Przed spotkaniem Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa rozdarte serce ma Kamil Grosicki, były piłkarz obu tych drużyn. Jednak skrzydłowy Sivassporu przyznaje, że więcej zawdzięcza „Jadze” i to właśnie jej będzie kibicował.
– Jasne, że zamierzam oglądać to spotkanie. Swój mecz ligowy rozegrałem w piątek, więc w poniedziałek spokojnie będę mógł oglądać w internecie relację z tego spotkania. Kibicował będę Jagiellonii. Dwa lata spędzone w Białymstoku dały mi wiele i właściwie dzięki nim dziś jestem w dobrym klubie ligi tureckiej – przyznał Grosicki.

Były piłkarz Jagiellonii przyznał też, że do Legii czuje sentyment, ale nie jest to jakieś wielkie uczucie. Grosicki docenia jednak fakt, że mógł spróbować swoich sił w tak dużym klubie. Choć jak sam mówi, na własne życzenie tej szansy nie wykorzystał. – Do Legii nic nie mam, to znaczy mam pewien sentyment, choć tylko pół roku spędziłem w stolicy. Dziś doceniam to, że w dużym klubie, chyba największym w Polsce, mnie chcieli, lecz zdaję sobie też sprawę, że z własnej winy nie wykorzystałem w stolicy szansy – zakończył „Grosik”.
Grosicki w minionej kolejce tureckiej ekstraklasy zdobył swoją czwartą bramkę w tym sezonie. Tym razem skrzydłowy znalazł sposób na bramkarza Fenerbahce, a jego Sivasspor pokonał mistrza Turcji 2:0.