Pep Guardiola nie kryje swej wdzięczności dla sympatyków Barcelony, którzy pragną, aby Hiszpan pozostał na kolejny rok w stolicy Katalonii.
Kontrakt Guardioli z Barceloną wygasa w czerwcu tego roku, a nowa umowa jeszcze nie została podpisana. To oznacza, że przyszłość Hiszpana wciąż jest nieznana. Aktualnie Barcelona w lidze zajmuje drugie miejsce i traci dziesięć punktów do prowadzącego Realu Madryt. Tym samym wiele wskazuje na to, że Guardioli po raz pierwszy nie uda się wywalczyć z Barceloną mistrzostwa, od kiedy pracuje w stolicy Katalonii.
– Jestem wdzięczny, że kibice chcą, żebym przedłużył kontrakt, ale gdybyśmy nie wygrali tak wiele, to wówczas rzucaliby we mnie kamieniami. Jestem wdzięczny także klubowi, że dał mi czas do podjęcia decyzji. Jeśli władze będą chciały poznać moją decyzję, to powiem im o niej. Mówiłem już tysiące razy. Mógłbym przedłużyć kontrakt na kilka lat, ale to kwestia osobista. To mój własny wybór, to nie ma nic wspólnego z klubem. Mówiłem też, że nigdzie nie jest lepiej niż tu. Nie mogę jednak pracować w wymagającym klubie, jeśli nie czuję się wystarczająco silny – wyjaśnił Guardiola, który myślami jest już przy spotkaniu z Valencią.
– Nie myślimy o ewentualnych stratach. Skupiamy się tylko na kolejnym spotkaniu. Mathieu i Jordi Alba na lewej stronie zawsze grają dobrze przeciwko nam. Valencia jest jednak groźna także w pozostałych strefach. Najważniejsze, żebyśmy stworzyli sobie sytuacje i grali swoje, posiadali piłkę – podkreślił szkoleniowiec, który na koniec wypowiedział się na temat Xaviego.
– Trenował z nami. Zobaczymy jutro, czy będzie zdolny do gry – zakończył.










