Wśród mieszkańców słonecznej Hiszpanii wciąż panuje euforia po mistrzowskim mundialu w RPA. Tymczasem działacze największych klubów La Liga nie śpią i dokonują kolejnych transferów. Polowanie na zawodników rozpoczęło się na dobre, tradycyjnie w tym tygodniu najgłośniej było o przetasowaniach w kadrach Realu i Barcelony. Kto kupił wielkich zawodników, a kto sprzedał, od jakich transferów dzielą nas tylko godziny? Jesteście ciekawi? Zapraszam do przeczytania kolejnego odcinka z cyklu „Hiszpania na gorąco”.
Jak dotąd okienko transferowe bardzo leniwie się otwierało. Dopiero teraz, gdy niektóre zespoły rozpoczęły już przygotowania do zbliżającego się sezonu, w kadrach nastąpiły lub nastąpią znaczące zmiany.
Henry sam w Nowym Jorku
Jeszcze trzy lata temu był jednym z najbardziej pożądanych napastników na świecie. Francuz większość swojej piłkarskiej kariery spędził na Highbury, w Londynie był żywą legendę, prawdziwą ikoną Arsenalu. Po ośmiu pięknych latach spędzonych w stolicy Anglii Henry postanowił przenieść się do stolicy Katalonii. W Barcelonie był jednym z wielu. Tylko w pierwszym sezonie Thierry prezentował pełnię swoich możliwości, w kolejnych dwóch natomiast pełnił najczęściej rolę rezerwowego. Na mundialu w RPA „Titi” liczył na powtórzenie dobrego wyniku z boisk niemieckich. Francja zgromadziła na swoim koncie tylko jeden punkt i tym samym pożegnała się z mistrzostwami. Jednym z powodów słabej gry „Trójkolorowych” był konflikt na linii piłkarze – sztab szkoleniowy. Po mistrzostwach świata Henry ogłosił rezygnację z gry w narodowych barwach. Nie zmienia to jednak faktu, że 33-letni napastnik jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy na świecie, dlatego swoją popularność postanowił wykorzystać w popularyzacji futbolu w USA. Thierry Henry za darmo odszedł do zespołu New York Red Bulls. Jak sam twierdzi, jego celem jest wygranie mistrzostwa ligi MLS. Wcześniej sławić futbol za oceanem wyjechali David Beckham oraz Fredrik Ljungberg.
FC Barcelona w tym tygodniu również kupowała. „Dumę Katalonii” wzmocnił brazylijski pomocnik Adriano Correia. Włodarze „Barcy” zapłacili Sevilli za tego zawodnika ponad 9 milionów euro. 26-letni piłkarz związał się ze swoim nowym klubem czteroletnim kontraktem. Umowa zawiera możliwość przedłużenia jej na kolejne lata, a klauzula odstępnego wynosi 90 milionów euro. Adriano w zespole „Blaugrany” będzie występował z numerem 21. Brazylijczyk przejął ten numer po Dmytro Czychryńskim. Czy nowy zawodnik Barcelony podzieli los Ukraińca i po jednym sezonie opuści Camp Nou? Fani mistrza Hiszpanii wierzą, że tak się nie stanie.
Opuśćmy strefę faktów, a przyjrzyjmy się plotkom transferowym. Przede wszystkim Zlatan Ibrahimović zapowiedział, że nigdzie się nie rusza. – Byłem, jestem i będę graczem Barcelony. Chcę wypełnić mój czteroletni kontrakt. Wszystkich dziennikarzy, którzy piszą o mojej przeprowadzce do Anglii, chciałbym pozdrowić i pogratulować dobrego humoru. Ta wypowiedź daje wiele do myślenia, nie zmienia to jednak faktu, że Szwedowi będzie bardzo trudno wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce. Przypomnijmy, że przed mundialem zespół z Katalonii wzmocnił David Villa. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Ibrahimović zapowiedział, że chce pomóc swojej reprezentacji w eliminacjach do Euro 2012. Tym samym po dziewięciomiesięcznym rozbracie z reprezentacją „Trzech Koron” Zlatan wraca do drużyny narodowej.










