Fenomenalną formę prezentuje w ostatnich pojedynkach Leo Messi, który w serii spotkań La Liga dołożył do swojego dorobku bramkowego kolejne trzy trafienia. I choć fani Barcelony nie mogą jeszcze być zadowoleni z miejsca swojej drużyny w ligowej tabeli, to z pewnością postawa Argentyńczyka nieco poprawia im nastroje.
Messi dogania Rooneya
W czterech ostatnich ligowych kolejkach najlepszy zawodnik 2009 roku zdobył aż dziewięć bramek. Ofiarami argentyńskiego zawodnika stawały się kolejno drużyny Malagi (1 bramka), Almerii (2), Valencii (3) oraz Realu Saragossa (3). To głównie dzięki kapitalnej dyspozycji Messiego, Barcelona wciąż ma na swoim koncie taki sam dorobek punktowy, co liderujący Real Madryt. W tej chwili mówi się, że jednym z największych bohaterów tego sezonu, oprócz Messiego, jest napastnik Manchesteru United, Wayne Rooney, który w Premiership zaliczył już 26 trafień.
To właśnie w angielskim napastniku media na całym świecie upatrywały kolejnego zdobywcę „Złotej Piłki”. Podczas gdy były snajper Evertonu zbierał laury, dał o sobie znać obrońca tego jakże prestiżowego trofeum, który ani myśli o oddaniu tytułu najlepszego gracza globu. Obecnie różnica pomiędzy tymi zawodnikami w liczbie ligowych trafień wynosi jeden, jednak pamiętajmy, że w Anglii rozegrane zostało już aż 31 kolejek.
Niezadowolony Pellegrini

Mimo pewnego zwycięstwa Realu Madryt nad Sportingiem Gijon w minioną sobotę opiekun „Królewskich” dał do zrozumienia swoim piłkarzom, że wynik 3:1, z taką ekipą jak Gijon, na Santiago Bernabeu to zdecydowanie za mało i kibice oczekują o wiele większego zaangażowania. Pierwsza połowa w wykonaniu klubu ze stolicy Hiszpanii znacząco różniła się od drugiej. Po zmianie stron i utracie gola w 53. minucie tak naprawdę zmienił się obraz gry gospodarzy. Gole van der Vaarta, Xabiego Alonso oraz Higuaina przesądziły o kolejnej remontadzie.
Chilijski szkoleniowiec najwyraźniej przejął się krytyką skierowaną w kierunku jego osoby po tym, jak Real pożegnał się z Ligą Mistrzów. Teraz Pellegriniemu pozostała już tylko walka o tytuł mistrza Hiszpanii, walka którą musi wygrać, jeżeli marzy o pozostaniu w Madrycie na kolejny sezon.
HIT: Leo Messi – argentyński piłkarz wciąż błyszczy i zdobywa bramki. Jest kluczową postacią swojego zespołu i po raz drugi z rzędu zostaje hitem kolejki.
KIT: Sevilla – podopieczni Manolo Jimeneza zanotowali kolejną kompromitującą wpadkę, ulegając tym razem Espanyolowi, po czym spadli na piątą pozycję w tabeli.










