Trener Barcelony, Pep Guardiola, został wczoraj przewieziony do szpitala w związku z atakiem bólu pleców. Okazało się, że problemy 40-letniego szkoleniowca są związane z wypadającym dyskiem.
Guardiola odczuwał silny ból już przed meczem z Valencią i wydawało się, że opuści on to arcyważne spotkanie, by nie ryzykować zdrowiem. Hiszpan mimo dolegliwości zasiadł jednak na ławce, ale następnego dnia po wygranym spotkaniu udał się do pobliskiego szpitala. Lekarze zdiagnozowali wypadający dysk, który uciskał pobliskie nerwy kręgosłupa, powodując silny ból. Na razie Guardiola ma być leczony doraźnie, środkami przeciwbólowymi i zastrzykami.
W rezultacie tego urazu, trener „Barcy” opuścił czwartkową sesję treningową, a także nie był w stanie poprowadzić rozgrzewki tuż przed meczem z Valencią. Jego rezultat może sprawiać Guardioli sporą satysfakcję, Estadio Mestalla było jak dotąd bowiem jedynym obiektem, na którym prowadzony przez niego zespół nie doznał zwycięstwa. W środowy późny wieczór, dzięki bramce Leo Messiego, ta sztuka się udała.










