Antoine Griezmann był jednym z bohaterów Realu Sociedad w spotkaniu z Lyonem. Francuz dał prowadzenie przyjezdnym po pięknym strzale z przewrotki. Jest szczęśliwy, bo zawsze chciał zagrać na Stade de Gerland.
Griezmann, jak sam podkreśla, był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. – Chcemy pokazać Europie, że jesteśmy dobrym zespołem i gramy świetną piłkę – powiedział napastnik z San Sebastian. Dodał, że nie spodziewał się tak udanego spotkania we Francji. Przyznał, że jest szczęśliwy, iż zdobył bramkę na swoim ulubionym stadionie, i cieszy się wraz z całym baskijskim zespołem.

Griezmann przeczytał w prasie hiszpańskiej i francuskiej artykuły o spotkaniu w Lyonie. – Mój tata dzisiaj rano pojechał do Francji. W ich prasie napisali, że to Real Sociedad był lepszy – ucieszył się Francuz. Powiedział również, że to wynik bezbłędnej realizacji przedmeczowej taktyki.
Jego ojciec, tak samo jak przyjaciele, oglądał mecz z trybun. Napastnik przyznał, że jego rodzice zaczęli płakać po tym, jak zdobył bramkę, a inni ludzie im gratulowali. – Jestem szczęśliwy, że dla nich również była to wielka noc – podsumował Griezmann.











