Piłkarze KAA Gent po raz pierwszy w 115-letniej historii klubu zostali mistrzami ligi belgijskiej, a ich ostatnia ligowa wygrana ze Standardem Liege dała im możliwość debiutu w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.
Klub z Gandawy został założony w 1864 roku, co czyni go jednym z najstarszych zespołów w całej Belgii. Pomimo tak długiego okresu funkcjonowania oraz gry w najwyższej klasie rozgrywkowej kibicom Gent nigdy nie było dane cieszyć się z mistrzostwa Belgii.
21 maja „De Buffalo’s” podejmowali na swoim nowym stadionie (oddany do użytku w 2013 roku) Standard Liege. Sympatycy Gent zgromadzeni tego dnia na Ghelamco Arena stali się świadkami przełomowego wydarzenia w 115-letniej historii klubu. Klub z Gandawy po golach kapitana drużyny Svena Kumsa oraz Renato Neto pokonał gości 2:0 i tym samym po raz pierwszy w historii zdobył mistrzostwo Belgii. Oprócz wygrania Jupiler League zawodnicy z północno-zachodniej części kraju zagwarantowali sobie prawo do gry w fazie grupowej przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.

– Miasto czekało na ten tytuł od długiego czasu. Od zawsze wierzyliśmy w to, że jesteśmy zdolni do wielkich rzeczy, lecz tak naprawdę wygrana z Anderlechtem dała nam wiarę w to, że mistrzostwo jest możliwe – mówił na gorąco tuż po zwycięstwie nad Standardem trener Gent, Hain Vanhaezebrouck.
Co prawda nazwisko trenera klubu z Gandawy jest nieco trudne do wymówienia, lecz najprawdopodobniej w przyszłym sezonie będziemy musieli się do niego przyzwyczaić. Belgijski klub kolejną edycję Ligi Mistrzów zacznie od fazy grupowej, w której będzie mierzyć się z drużynami kalibru Barcelony czy Bayernu. To właśnie takie spotkania sprawią, że zainteresowanie zespołem z Gandawy wzrośnie, a drużyna oraz trener przestaną być anonimowi.
Pomimo tego, że kibicom w Polsce nazwisko trenera Gent nie mówi wiele, Vanhaezebrouck w Belgii jest bardzo szanowanym szkoleniowcem. Pierwszym poważnym klubem w jego trenerskiej karierze był rodzinny Kortrijk, z którym to w 2008 roku awansował do pierwszej ligi. Już wtedy Vanhaezebrouck był znany jako trener z niebywałym zmysłem taktycznym, a o jego pomysłowości do dziś krążą legendy. Jeszcze za czasów pracy w Kortrijk belgijski trener dzięki wyszukiwarce Google znalazł kandydata do gry w swoim zespole. Po przeczytaniu pozytywnych opinii na temat lewonożnego napastnika Istvana Bakxa Vanhaezebrouck postanowił wysłać klubowych skautów, którzy mieli na żywo przekonać się i ocenić umiejętności piłkarza 3-ligowego HSV Hoek.












