Lech Poznań stanie przed szansą odniesienia drugiego zwycięstwa z rzędu w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy. Przeciwnikiem poznaniaków w trzeciej serii gier będzie Hapoel Beer Sheva. Co wiemy o zespole z Izraela?
Aby myśleć o awansie do fazy pucharowej, „Kolejorz” musi z Hapoelem solidnie zapunktować. Zadanie to nie będzie jednak łatwe. Przeciwnicy przyjadą do Poznania po dwóch ligowych zwycięstwach oraz po zdobyciu jednego punktu w dwóch meczach europejskich pucharów. Rywalizacja z Lechem będzie dla nich bardzo ważnym spotkaniem. Ewentualna porażka w sposób znaczący ograniczy ich szanse na awans.
Hat-trick Hapoelu
Hapoel Beer Sheva powstał w roku 1949. W swojej historii pięciokrotnie sięgał po mistrzostwo Izraela. Po raz pierwszy w sezonie 1974/1975. Po tym sukcesie zespołowi udało się obronić tytuł. Na kolejny taki sukces kibice tej drużyny musieli czekać 40 lat. Po zakończeniu ligowych rozgrywek w kampanii 2015/2016 na szczycie tabeli ponownie zagościł Hapoel.
Był to początek swego rodzaju złotej ery w jego działalności, ponieważ kolejne dwa sezony to również triumfy zespołu z Turner Stadium. Jednym z jego kluczowych zawodników wówczas był Maor Melikson. Pomocnik trafił do Beer Shevy z francuskiego Valenciennes, a wcześniej reprezentował barwy Wisły Kraków i był jednym z najlepszych zawodników w naszej lidze. Obecnie jest odpowiedzialny za szkolenie tamtejszej piłkarskiej młodzieży.
Dorobek Hapoelu dopełnia trzykrotne zdobycie krajowego pucharu oraz czterokrotne sięgnięcie po Superpuchar Izraela. Stanowisko prezesa piastuje Alona Barkat, która jest jedną z najbardziej majętnych kobiet w całym kraju. Swoją funkcję pełni od 2007 roku. Trenerem tego zespołu w marcu 2022 roku mianowano 40-letniego Elyaniva Bardę. Wcześniej pełnił on w klubie różne role. Był m.in. szefem skautingu, asystentem trenera oraz dyrektorem sportowym.
Mocni w defensywie
Poprzedni sezon ekipa znad Morza Martwego zakończyła na drugim miejscu w tabeli. Lepsze okazało się tylko Maccabi Hajfa, które sięgnęło po mistrzostwo z przewagą czterech punktów nad rywalem Lecha. Pod jednym względem to właśnie Hapoel był najlepszy w całej stawce. Mógł się pochwalić najlepszą defensywą. Obrona z Beer Shevy dopuściła do straty zaledwie 17 bramek w 26 spotkaniach.
Ciężar zdobywania goli rozłożony był na kilku piłkarzy, jednak pod względem liczb wyróżniał się Ramzi Safuri. Ofensywny pomocnik strzelił we wszystkich rozgrywkach 13 bramek i zaliczył dziesięć asyst. W Poznaniu jego występ stoi pod znakiem zapytania, ponieważ walczy z kontuzją uda. Utrzymany został trzon drużyny odpowiedzialny za grę w obronie i to sforsowanie tej formacji będzie największym wyzwaniem dla „Kolejorza”.
Po sześciu kolejkach ligi izraelskiej podopieczni Bardy znajdują się na czwartej lokacie. Nie mają w swoim dorobku żadnego remisu, cztery razy odnosili zwycięstwo, a dwukrotnie schodzili z placu gry pokonani. Bilans bramkowy wynosi 13:7 i wskazuje na to, że grają bardziej ofensywnie niż w zeszłym sezonie.











