Thierry Henry oświadczył, że w 2009 roku będzie prezentował się równie dobrze, co za czasów jego gry w Arsenalu Londyn.
Gdy w 2007 roku Francuz przechodził z ekipy „The Gunners” do Barcelony, chyba nikt nie przypuszczał, że tak znacząco obniży loty. Było to jednak po części spowodowane faktem, iż w Katalonii występował głównie jako lewoskrzydłowy, podczas gdy jego nominalną pozycją jest środek ataku. W dodatku musiało upłynąć sporo czasu, zanim zaaklimatyzował się w nowej lidze. Jednak jak sam zapewnia, najgorsze już za nim.
– Z każdym dniem jestem silniejszy fizycznie, coraz lepiej czuję się w zespole. Jestem ważnym ogniwem w drużynie złożonej ze świetnych zawodników. Barca idzie do przodu. Mamy trenera z mentalnością zwycięzcy, znaleźliśmy wreszcie przepis na sukces. – mówi.
Na koniec Henry powiedział, co należy zrobić, by móc myśleć o triumfach: – Możemy wygrywać trofea, jeśli nie spuścimy z tonu, ponieważ na tym etapie nie ma już słabych przeciwników.










