Griezmann w Barcelonie – zbędny balast czy antidotum?


Atos (Messi), Portos (Suarez), Aramis (Coutinho), D'Artagnan (Dembele). Czy tu potrzebny jest kolejny muszkieter?

12 lipca 2019 Griezmann w Barcelonie – zbędny balast czy antidotum?
Football Empires.com

To już pewne – Antoine Griezmann zostanie wyjawiony jako gigantyczny transfer Barcelony. Od dłuższego czasu ową transakcję próbowano zakrywać tajemniczą kurtyną, jednak plany na organizację tego niespodziewanego spektaklu doszczętnie popsuł... prezes Atletico. Miguel Angel Gil Marin zdradził bowiem miesiąc temu, że Francuz trafi do zespołu "Blaugrany". I jak widać, 28-latek w drodze do stolicy Katalonii się nie zagubił. Co zastanie u końca podróży?


Udostępnij na Udostępnij na

Powitanie w mieszanych nastrojach. Jedni go wielbią, a innych drażni. Jedni woleliby spożytkować wydane miliony na Neymara, inni cieszą się z przybycia potencjalnego następcy Luisa Suareza. Jak rzetelnie ocenić ten transfer i gdzie znaleźć równowagę? Jak to mówią – kij ma dwa końce i jesteśmy w stanie wyróżnić zarówno „plusy ujemne”, jak i „plusy dodatnie”. Oczywiście cała saga związana z przybyciem Francuza na Camp Nou przyprawiała o poważne mdłości, stąd niełatwo o obiektywność. Niesmak odgrywa tutaj naprawdę dużą rolę, ale gdyby go wyciszyć… Antoine Griezmann hot? Or not?

Francuska saga pt. „Griezmann” pełna zakrętów

Co cechuje typowego Francuza? Zapewne dobre maniery, wysławianie ojczystego języka i celebrowanie własnego „ja”, czyli inaczej mówiąc – najzwyklejsze na świecie zadufanie w sobie. I o ile dwóch pierwszych kwestii w przypadku naszego tytułowego bohatera nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć, o tyle ta ostatnia zdaje się idealnie wpasowywać w powszechny odbiór jego sylwetki. Tym samym widząc lub słysząc hasło pt. „piłkarz o wysokim mniemaniu”, stworzymy obraz kogoś, kto w codziennych snach i górnolotnych marzeniach spożywa posiłki przy jednym stole z Leo Messim i Cristiano Ronaldo.

Rzecz w tym, że do tej pory żaden z wyżej wymienionych tuzów światowego futbolu nie wysłał Francuzowi kartki z zaproszeniem. Jak więc można się dostać do wnętrza tej ekskluzywnej restauracji? Tylko jedną drogą: tylnymi drzwiami. Griezmann w pewnym momencie zrozumiał, że w Atletico Madryt nie dosięgnie największych gwiazd, a wszelkie osiągnięcia poza byciem najlepszym zawodnikiem w zespole to raczej marzenie ściętej głowy. Pierwsze objawy tego „oświecenia” zaczęły się odzywać już rok temu, kilka miesięcy przed mundialem, ale wtedy zostały one (jeszcze przed turniejem) ugaszone.

Późniejszy mistrz świata raczej nie wyobrażał sobie sytuacji, w której miesiąc po podjęciu decyzji o pozostaniu w Madrycie będzie na ustach całego świata. Francuz rozegrał w Rosji świetne zawody i poczuł smak trofeum, co na nowo podsyciło jego ugaszone przed momentem pragnienie. A skoro apetyt rośnie w miarę jedzenia, oto kilka miesięcy później napastnik „Los Colchoneros” wrócił do rozmyślania nad odejściem. Odejściem do Barcelony, która (o dziwo) po „szopce” w wykonaniu piłkarza nie skreśliła tego transferu.

Tolerancja ponad wszystko może prowadzić do zguby

Stało się. Barcelona dopięła swego i choć przy przeprowadzaniu transferu brakowało jej gracji, koniec końców zapamiętamy jedynie efekt końcowy. A ten jest następujący: do wielkiego klubu z wielkimi ambicjami przyszedł piłkarz idealnie wpasowujący się w obsesję na punkcie zdobywania trofeów. W dodatku piłkarz, którego możemy umieścić wśród tych dziesięciu najlepszych na świecie. Co może zatem pójść nie tak? Skoro nowy nabytek Josepa Marii Bartomeu przemawia za sobą w każdym aspekcie sportowym?

Griezmann to świetny piłkarz. Jako cule uważam to za bardzo dobry transfer.Xavi

Wbrew pozorom nic. Większość postronnych kibiców będzie pod ogromnym wrażeniem. Jednak to, co naprawdę niepokojące, skrywa się głębiej i wymaga większego namysłu. Bo fakt, że Griezmann wniesie do zespołu dużo jakości, jest niepodważalny. Ale droga, jaką przebył z Madrytu do stolicy Katalonii, każe myśleć, że to piłkarz chwiejny emocjonalnie, niekonkretny, nieszanujący dobrego imienia klubu, niegodny zaufania. Rok temu Francuz zdążył udowodnić, że posiada swoją mroczną stronę. Romanse z różnymi klubami, granie na nosie, nadszarpnięcie cierpliwości Barcelony, słynny film „La decision” – kuriozum.

Dawniej, kiedy fraza „więcej niż klub” znaczyła bardzo wiele, tego typu piłkarz nie miałby wstępu do katalońskiego raju. Bo jeśli raz odmawiasz Barcelonie, a wcześniej jakby nigdy nic pogrywasz z nią i wystawiasz na pośmiewisko – drugiej szansy nie dostajesz. Dzisiaj takie sprawy zamiata się pod dywan, ale one wrócą. Nieoczekiwane, prędzej czy później. Od kilku lat ludzie odpowiedzialni za pion sportowy „Barcy” zupełnie nie przykładają wagi do wartości pozapiłkarskich. Masz klasę na boisku? Jesteś znakomity i pragniesz gry dla jeszcze większej organizacji? Bierzemy cię. Problemy wychowawcze nie grają roli.

Griezmann stworzy problem bogactwa?

Wartości moralne będą tworzyć wątpliwości, czego nie możemy już powiedzieć o wartościach piłkarskich. Bo gdyby przyjąć stanowisko, że za 120 milionów euro Barcelona pozyskuje wielkiego wirtuoza, tyle że z pewnymi defektami, to miałoby sens. Warto tutaj zauważyć, że od pewnego czasu zawodnicy należący do elitarnego grona tych najdroższych mają namacalne wady. Przykłady? Pogba, Neymar, Dembele. Chodzi o to, że klub płaci krocie, a potem okazuje się, że bagatelizowane wcześniej objawy (np. złych zachowań piłkarzy) mszczą się. Czy tak musi być? Najwyraźniej tak.

Griezmann to crack, ale wpasowanie jego umiejętności do najlepszej jedenastki „Barcy” nie będzie proste, bo ofensywa na pierwszy rzut oka obstawiona jest po brzegi. Z drugiej strony pamiętajmy, że gdzieś na horyzoncie, w miejscu, gdzie Hiszpania graniczy z Francją, uśmiecha się pewien Brazylijczyk. I nawet gdyby jego transfer okazał się niemożliwy, przybycie Griezmanna na Camp Nou może wywołać efekt domina. Messi, Suarez, Dembele, Coutinho, Griezmann – pięciu graczy na trzy pozycje. A nie zapominajmy o Malcomie! Ktoś z końcem sierpnia pożegna się wesołą ekipą Valverde.

Pytanie podstawowe brzmi: jak wykorzystać maksymalny potencjał Francuza? Liczby mówią, że na jednym ze skrzydeł nie da się tego uczynić (dziewięć meczów w zeszłym sezonie – tylko cztery bramki), dlatego na przybyciu Griezmanna może ucierpieć paradoksalnie ktoś nie do ruszenia. Tym „ktosiem” jest oczywiście Suarez, który mimo że pełni kluczową rolę w zespole, niestety daje powody do poważnych zastrzeżeń (więcej o jego przypadłości tutaj). Urugwajczyk jest starszy od francuskiego napastnika o pięć lat, mając 32 wiosny na koncie, stąd wydaje się, że zobaczymy powolną zmianę warty.

Fakty nie kłamią, a te są po stronie nowego muszkietera

Co może zaoferować Barcelonie Antoine Griezmann? Oprócz goli i asyst oczywiście bardzo przydatną pracę w defensywie. Klasowych napastników o takim profilu jest naprawdę niewielu, a akurat w stolicy Katalonii jest on na wagę złota. Z biegiem czasu Luis Suarez coraz mniej akcentuje swoją walkę w działaniach destrukcyjnych, Messi nie robi tego prawie w ogóle, a dodatkowy skrzydłowy tylko pozornie ma coś wspólnego z defensywą. Patrząc szerzej, w tym zespole obrońcy otrzymują za mało wsparcia, co objawiało się choćby w pamiętnych meczach z Liverpoolem. Za mało ogniw broniących!

Wielcy piłkarze zawsze do siebie pasują, ale należy poszukać równowagi. Sezon jest długi, pojawiają się kontuzje, a zespół gra w wielu rozgrywkach. Im więcej ma się piłkarzy, tym łatwiej przyjdą wyniki.Carles Puyol

W dodatku jego niebywała umiejętność odnajdywania się w odpowiednim miejscu i czasie oraz ogółem pojmowana inteligencja boiskowa spowodują, że… tzw. „masy” nie docenią tego piłkarza. Kwota transferu każe myśleć, że Francuz nagle zastąpi dorobki bramkowe Suareza z jego najlepszego okresu. To tak nie zadziała. Griezmann w swoim najlepszym roku kariery zaliczył 23 bramki i 13 asyst, czyli tyle, ile Urugwajczyk w minionym sezonie. Najgorszym sezonie. Oj, presja ze strony kibiców będzie ogromna.

Diego Simeone domaga się ode mnie, żebym krążył przy bramce rywala i jak najczęściej strzelał. On nie lubi, kiedy oddalam się ze strefy podbramkowej, żeby przejąć piłkę. Ale ja już od małego chętnie rozgrywam. I nadal staram się to robić zawsze, gdy nadarzy się okazja.Autobiografia „Za zasłoną uśmiechu”

Atutem, a zarazem potencjalnym punktem do umniejszania klasy Francuza będzie fakt, że pracuje on w ciszy. Tak jak Sergio Busquets, tylko że w odmianie ofensywnej. Widząc skłonności do deprecjacji wkładu w grę hiszpańskiego pomocnika, można obawiać się o przyszłą renomę jego nowego kolegi. I żeby to dobrze zobrazować: Griezmann w sezonie 2018/2019 miał gorsze liczby niż zewsząd krytykowany Karim Benzema. Griezmann, który wkracza na futbolowy Olimp jako ktoś, kto ma się przyczynić do zdobycia Ligi Mistrzów dla Barcelony. Trudność tego procesu widać chyba gołym okiem?

iGol.pl

Koniec końców ci, którzy nie wierzą w wartość Francuza lub nie pałają do niego miłością, winni być wyrozumiali. Wobec tego piłkarza stosuje się narrację, że ciężko pracuje dla dobra zespołu, niekiedy pełni rolę tempomatu, a dopiero później wypełnia obowiązki napastnika. To wszystko prawda, a najlepszą rzeczą jest to, że Griezmann potrafi stworzyć z tego odpowiedni balans. Wystarczy spojrzeć na jego statystyki na wielkich turniejach z reprezentacją (powyżej). One mówią jedno: Barcelona pozyskała wielkiego wirtuoza, swoistą fałszywą i skuteczną „dziewiątkę”, pracusia w pakiecie! To się uda.

Miałem trudne początki w Atletico. Oczekiwano ode mnie goli, podczas gdy ja wcale nie jestem klasyczną „dziewiątką”. Pokonanie bramkarza rywali nie jest dla mnie celem nadrzędnym. Dowodem na to jest fakt, że średnio oddaję mniej więcej dwa strzały na mecz.Autobiografia „Za zasłoną uśmiechu”

Komentarze
ambrozy (gość) - 1 rok temu

Mega news. Brawo iGol.

Odpowiedz
? (gość) - 1 rok temu

ale barca ma teraz pakę. hej igol wygraja waszym zdaniem LM?

Odpowiedz
Kamil Warzocha - 1 rok temu

Trudne pytanie. W poprzednim sezonie być bliżej wygrania tego trofeum już się chyba nie dało. Wszystko w półfinale
z Liverpoolem było na tacy, a mimo to pojawił się kolejny blamaż. Teraz powinno być lepiej, bo nie tylko Messi będzie ciągnął tę drużynę. Griezmann i De Jong, mimo mniejszych kwot, są moim zdaniem bardziej rozsądnymi, stabilnymi i mocniejszymi wzmocnieniami niż Coutinho i Dembele. Najważniejsza kwestia to odciążyć Messiego, być bardziej nieprzewidywalną drużyną i w jakimś stopniu powoli zastępować Suareza. Urugwajczyk regularnie z sezonu na sezon coraz mniej strzela, a Griezmann (nie 1 do 1) powinien go nie tylko zmotywować do pracy, a może i nawet zastąpić. Paka fajna jest, ale wciąż boli w oczy brak zmiennika dla Alby, a jego kupno może być zależne od tego, czy będzie transfer Neymara. W FIFIE ten skład wygrywałby wszystko ?

Odpowiedz
Kamilovsky15 (gość) - 1 rok temu

Ta ofensywa juz jest śmiercionośna, co będzie jak jeszcze dołączy Neymar ?

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze