Znamy już ostateczne rozstrzygnięcia w grupie E Ligi Europy. Po dziesięciu bramkach dzisiejszego wieczora dowiedzieliśmy się, że do dalszej rundy gier awansowały Besiktas Stambuł i Stoke City. Poza rozgrywkami Dynamo Kijów i Maccabi Tel Awiw.
Besiktas – Stoke
Pierwsza połowie na stadionie w Stambule to idealny przykład do potwierdzenia tezy, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Gospodarze grali, ale to goście zdobyli pierwszego gola i na przerwę schodzili, prowadząc. Do momentu pierwszego gola stroną przeważającą był jednak Besiktas. Już w 11. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Ernst, ale na posterunku był Begović

Minutę później bramkarz Stoke uratował swoją drużynę przepiękną paradą. Na zaskakujący strzał sprzed pola karnego decyduje się Kavlak, zmuszając Begovicia do rozpaczliwej obrony. W 16. minucie obudziło się Stoke. Arismendi ruszył z akcją z własnej połowy, posłał prostopadłe zagranie do Jerome’a, ale ten przegrał pojedynek sam na sam z Rustu. Potem znowu do głosu doszli gospodarze, którzy upodobali sobie strzały z dystansu. W 22. minucie Hugo Almeida przyjął sobie piłkę na klatkę piersiową na 25. metrze i huknął potężnie z woleja. I tym razem na rzut rożny zdołał wybić piłkę Begović.
Na kwadrans przed końcem pierwszej połowy nieoczekiwanie Stoke strzeliło bramkę. Grającym zdecydowanie słabiej Anglikom prowadzenie strzałem z dystansu dał Fuller. Dwie minuty później ten sam piłkarz mógł podwyższyć prowadzenie, wykorzystując nieporozumienie defensora Besiktasu z bramkarzem. Fuller ruszył wściekle na Rustu, który, próbując wybić piłkę, trafił prosto w niego i ta wylądowała na poprzeczce bramki. Do dobitki Fuller już nie zdążył. Kolejne minuty to próby gospodarzy na odrobienie strat, jednak przed przerwą ani kolejne strzały z dystansu, czy to Fernandeza, czy Ernsta, a nawet kombinacyjne rozgrywanie piłki, nie przyniosły wymiernych efektów.
W drugiej połowie Besiktas postarał się już o swoją skuteczność. Wyrównującego gola zdobył w 57. minucie. Do prostopadłej piłki w pole karne wybiegł Almeida, którego równo z trawą ściął Upson. Defensor Stoke otrzymał za to zagranie czerwoną kartkę, a rzut karny na gola zamienił Manuel Fernandes. Siedem minut później ten sam zawodnik składa się w „szesnastce” do strzału nożycami, ale radzi sobie z nim Begović.
W 74. minucie golkiper Stoke nie miał już jednak nic do powiedzenia. Rzut rożny z prawej strony boiska zakończył się uderzeniem i bramką Mustafy Pektemeka. Po kolejnych ośmiu minutach jest już 3:1. Wprowadzony z ławki Edu decyduje się na mocny strzał z szesnastu metrów i zdobywa pięknego gola. Takim też wynikiem zakończył się ten pojedynek. Obydwie drużyny grają dalej. Besiktas grupę skończył na pierwszym miejscu, Stoke na drugim.










