Han Kwang-song – złote dziecko skrzywdzone przez reżim Korei Północnej


Tylko raz w historii zawodnik z Korei Północnej zdobył bramkę w którejś z lig TOP5. Był nim Han Kwang-song

22 kwietnia 2024 Han Kwang-song – złote dziecko skrzywdzone przez reżim Korei Północnej
fanpage.it

Korea Północna uważana jest przez wielu za jeden z najbardziej zamkniętych krajów na świecie. Nie bez powodu. Równać się z nią mogą Turkmenistan oraz Erytrea, która jest potocznie nazywana „afrykańską Koreą Północną”. Nie powinien zatem dziwić fakt, że piłkarze z państwa Kim Dzong Una rzadko grają poza granicami swojego kraju. Jednak paradoksalnie – kilku ich w Europie było. Zdecydowanie najlepszym i najpopularniejszym jest Han Kwang-song, który w 2020 roku… nagle zniknął.


Udostępnij na Udostępnij na

Życiowa sinusoida

Han Kwang-song pochodzi z rodziny robotniczej – takich, których jest naprawdę wiele w Korei Północnej. Urodził się w czasie klęski głodu w tym kraju, która jest datowana na lata 1995-1999. Szacuje się, że w jej trakcie z braku pożywienia zginęło około 2,5 mln ludzi. Już samo to pokazuje, że piłkarz na starcie nie mógł mieć łatwo. Jednak dzięki swojemu talentowi, właściwie z pola (stwierdzenie „z ulicy” mogłoby być przekłamaniem) dostał się do Pyongyang International Football School. Akademia ta rokrocznie przyjmuje pod swoje skrzydła około 200 wyróżniających się piłkarzy z całego kraju w celu dalszego szkolenia. Han Kwang-song miał – jak się później okazało złudne – szczęście, że jego umiejętności zostały dostrzeżone i władze Korei Północnej sfinansowały mu możliwość trenowania za granicą.

W wieku 15 lat Han Kwang-song wyjechał do Barcelony, gdzie trenował i grał w szkółce Centro Europeo de Tecnofutbol. Już rok później pokazał się szerszej publice, prowadząc reprezentację Korei Północnej U-16 do końcowego triumfu w Pucharze Azji 2014. W turnieju zdobył cztery gole, a jeden z nich pozwolił na odwrócenie losu finału przeciwko odwiecznemu rywalowi – Korei Południowej.

Po rozgrywkach Han Kwang-song wrócił w chwale do swojego kraju, ale jak można się w takich sytuacjach spodziewać – tylko na chwilę. Wyjazdy z Korei Północnej niezorganizowane przez tamtejsze władze są nad wyraz trudne do wykonania, szczególnie w tak młodym wieku. Pomocną rękę Koreańczykowi podała włoska Perugia, która zdecydowała się wziąć zobowiązania na siebie oraz zaproponowała piłkarzowi wizę studencką. Han skorzystał, ale ze względu na obwarowania prawne podyktowane wiekiem nie mógł zostać zarejestrowany jako zawodnik. Zatem jego pobyt skupiał się wyłącznie na treningach i nauce języka, gdyż wyjeżdżając nie znał ani angielskiego, ani włoskiego.

Rozpęd

Gdy tylko Han Kwang-song skończył 18 lat, zewsząd rozdzwoniły się telefony w celu namówienia zawodnika do zmiany barw. Wśród zainteresowanych były nawet… Manchester City i Liverpool, a Koreańczykowi zaproponowano spotkanie z samym Stevenem Gerrardem. 18-latek zdecydował się jednak zostać we Włoszech i przenieść się do Cagliari. Nie ma na ten temat oficjalnych informacji, ale można się domyślać, że wszystko to było podyktowane faktem nieznajomości języka angielskiego.

10 marca 2017 Koreańczyk podpisał młodzieżowy kontrakt ze wspomnianym Cagliari. Plan na zawodnika był taki, że miał on ogrywać się w Primaverze, a w dalszej przyszłości dołączyć do seniorów. Trzy tygodnie po podpisaniu kontraktu Han Kwang-song zadebiutował, a jeszcze tydzień później strzelił swoją pierwszą bramkę. W pierwszej drużynie.

Talent Koreańczyka był tak ogromny, że już po pierwszym sparingu w drużynie młodzieżowej – w którym zdobył hat-tricka – został przeniesiony do seniorów. Han Kwang-song został pierwszym obywatelem Korei Północnej, który zdobył bramkę w lidze z TOP5.

Jednak nie wszystko było takie piękne i kolorowe. Han Kwang-song został wypożyczony do grającej w Serie B Perugii, w celu złapania jak największej liczby minut. Zaczęły się też pojawiać pierwsze problemy związane z kontraktami, gdyż normą jest, że obywatele Korei Północnej, którzy pracują poza jej granicami, przesyłają ponad połowę swojej pensji do ojczystego rządu. A większości krajów europejskich nie na rękę jest sponsorowanie tamtejszego reżimu.

W Perugii, w której piłkarz był już dobrze znany, zdobył przez półtora roku 11 bramek. Statystyka bez szału, ale jednak otworzyła Koreańczykowi wrota ogromnej kariery. W sierpniu 2019 roku zgłosił się po niego wielki Juventus.

Han Kwang-song koreańskim towarem

„Stara Dama” pozyskała piłkarza na dwuletnie wypożyczenie z obowiązkiem wykupu. Han Kwang-song tym samym dotarł w miejsce nieprawdopodobne, patrząc pryzmatem jego kraju ojczystego. I nie zmieni tego fakt, że w seniorskim Juventusie nawet nie zadebiutował, a grał jedynie w drużynie U-23.

Korea Północna natomiast żyła swoim reżimowy życiem. Życiem, które zrujnowało życie Hana. W 2017 roku Korea Północna przeprowadziła szósty test nuklearny. Nań zareagowała Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, która zaczęła wprowadzać sankcje. Jedną z nich było przymusowe repatriowanie wszystkich obywateli Korei Północnej pracujących za granicą. Decyzja była podyktowana faktem, że regularnie oddawali oni zarabiane pieniądze swojemu ojczystemu rządowi. Wszystkie deportacje do Korei Północnej miały się odbyć do 22 grudnia 2019 roku.

Han Kwang-song nie był wyjątkiem – jego też miał dotyczyć powrót do rodzimego kraju. I tutaj stała się rzecz, która jest plamą na honorze „Starej Damy”. W nieznanych okolicznościach Juventus 2 stycznia 2020 roku skrócił wypożyczenie i kupił piłkarza za około 3,5 miliona euro. Cel w tym wszystkim był prosty – zarobek. Kilka dni później Han Kwang-song został sprzedany do katarskiego Al-Duhail, gdzie już 10 stycznia zadebiutował.

Jakim cudem te kluby obeszły rozkaz wydany przez ONZ? Nie jest to wiadome. Znany jest natomiast fakt, że katarskie banki znalazły sposób, by Korea Północna nie otrzymywała jakichkolwiek pieniędzy wypłacanych piłkarzowi. Han podpisał również specjalny dokument, w którym potwierdził, że sam ich również przelewał nie będzie. Zapewne z tego powodu oraz rozprzestrzeniającej się pandemii ONZ zdecydowała, że akurat ten przypadek nie jest aż tak pilny.

Zaginiony

21 sierpnia 2020 roku Han Kwang-song zagrał swój ostatni mecz w zagranicznym klubie. Była to ostatnia kolejka ligi katarskiej. Al-Duhail pokonało 1:0 Al Ahli Doha i zdobyło mistrzostwo – pierwsze poważne klubowe osiągnięcie Koreańczyka. Przerwa między sezonami była nadzwyczajnie krótka i trwała… około dwa tygodnie. Taki okres czasu wystarczył, by Katarczycy zdążyli rozwiązać kontrakt z napastnikiem z Pjongjangu, nie informując o tym opinii publicznej. Informacja wypłynęła dopiero w marcu 2021 roku.

Od sierpnia 2020 roku nie było wiadomo, co się dzieje z zawodnikiem. Jakikolwiek znak życia okazał 26 stycznia 2021 roku, gdyż podróżował wtedy samolotem z Kataru do Włoch. Wiadomym jednak było, że ze względu na obostrzenie ze strony ONZ, nie będzie mógł grać tam w piłkę. Wiele źródeł podawało, że Koreańczyk finalnie do Włoch nie dotarł. W grę wchodziły najróżniejsze teorie, takie jak sprowadzenie Hana siłą do Korei Północnej przez tamtejszych wysłanników.

Jak było w rzeczywistości? Trudno jednoznacznie określić, ale Han najprawdopodobniej dotarł do Włoch w podanym terminie. Nawet gdyby chciał wrócić do swojego kraju, to nie mógł tego zrobić. Korea Północna szczelnie zamknęła granice ze względu na sytuację pandemiczną i niechętnie stosowała jakiekolwiek wyjątki.

Z powodu tego zamknięcia przestała funkcjonować piłkarska reprezentacja Korei Północnej, która była nieaktywna prawie przez cztery lata. Pierwszym meczem po przerwie było spotkanie kwalifikacji mundialu przeciwko Syrii. Ku wielkiemu zaskoczeniu, w spotkanie wystąpił Han Kwang-song. Kilka dni później zaliczył nawet bramkę i asystę w pojedynku z Mjanmą.

Według informacji dziennika „The Choson Sinbo” Han jest aktualnie piłkarzem największej drużyny w swoim kraju – April 25.

Komentarze
Ksaveriusz (gość) - 1 miesiąc temu

Wielka szkoda, że tak skończył. Reżim nawet nie próbował z niego robić "swojego Bońka". Żal mi go.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze