z trójki stoperów, tj. Albiol, Garay i Pepe.
Valencia w ofensywie transferowej
„Nietoperze” są najaktywniejszym zespołem letniego okna transferowego w Hiszpanii. Zespół z Mestalla wzmocniło aż sześciu nowych graczy, a opuściła również szóstka. Prezydent klubu, Manuel Llorente, zapowiedział koniec zakupów oraz sprzedaży. Ostatnim nabytkiem Valencii został Aritz Aduriz, który kosztował ponad 4miliony euro. Ten baskijski napastnik ma z Roberto Soldado stworzyć atak marzeń. 29-letni napastnik swoją efektowną i efektywną grą ma sprawić, że żaden kibic „Los Che” nie będzie płakał za Davidem Silvą oraz Davidem Villą.
Jak poinformowały hiszpańskie media, Carlosem Marcheną poważnie interesuje się Villarreal. Drużyna „Żółtej Łodzi Podwodnej” zamierza wrócić do ligowej czołówki, z tego powodu jej transferowym priorytetem jest zakontraktowanie defensora drużyny mistrzów świata i Europy. Do biura Valencii wpłynęła oferta za Marchenę opiewająca na kwotę 2 milionów euro. Działacze Villarreal przedstawili tak niską sumę, gdyż Hiszpanowi już w przyszłym roku wygasa kontrakt z jego obecnym zespołem, jeśli do tego czasu jej nie przedłuży, od 30 czerwca będzie mógł odejść za darmo.
Pomocnik Valencii, Manuel Fernandes, znajduje się w orbicie zainteresowań Sportingu Lizbona. Zespół z Estadio Jose Alvalade chce wypożyczyć Portugalczyka na sezon, z opcją transferu definitywnego. „Lwy” koniecznie muszą pozyskać środkowego pomocnika, gdyż kilka dni temu do FC Porto odszedł Joao Mourinho. Poza opłacaniem kontraktu Fernandesa Sporting miałby przelać na konto Valencii około 300 tysięcy euro.
Co słychać u innych drużyn?
Od przyszłego sezonu bramki Realu Saragossa będzie strzegł Leo Franco. Dla zespołu „Blanquillos” ten transfer jest bardzo poważnym wzmocnieniem. Argentyńczyk odszedł za darmo z drużyny Galatasaray. Leo Franco związał się z zespołem z Saragossy kontraktem, który będzie obowiązywał przez najbliższe dwa sezony. 33-letni zawodnik znów przypomni o sobie zespołom La Liga, gdyż w przeszłości reprezentował barwy Merida Union Deportiva, RCD Mallorca i Atletico Madryt.
Drużyna Levante dopięła swego – dobiegła końca walka o Xaviego Torresa. 24-letni zawodnik został wypożyczony z Malagi do beniaminka La Liga. Tym transferem drużyna „Żab” zasygnalizowała, że nie należy jej skreślać w walce o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii. To drugi transfer ekipy z Walencji, wcześniej pozyskano Juanfrana, byłego reprezentanta Hiszpanii i AEK Ateny.
Jose Salomon Rondon od przyszłego sezonu będzie zawodnikiem Malagi. Piłkarz związał się z „Biało-niebieskimi” do 2014 roku i jest trzecim wzmocnieniem klubu przed nowym sezonem, nie licząc także zatrudnienia trenera Jesualdo Ferreiry. Wenezuelczyk kosztował ponad 3 miliony euro.
Widać, że drużyny walczące o awans nie szczędzą pieniędzy na transfery. Wyjątkiem jest Hercules, który przed zbliżającym się sezonem wypożyczył jedynie Matiasa Fritzlera. Z obecną kadrą „Blanquiazules” nie ma co marzyć o utrzymaniu w La Liga, jednak futbol nie takie historie już pamięta.