W ostatniej kolejce hiszpańskiej La Liga sędziowie nie oszczędzali zawodników i bez wahania sypali czerwonymi kartkami. Aż dziewięć wykluczeń w ciągu jednej kolejki to bez wątpienia wynik co najmniej niezły. Ponadto znów kapitalną formą błysnął, wracający po kontuzji, Gonzalo Higuain, który po absencji wrócił na boisko we wspaniałym stylu.
Może „Hiszpania na czerwono”?
Żarty żartami, lecz warty odnotowania jest fakt, że aż dziewięć czerwonych kartoników sędziowie pokazali w ciągu zaledwie dziesięciu spotkań. La Liga, która zawsze kibicom kojarzyła się z pięknem futbolu, tym razem zaskoczyła swoją rzadko spotykaną brutalnością. I jeśli zagłębimy się w temat piękna piłki w Hiszpanii to warto dodać, że drużyna, która prezentuje obecnie najpiękniejszą grę na świecie zaliczyła aż dwie czerwone kartki i mecz z Getafe kończyła w dziewiątkę. Pechowcami okazali się być Gerard Pique oraz Rafael Marquez. Absencje w postaci zawieszeń oraz kontuzja Alvesa mocno zatem komplikują sytuację „Dumy Katalonii” przed spotkaniem z Atletico Madryt.
Najbardziej obfitującym w kary spotkaniem okazało się być starcie Realu Saragossa z Sevillą. Arbiter tego meczu, Muniz Fernandez, pokazał piłkarzom aż dziesięć kartoników, w tym aż trzy wykluczające z dalszej gry. Najlepszy wynik – jeżeli weźmiemy pod uwagę jedną drużynę – osiągnął Sporting Gijon, którego zawodnicy obejrzeli osiem kartek, w tym dwie czerwone.

Choć oczywiście po jednej kolejce spotkań pochopnych wniosków wyciągać nie można, to jednak patrząc na liczbę rozdanych przez sędziów kartek w ostatnim tygodniu można powoli zacząć zastanawiać się nad tym, w jakim kierunku podąża futbol w Hiszpanii. Kolejnym przykładem na potwierdzenie tej tezy jest postać samego Cristiano Ronaldo. Portugalski napastnik występuje w barwach Realu Madryt dopiero przez pół sezonu, a zdołał załapać już dwie czerwone kartki.
Higuain wraca, Higuain strzela
Argentyński napastnik powrócił do składu Realu Madryt po trzymeczowej absencji spowodowanej urazem mięśnia. „El Pipta” pojawił się na murawie Santiago Bernabeu w ostatnim meczu przeciwko drużynie Espanyolu dopiero w 71. minucie spotkania, lecz fakt krótkiego pobytu na boisku nie przeszkodził mu w powiększeniu swojego dorobku bramkowego. W końcówce starcia z ekipą z Barcelony Higuain w fantastyczny sposób przyjął długie podanie od van der Vaarta, ograł w dziecinny sposób obrońcę gości oraz bramkarza i bez problemów umieścił piłkę w siatce.
Gonzalo już w tej chwili stał się kluczowym elementem układanki Manuela Pellegriniego. Chilijski trener na starcie rozgrywek nie ufał umiejętnościom byłego napastnika River Plate. Od początku sezonu parę napastników tworzyli Raul i Karim Benzema. Z czasem Argentyńczyk zaczął, jednak otrzymywać szansę od szkoleniowca, za co odpłacił się w najlepszy możliwy sposób – zdobywając mnóstwo bramek. Gole strzelone w lidze pozwoliły Higuainowi wyprzedzić w klasyfikacji „pichichi” nawet Cristiano Ronaldo i włączyć się do walki o tytuł króla strzelców.










