Hiszpania jednym z głównych faworytów mundialu. Co jest siłą zespołu Enrique?


Hiszpania w pierwszym spotkaniu w Katarze pokonała 7:0 Kostarykę. Dziś pora na Niemcy

27 listopada 2022 Hiszpania jednym z głównych faworytów mundialu. Co jest siłą zespołu Enrique?

Hiszpania meczem z Kostaryką rozpoczęła swój marsz po końcowy triumf na mistrzostwach świata. Przed samym turniejem nie wymieniało się jej w gronie faworytów. Mówiło się przede wszystkim o Brazylii, Argentynie i w mniejszym stopniu Francji. Swoim pierwszym meczem Hiszpanie udowodnili natomiast, że absolutnie nie należy ich lekceważyć i jak najbardziej liczą się w walce o końcowe zwycięstwo. W dzisiejszym hitowym spotkaniu zmierzą się z Niemcami.


Udostępnij na Udostępnij na

Do dziś fani „La Furia Roja” z sentymentem wspominają legendarną drużynę, która sięgnęła po mistrzostwo świata i dwa mistrzostwa Europy w latach 2008–2012. Ta drużyna była połączeniem znakomitego stylu gry ze świetnymi nazwiskami. Wystarczy przypomnieć sobie o Ikerze Casillasie, Carlesie Puyolu, Xavim czy Inieście. Od tego czasu minęła już dekada. Kadra Hiszpanów całkowicie się zmieniła, ale styl gry został ten sam. Czy nowi zawodnicy będą w stanie nawiązać do sukcesu starszych kolegów?

Nowy lider – wakat? Nie do końca…

Po zakończeniu karier prez Xaviego, Iniestę, Casillasa czy Puyola i wobec braku w kadrze Sergio Ramosa Hiszpanii potrzebny był nowy lider. W jego rolę wcielił się trener „La Furia Roja” Luis Enrique. Szkoleniowiec swoją pracę z drużyną narodową rozpoczął w lipcu 2018 roku i z krótką przerwą (pół roku) prowadzi ją do dziś. Dla zawodników stał się prawdziwym liderem, który zbiera na siebie całą krytykę wokół kadry. Pomaga to zwłaszcza młodszym zawodnikom, którzy jeszcze nie są przyzwyczajeni do tak wielkiej presji.

Enrique zbiera krytykę, ale kompletnie się nią nie przejmuje. Ma swoje zdanie, podejmuje odważne decyzje, które bardzo często są w kompletnej opozycji do opinii publicznej. Odstawił od kadry takich zawodników jak David de Gea, Sergio Ramos czy Iago Aspas. Szkoleniowiec takimi ruchami potwierdził tylko swoją niezależność i udowodnił, że w jego drużynie nie ma ludzi niezastąpionych.

Zamiast na znane nazwiska stawia na zawodników, którzy tworzą zespół. Przy wyborze składu kieruje się aktualną formą piłkarza, a nie jego zasługami dla kadry. Trener stawia na „żołnierzy Enrique”, czyli piłkarzy, którzy są w stanie oddać całego siebie drużynie. Największym sukcesem „Lucho” pozostaje zdobycie potrójnej korony z FC Barcelona w sezonie 2014/2015. To osiągniecie pozwoliło mu zdobyć renomę, dzięki której został trenerem reprezentacji.

Co jest siłą zespołu Enrique?

Na siłę zespołu składa się wiele czynników, które trener świetnie ze sobą łączy. Drużyna Hiszpanii to mieszanka młodości z doświadczeniem. Stanowią oni bardzo zgrany, zdrowy zespół, gdzie piłkarze nieoczywiści odgrywają kluczowe role, a mimo to grają na miarę oczekiwań. Spójrzmy na środek pola w meczu z Kostaryką. Widzimy tam trójkę zawodników z FC Barcelona, może się nam przypomnieć rok 2010, gdzie także w pomocy kadry rządzili piłkarze „Blaugrany”.

Cofnięty trochę do tyłu, bardzo doświadczony Busquets, który jest „szóstką” z umiejętnościami „ósemki”, a przed nim młodość, czyli 20-letni Pedri i 18-letni Gavi. Została tutaj zachowana bardzo fajna równowaga między młodością a rutyną, podobnie wygląda to na bokach. Na lewej i prawej obronie Enrique postawił na bardzo doświadczonych Cesara Azpilicuetę i Jordiego Albę, z przodu zaś na pozycji skrzydłowych na młodych Ferrana Torresa i Daniego Olmo.

Hiszpania dzięki wszystkim tym ruchom pokonała w pierwszym meczu mundialu Kostarykę aż 7:0. Krytycy „Lucho” mogli próbować podważać decyzje trenera, wspominając po prostu o fatalnej Kostaryce, ale ten argument źle się zestarzał. Ta „fatalna Kostaryka” pokonała dziś Japonię, która w pierwszym meczu pokonała Niemców. Hiszpanie w meczu z drużyną Keylora Navasa wykonali ponad 1000 podań, dzięki czemu pobili rekord mistrzostw świata.

Czy Hiszpania jest najlepszą europejską drużyną na turnieju?

Jest to bardzo ciekawa kwestia, na którą nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Należy na początku zebrać wszystkie drużyny, które mogłyby pretendować do tego miana. Wybierzmy więc poza Hiszpanią Holandię, Anglię, Francję, Niemcy i Belgię. Z tego grona można od razu skreślić ostatnią drużynę, która w dwóch meczach na mundialu nie pokazała nic ciekawego. Belgowie najpierw przepchnęli zwycięstwo 1:0 z Kanadą (gdzie do przerwy powinni przegrywać co najmniej dwiema bramkami), by następnie przegrać 0:2 z Marokiem.

Drużynę Niemiec, która ma swoje problemy, także można skreślić. Porażka z Japonią tylko potwierdziła kłopoty, z jakimi musi się zmagać Hansi Flick. Holandii także trochę brakuje do miana najlepszej europejskiej drużyny mistrzostw świata. „Oranje” dość przyzwoicie rozpoczęli mundial, ale bez rewelacji. Kadrowo na papierze także wyglądają dość słabo na tle innych zespołów. Zostaje więc Anglia, Francja i Hiszpania. To spośród nich trzeba wybrać najlepszą europejską drużynę.

Jeszcze kilka miesięcy temu wielu z nas bez wahania wskazałoby Francję. Mistrzowie świata ze znakomitym na papierze składem. Trzeba jednak wspomnieć, że przez te kilka miesięcy sporo się zmieniło. Wielu, bardzo wielu piłkarzy Francji doznało kontuzji, które wyeliminowały ich z mundialu. Na czele z N’Golo Kante i Paulem Pogbą, którzy tworzyli środek pola cztery lata temu. W ich miejsce pojawili się młodzi zawodnicy, którym brakuje jeszcze doświadczenia.

Anglia natomiast pomimo bardzo mocnej kadry jest pod formą. Ostatnie miejsce w grupie Ligi Narodów i spadek do dywizji B potwierdza tylko problemy Anglików. W pierwszym meczu na mundialu w dobrym stylu pokonali Iran 6:2, ale w następnym spotkaniu zremisowali bezbramkowo z USA. Trzeba także wspomnieć, że to Amerykanie byli bliżej zwycięstwa. Drużyna Hiszpanii też nie jest idealna, ma swoje dysfunkcje, ale do tej pory pokazała się z bardzo dobrej strony.

Już dziś starcie z Niemcami

Hiszpania swoją świetną dyspozycję będzie miała okazję potwierdzić już dziś o godzinie 20:00. Rywalem „La Furia Roja” będą Niemcy, dla których będzie to niesamowicie ważny mecz. Porażka w praktyce eliminuje ich z turnieju. Faworytem, naturalnie po pierwszym udanym meczu na mundialu, pozostaje Hiszpania, ale presja Niemców na zwycięstwo znacznie uatrakcyjni to spotkanie. Do tej pory te drużyny mierzyły się ze sobą 25-krotnie. Aktualny bilans to dziewięć zwycięstw Niemiec, osiem remisów i osiem zwycięstw Hiszpanii.

Komentarze
Syrenka (gość) - 2 miesiące temu

Nie będzie zadziwiający finał Hiszpania - Brazylia. Obydwie drużyny grają na najwyższym poziomie, a dorównać może im najwyżej Francja. Liczy się kolektyw, z czego doskonale znani są jedni i drudzy. Argentyna, Portugalia i Chorwacja ze swoimi "pojedynczymi liderami z wyjątkowymi umiejętnościami i Złotymi Piłkami" wypadają z walki, bo jeden zawodnik nie wiele zdziała. I CR i LM doświadczyli już bolesnej nauczki od Niemców 0:4 w 2010 i 2014, a jakoś dziwnym trafem Hiszpanie (nie tak wybitni jak podani wyżej Panowie) Niemców ogrywali w tym czasie bez problemów. Mistrzostwo na mundialu w wykonaniu CR i LM? Musieliby chyba grać ze sobą w jednym zespole.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze