Grupa C: brak Francji na czele będzie sensacją


Czy Dania, Australia i Peru zdołają zagrozić "Trójkolorowym"?

12 czerwca 2018 Grupa C: brak Francji na czele będzie sensacją

W grupie C rywalizować będzie między innymi Francja, która jest jednym z faworytów do zdobycia mistrzostwa świata. Przepaść pomiędzy "Trójkolorowymi", a ich przeciwnikami jest spora, ale to nie oznacza, że w spotkaniach z udziałem czterech drużyn zabraknie emocji.


Udostępnij na Udostępnij na

FRANCJA

Największy atut – kompletna kadra. „Trójkolorowi”, podobnie jak Niemcy czy Hiszpania, mogą zestawić trzy niemal identyczne jedenastki, które walczyłyby o najwyższe cele na turnieju. Nie trzeba więc wspominać, że Didier Deschamps ma wielu świetnych zawodników do swojej dyspozycji. Szeroka ławka rezerwowych może mieć kluczowe znaczenie w końcowych fazach turnieju, a przecież nikt we Francji nie spodziewa się, że drużyna odpadnie w momencie, gdy turniej jeszcze nie nabierze rozpędu.

Największy problem – problemy w defensywie. Hugo Lloris w ostatnich miesiącach był krytykowany za proste błędy podczas spotkań Premier League. W reprezentacji zawiódł podczas rywalizacji ze Szwecją czy Włochami. Podstawowi boczni obrońcy powracają po poważnych kontuzjach, zmiennicy nie są na tyle doświadczeni w meczach reprezentacyjnych. Środkowi defensorzy są mało zgrani, w dodatku po ciężkich lub mniej udanych sezonach. To wszystko sprawia, że Francuzi mogą się obawiać o postawę zawodników broniących dostępu do swojej bramki.

Gwiazda – Antoine Griezmann. Król strzelców poprzednich mistrzostw Europy. Nadzieja francuskich kibiców na mundialu w Rosji. W ostatnich tygodniach był bohaterem Atletico Madryt, gdy zapewnił swojemu klubowi zwycięstwo w minionej edycji Ligi Europy. Teraz jest na oczach całego kraju znad Sekwany, to na jego barkach spocznie odpowiedzialność za ofensywne poczynania drużyny na mistrzostwach świata i to on ma przyczynić się do drugiego triumfu w tej imprezie w historii francuskiej reprezentacji.

Potencjalne odkrycie – Kylian Mbappe. Niektóre osoby może zdziwić ten wybór, jednak już spieszymy z wytłumaczeniem. 19-letni zawodnik zdobył już dwa mistrzostwa Francji, jest podstawowym piłkarzem Paris Saint-Germain, które tego lata zapłaci za niego 180 milionów euro. Jednak popularny „Donatello” do tej pory nie odgrywał w kadrze znaczącej roli. Teraz, dzięki swojej niebywałej boiskowej dojrzałości oraz posiadanym umiejętnościom, może pokazać całemu światu (oraz Deschampsowi) przydatność w najdroższej kadrze mundialu, według portalu Transfermarkt.

Mundialowa ciekawostka – „Trójkolorowi” zdobyli tytuł mistrza świata raz, w 1998 roku. Na drugim miejscu rozgrywki te kończyli dwanaście lat temu. Z brązowym medalem do ojczyzny po mundialu wracali w 1958 oraz 1986 roku.

 

AUSTRALIA

Największy atut – gra zespołowa. Australia nie ma wielu utalentowanych zawodników, jednak drużyna zawsze nadrabia walecznością. To siła tej reprezentacji, która może się okazać kluczowa dla wyjścia z grupy. Atutem jest też obecność tak doświadczonych zawodników, jak Tima Cahilla, Mile’a Jedinaka, Matthew Ryana czy Robbiego Kruse’a. Kilku z nich występowało już na mistrzostwach świata i doświadczeniem powinni dzielić się z młodszymi kolegami z zespołu.

Największy problem – nieoczekiwana zmiana szkoleniowca. Bert van Marwijk prowadzi australijską reprezentację od stycznia obecnego roku. Poprzedni trener, Ange Postecoglou złożył rezygnację z obejmowanego stanowiska dwa tygodnie po tym, jak uzyskał awans na mistrzostwa świata w Rosji. Australijski trener greckiego pochodzenia wprowadził do narodowego zespołu sporo nowości, szczególnie ustawienie z trzema obrońcami, które nie spodobało się opinii publicznej. Selekcjonerem reprezentacji był od 2013 roku, prowadził ją podczas mundialu w Brazylii czy Pucharu Konfederacji w Rosji. Odnotowywał dobre wyniki, jednak zdecydował się odejść. Teraz przyszedł czas na nową osobę, która zdecydowała się powrócić do zestawienia z czterema obrońcami. Pod jego wodzą, w tegorocznych spotkaniach towarzyskich zespół wygrał z Czechami i Węgrami, zremisował z Kolumbią oraz przegrał z Norwegią.

Gwiazda – Tim Cahill. O jego wyjątkowości przekonywał sam selekcjoner Bert van Marwijk a także o tym, że jest jednym z najlepszych piłkarzy w historii australijskiej piłki. 39-letni zawodnik zadebiutował w kadrze 30 marca 2004 roku, a teraz pragnie pożegnać się z reprezentacyjną piłką jak najlepszym wynikiem uzyskanym na turnieju w Rosji. Jest jedynym australijskim piłkarzem, który strzelał gole na trzech kolejnych mundialach i tę passę zamierza podtrzymać w najbliższych tygodniach.

Potencjalne odkrycie – Jamie Maclaren. Zawodnik niemieckiego Darmstadt znalazł się w szerokiej kadrze Australii na mundial, jednak później selekcjoner nie zdecydował się go pozostawić wśród 26 piłkarzy jadących do Rosji. Ostatecznie znalazł się w niej po tym, gdy kontuzji doznał Tomi Juric. Marwijka przekonał w towarzyskim spotkaniu z Czechami i ten zdecydował się pozostawić zawodnika w ostatecznej 23-osobowej kadrze. Choć Maclaren miał w tym sezonie problemy z regularną grą w niemieckim Darmstadt to może okazać się przydatnym elementem w układance holenderskiego selekcjonera.

Mundialowa ciekawostka – Australia jest jedyną reprezentacją, która zdobyła trofea dwóch kontynentów. W 2015 roku Australia wygrała Puchar Azji, a na koncie ma też cztery Puchary Oceanii.

 

PERU

Największy atut – Paolo Guerrero. Obecność tego zawodnika na najbliższym mundialu może okazać się kluczowa w kontekście tego, jak zaprezentuje się reprezentacja. To, że 34-latek wystąpi w Rosji, w zasadzie było wykluczone. W grudniu 2017 roku podczas badań wykryto u niego ślady kokainy, choć sam zawodnik przekonywał, że obecność tej substancji była spowodowana piciem herbaty z liśćmi koki, co uchodzi za lokalną tradycję. Piłkarz został zawieszony na dwanaście miesięcy, jednak dzięki listowi do FIFA napisanemu przez grupowych rywali Peru – Francję, Australię oraz Danię, Federalny Sąd Najwyższy w Szwajcarii zawiesił dyskwalifikację Guerrero. Powrót zawodnika z banicji może dać wiatru w żagle całej reprezentacji, która marzy o awansie do fazy pucharowej.

Największy problem – defensywa. Żaden z zawodników bloku defensywnego nie gra w europejskim klubie, co może być kluczowe podczas głównej imprezy. Nie ma piłkarza, który swoje doświadczenie nabyte w drużynach z topowych lig na Starym Kontynencie mógłby wykorzystać w Rosji.

Gwiazda – Jefferson Farfan. Dwa lata temu kariera tego zawodnika wydawała się być skończona. W październiku 2016 roku opuścił Zjednoczone Emiraty Arabskie, grając w zaledwie dwunastu meczach Al Jazira. W regularnych występach notorycznie przeszkadzały mu kontuzje. Teraz jest ulubieńcem kibiców Lokomotiw Moskwa, po tym gdy odegrał kluczową rolę w zdobyciu przez drużynę pierwszego mistrzostwa Rosji od 2004 roku. Wszyscy mają nadzieję, że dobrą dyspozycję w klubie przełoży na grę w reprezentacji.

Potencjalne odkrycie – Christian Cueva. Uważany przez ekspertów za prawdziwego dżokera w kadrze Peru. 26-latek jest piłkarzem brazylijskiego Sao Paulo, gdzie tworzy ofensywne trio z Lasem Pratto i Gilberto. Pomimo braku doświadczenia na europejskich boiskach, Cueva jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji od czasu jego debiutu w 2011 roku. Teraz może odegrać kluczową rolę podczas turnieju w Rosji.

Mundialowa ciekawostka – Tegoroczne mistrzostwa świata będą czwartym mundialem, w którym weźmie udział Peru. Ostatni raz w największej piłkarskiej imprezie zagrali w… 1982 roku!

 

DANIA

Największy atut – zgrana i silna ekipa. Jeśli popatrzymy na kadrę reprezentacji prowadzoną przez Age Hareide, w każdej formacji znajdziemy zawodnika z czołowych europejskich klubów. Selekcjoner powołał na turniej w Rosji piłkarzy doświadczonych, ogranych, którzy odgrywają ważne role w swoich drużynach. Tylko trzech graczy z rodzimej ligi zostało wybranych przez szkoleniowca.

Największy problem – Uzależnienie od jednego zawodnika. Rzadko kiedy szanse jednego kraju na udany turniej spoczywały na jednym graczu, podobnie jak w przypadku duńskiej drużyny. Tak jest w przypadku reprezentacji Danii i Christiana Eriksena. W zasadzie we wszystkim, co dzieje się na boisku pod polem karnym przeciwnika, bierze udziało zawodnik Tottenhamu. Jeśli będzie wyłączony z gry przez dobre krycie przez rywala, odpowiedzialność za tworzenie sytuacji spadnie na innych piłkarzy drużyny, na przykład Pione Sisto czy Victora Fischera, którzy w ostatnich tygodniach spisywali się poniżej swoich możliwości.

Gwiazda – Christian Eriksen. Zawodnik pojedzie do Rosji po kolejnym znakomitym sezonie w angielskim Tottenhamie. Tylko w lidze strzelił 10 goli i zaliczył 11 asyst, co przełożyło się na wyniki drużyny. „Spurs” zajęli trzecie miejsce w Premier League oraz zaprezentowali się z dobrej strony w Lidze Mistrzów, odpadając w 1/8 finału z Juventusem. W eliminacjach do mundialu zdobył 11 bramek. Ma dopiero 26 lat, a jest na bardzo dobrej drodze, aby wyprzedzić Petera Schmeichela w klasyfikacji występów w duńskiej reprezentacji. Dania to Christian Eriksen, jego strata byłaby ogromnym ciosem dla drużyny.

Potencjalne odkrycie – Yussuf Poulsen. Z 23-letnim zawodnikiem RB Lipsk kibice wiążę wielkie nadzieje po tym, gdy kontuzja wykluczyła z turnieju Nicklasa Bendtnera. W minionym sezonie piłkarz biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, zagrał w 41 spotkaniach, w których zdobył pięć bramek i zaliczył dziewięć asyst. Jeden z kluczowych piłkarzy niemieckiego zespołu, który w Bundeslidze po raz kolejny zajął miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów.

Mundialowa ciekawostka – Dania jest pierwszą drużyną narodową, która triumfowała na Igrzyskach Olimpijskich. Stało się to w 1906 roku, w turnieju nieoficjalnym. Przed tym turniejem do rywalizacji wystawiane były tylko zespoły klubowe.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Możesz zalogować się swoim kontem FB, Twitter lub pisać jako gość.

Najnowsze