W niedzielnych meczach Primera Division nie zabrakło ani emocji, ani bramek. Po świetnym widowisku Saragossa przegrała z Malagą 3:5, a w innych meczach Getafe pewnie pokonało Levante 4:1, Sporting Gijon wygrał natomiast z Realem Mallorką 2:0. W starciu drużyn walczących o europejskie puchary, Villarreal rozbił Espanyol aż 4:0, a w najciekawiej zapowiadającym się niedzielnym meczu Sevilla zremisowała bezbramkowo z Deportivo La Coruna.
Bezbramkowy hit
Bezbramkowe widowisko obejrzeli kibice zgromadzenia na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilli. Zespół gospodarzy od pierwszych minut pokazał, że zespołowi z La Coruni będzie bardzo ciężko wywieźć stąd choćby punkt. Już w drugiej minucie piłkarze ze stolicy Andaluzji mogli wyjść na prowadzenie, ale strzał Fredrica Kanoute pewnie złapał Manu. Trzy minuty później mógł paść gol dla gości, jednak po centrze Morela z lewej strony piłkę pewnie wyłapał Palop. Następne minuty upływały na grze w środku pola, żadnej ze stron nie udało się stworzyć bramkowej sytuacji. Gracze Sevilli próbowali wyciągnąć rywali jak najdalej od bramki, jednak były to nieudane próby. Szansa na otwarcie wyniku była w 18. minucie, ale strzał Alvaro Negredo czubkiem buta nie mógł zaskoczyć Manu. Sześć minut później gospodarze mieli podwójną sytuację, ale Negredo pudłował raz za razem. Najpierw po dośrodkowaniu Navasa Hiszpan akrobatycznym strzałem nie trafił do siatki, a chwilę później po centrze Perottiego po uderzeniu głową piłka trafiła w poprzeczkę. W końcówce pierwszej połowy obudziło się Deportivo, które szukało okazji do strzelenia gola po stałych fragmentach gry, jednak i ten sposób nie okazał się skuteczny i na przerwę obie drużyny zeszły przy bezbramkowym remisie.
Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze. W 49. minucie bliski szczęścia był Caceres, ale po minięciu prawie całej linii defensywnej „Depor”, Urugwajczykowi nie udało mu się pokonać Manu. Trzy minuty później bliski szczęścia był Perotti, ale jego strzał z kilkunastu metrów został zablokowany. Ku zaskoczeniu publiczności, to Deportivo przeprowadziło najgroźniejszą akcję w drugiej połowie. Po dośrodkowaniu piłka trafiła do zupełnie niepilnowanego w polu bramkowym Lopo, ale ten posłał ją głową wysoko nad bramką. W odpowiedzi gola próbował zdobyć ponownie Perotti, ale i tym razem nie udało mu się wykorzystać gapiostwa obrońców Deportivo i jego strzał obronił Manu, który zaczął wyrastać na bohatera spotkania.
Na anty-bohatera spotkania można było wskazać Negredo, który seryjnie marnował sytuacje. Najpierw w 65. minucie nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, a cztery minuty później nie był w stanie wykończyć dwójkowej akcji z Jose Carlosem.
Bardzo blisko zdobycia gola był w 72. minucie Konko, ale strzał obrońcy Sevilli po raz drugi w tym meczu zatrzymał się na poprzeczce. W przeciągu ostatnich kilkunastu<p> minut gracze ze stolicy Andaluzji próbowali zdobyć zwycięskiego gola, ale zarówno strzał wprowadzonego za Alvaro Negredo Luisa Fabiano został zablokowany, jak i sytuacja Perottiego została przerwana, kiedy sędzia podniósł chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną, której nie było. Pomimo dużej przewagi, zwłaszcza w drugiej połowie, Deportivo dowiozło do konca remis i zdobyło drugi punkt w sezonie, natomiast dla Sevilli była to pierwsza strata punktów.










