Jagiellonia Białystok dzielnie walczyła o nadrobienie strat z pierwszego meczu z Arisem Saloniki, jednak remis 2:2 nie wystarczył do awansu do kolejnej rundy eliminacji do Ligi Europejskiej. Swoim zdaniem na temat pucharowego pojedynku i nadchodzącego sezonu podzielił się bramkarz białostoczan, Grzegorz Sandomierski.

Zremisowaliście z Arisem Saloniki 2:2. Prowadziliście 2:1, jednak nie udało się Wam utrzymać korzystnego rezultatu, który oznaczałby konieczność rozegrania dogrywki. Czy czujecie niedosyt?
Pewnie, że tak. Każdy z nas czuje niedosyt, bo to było na wyciągnięcie ręki. Szkoda, że sędzia odgwizdał ten rzut karny i odpadliśmy. Taka jest piłka, trzeba po prostu grać dalej. Nic już na to nie poradzimy, trzeba patrzeć w przyszłość, a nie za siebie.
Decydująca o losach dwumeczu bramka padła po kontrowersyjnym rzucie karnym. Był Pan blisko całego zajścia, po którym sędzia wskazał na jedenasty metr. Czy sędzia podjął według Pana słuszną decyzję?
Nie, moim zdaniem nie powinien go odgwizdać. Takich sytuacji w meczu było kilka, więc zdziwiło mnie to, ale tego się już nie odwróci. Nie ma co nad tym płakać. To już było i tego się nie cofnie. Trzeba o tym po prostu zapomnieć.
Czego zabrakło Jagiellonii do wyeliminowania Arisu?
Szczerze mówiąc, to jednej bramki więcej (śmiech). Generalnie nie wiem czego. Szczęście nam sprzyjało, bo strzeliliśmy dwie bramki po rykoszecie. Może takiego doświadczenia, tego obycia w Europie. W tym należy się doszukiwać przyczyn niepowodzenia. Zapłaciliśmy za to frycowe, grając po raz pierwszy w europejskich pucharach.
Mimo minus dziesięciu punktów na początku poprzedniego sezonu, udało się Wam utrzymać w Ekstraklasie i wygrać Puchar Polski. Czy macie wyznaczony konkretny cel na nadchodzące rozgrywki?
Chcemy grać o jak najlepsze lokaty. Jak będzie, to okaże się w praniu. Wierzymy w to, że jesteśmy w stanie grać o jak najwyższe cele i będziemy do tego dążyć.
Czy Pan ma jakiś cel na ten sezon? Liczy Pan na powołanie do reprezentacji?
Przede wszystkim liczę na to, że jako zespół będziemy dobrze grali i w ten sposób uda się zrealizować moje cele. Nieważne są moje indywidualne dążenia, liczy się zespół.
Już w niedzielę zagracie ze Śląskiem Wrocław. Graliście ostatnio dużo spotkań, a na regenerację macie zaledwie kilka dni. Czy kondycyjnie będziecie dobrze przygotowani do tego pojedynku?











