I jak tu nie pisać o Realu Madryt? O zespole ze stolicy Hiszpanii zawsze jest głośno. Wspominaliśmy wcześniej już o pięcie Gutiego, powrocie Higuaina oraz bramkach Ronaldo. Tym razem bohaterów minionej kolejki jest kilku. Oprócz „Galaktycznych”, którzy spierali się o to kto ma być wykonawcą kontrowersyjnego rzutu karego warto wspomnieć o piłkarzach takich jak David Villa czy Thiago, którzy swoje w 23. kolejce La Liga zrobili.
„Ja też chcę zdobyć bramkę”
Jak na początku sezonu mówił Manuel Pellegrini: – Pierwszymi wykonawcami rzutów karnych w naszym zespole są Kaka i Cristiano Ronaldo – tak każdy myślał, że drugą „jedenastkę” w spotkaniu z Villarrealem strzelał będzie słynny CR9. Portugalczyk rozgrywał niedzielnego wieczora wspaniałe zawody, będąc najlepszym zawodnikiem na boisku. Kiedy w 87. minucie, po tym jak w polu karnym sfaulowany został Ronaldo, arbiter wskazał na jedenasty metr, sam poszkodowany wziął piłkę w ręce i pewnie zmierzał w stronę miejsca, z którego za chwile miał wymierzyć sprawiedliwość.
Wtedy to w stronę Portugalczyka podszedł Xabi Alonso. Hiszpan, który od momentu przybycia na Santiago Bernabeu nie zdobył jeszcze bramki był świadomy tego, że wynik jest już rozstrzygnięty i bez jakiejkolwiek presji może zaliczyć debiutanckie trafienie w „Królewskich” barwach. Nie od dziś wiadomo jednak, że Cristiano uwielbia zdobywać gole i zrobi wszystko, aby na koniec sezonu mieć ich na swoim koncie jak najwięcej. Dlatego też stanowczo odmówił, chcąc poprawić swój bilans bramkowy. Xabi nie odpuścił i ostatecznie dopiął swego. Pewnie wykonał karnego i ustalił wynik spotkania na 6:2. Coś jest nie tak?
To, że oprócz obrażonego Ronaldo w cieniu tej sytuacji pozostał inny wielki „Galactico”. Mowa tu o żywej legendzie Realu Madryt, Raulu. Podczas gdy Xabi i Cristiano spierali się, kto ma być wykonawcą rzutu karnego, kibice zgromadzeni na Santiago Bernabeu głośno domagali się bramki Raula, nieustannie skandując jego nazwisko na trybunach. Ostatecznie na kapitana „Królewskich” uwagi nikt nie zwrócił. Była to „jedenastka”, która nie miała w tamtym czasie żadnego znaczenia, jednak – jak informuje prasa – taka sytuacja może doprowadzić do konfliktu wewnątrz zespołu. O ile Raul obrażać się z pewnością nie będzie, tak postawy Ronaldo możemy się obawiać.
Była krytyka, teraz czas na pochwały
Najbardziej krytykowanym zawodnikiem, po przegranym spotkaniu Realu Madryt z Lyonem, był Kaka. Brazylijczyk od momentu przybycia na Santiago Bernabeu nie mógł znaleźć właściwego stylu gry, przez co prezentował się na boisku po prostu kiepsko. W ostatnim meczu można było jednak dostrzec oznaki powrotu wielkiego Kaki. Choć to tylko jedno spotkanie warto zaznaczyć, że były gwiazdor AC Milanu zaliczył dwa trafienia, natomiast w poprzednim spotkaniu dwie asysty przy golach Cristiano Ronaldo. Fani „Królewskich” mają nadzieję, że w kluczowym dla zespołu momencie powróci ten sam zawodnik, który w 2007 roku sięgał po Złotą Piłkę.










